Dołącz do nas

Piłka nożna

Hołota jedną nogą w Polonii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie od osób z bliskiego otoczenia piłkarza – Tomasz Hołota najprawdopodobniej jutro po raz ostatni wyjedzie na mecz z GKS Katowice. Praktycznie przesądzone jest, że „za chwilę” zawodnik trafi do Polonii Warszawa.

O pomocnika już od fiaska pomysłu KP Katowice zabiegał Ireneusz Król, o czym mówił w wywiadach prasowych. Teraz „transakcja” prawdopodobnie stanie się faktem.

W związku z tym jutrzejszy występ Tomasza Hołoty w Pucharze Polski jest praktycznie niemożliwy, gdyż w takim wypadku nie mógłby już w tym sezonie zagrać w barwach Czarnych Koszul w tych rozgrywkach.

Przypomnijmy, że Tomasz ma ważny kontrakt z GKS i w chwili obecnej każdy klub chcący go zakupić musiałby wyłożyć na stół kwotę 1 mln zł.

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    monk

    31 lipca 2012 at 22:38

    Sformułowanie „na stół” jest tu chyba kluczem. Ktoś wierzy, że nagi król wyłoży tę kwotę? Kolejna wajcha się szykuje. Jak „jeszczeprezes” krysiak na to pozwoli, to będzie to kolejny argument za tym, żeby całe to towarzystwo beknęło za swoje wałki.

    A gdyby tak Górak jutro wystawił go do składu? 🙂
    Wiadomo, że tego nie zrobi, ale z drugiej strony, dlaczego nie? Ma go do dyspozycji? Ma. Chce wygrać mecz PP? Chce. No to robi wszystko i używa wszystkich, którzy mogą w tym pomóc. A sam Hołota nie mógłby chyba odmówić.

  2. Avatar photo

    Fan

    1 sierpnia 2012 at 02:02

    Mój apel ! Przypominam, ze takie cos jak „Polonia Warszawa'” nie istnieje od 4 lat. Piszmy wprost GroclinDyskoPoloKp Warszawa, to jest blizsze prawdzie na nazwanie tego tworu.

  3. Avatar photo

    mózG

    1 sierpnia 2012 at 02:58

    Król robi niezłe wałki (wybór pracowników GieKSy, brak transferów, brak marketingu, wyniesienie prawdziwych pieniędzy z miasta do swoich spółek itp itd teraz jeszcze podobno ten transfer Hołoty) wiedzą o tym kibice GieKSy ale żadne postępowanie w sprawie tego spaślaka się nie toczy. Dlaczego? Co jeszcze musi się wydarzyć by zainteresować tym prokuraturę/sąd czy może jeszcze jakąś inną instytucję?

  4. Avatar photo

    siwymarzec

    1 sierpnia 2012 at 08:01

    Jednym słowem Malinowy król chce upie…..ć GIEKSE do samego końca aż mu się skończy władza w Gieksie.

  5. Avatar photo

    GieKSa

    1 sierpnia 2012 at 12:15

    Wiadomo że Krysiak puści go za darmo

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga