Piłka nożna
[HISTORIA] Poczuć smak wygranej… kolejny raz w Głogowie
Z naszym najbliższym rywalem do tej pory zmierzyliśmy się w lidze jedynie dziesięciokrotnie. Co ważne, jeszcze nie odnieśliśmy porażki z drużyną z Głogowa w ligowych rozgrywkach.
| liczba spotkań | zwycięstwa | remisy | porażki | bramki |
| 10 | 6 | 4 | 0 | 16-7 |
Pierwsze spotkanie miało miejsce w III lidze. GKS Katowice u siebie pokonał Chrobrego 3:2 po golach Roberta Laska, Damiana Sadowskiego i Szymona Pasko. W Głogowie było 2:0 po dwóch trafieniach z rzutów wolnych – Krzysztofa Markowskiego oraz Huberta Jaromina. Tym meczem katowiczanie zapewnili sobie baraże o awans do ówczesnej II ligi, ale jak wiemy, ze względu na wolny los awansowaliśmy bez gry.
Po raz kolejny obie ekipy spotkały się w lidze w sezonie 2014/2015. GieKSa za sprawą Goncerza otworzyła wynik spotkania w 19. minucie meczu. Rywale doprowadzili do wyrównania chwilę później. W tym spotkaniu nie padło już więcej goli i drużyny zadowolić się musiały jednym punktem.
Bramki:
Skrót meczu w Głogowie:
Bramki:
W rewanżu GieKSa zagrała jedno z lepszych spotkań, kontrolując mecz na terenie rywala. Po serii wygranych byliśmy na przodzie tabeli i nikt wtedy nie wierzył, że wszystko mocno się posypie. W Głogowie mieliśmy ostatki dobrej gry i wyników. Bramki strzelili Kamiński i Słomka.
Bramki:
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Mecza
13 września 2018 at 19:04
Tytuł przeczytałem „Porzuć smak wygranej”
jan
14 września 2018 at 08:28
przełamiemy passę z Głogowem tak jak przełamaliśmy z Chojnicami. Taka prawda.
Można śmiało obstawić.
KaTe
14 września 2018 at 14:24
Gieksa XXI wieku specjalizuje się w łamaniu serii bez porażek. „Twierdza Bukowa” – też brzmi teraz śmiesznie…
W kolejce czekają: Chrobry i Garbarnia. Strach się bać.
COYS