Piłka nożna Wywiady
Ilków-Gołąb: Trzeba się spodziewać
Po meczu GieKSy z Chrobrym Głogów rozmawialiśmy także ze strzelcem bramki dla gości – Michałem Ilków-Gołąbem.
Czy ten mecz był dla was cięższy niż ten pucharowy?
Myślę, że przebieg meczu był podobny. Co prawda tym razem to my pierwsi straciliśmy bramkę, ale tak jak w tamtym meczu GieKSa więcej utrzymywała się przy piłce, a my skupialiśmy się na zabezpieczeniu tyłów. Szukaliśmy szans na kontrataki, szczególnie w drugiej połowie. Mimo wszystko uważam, że należy szanować ten remis.
W obu meczach widać było, że próbowaliście zagrywać prostopadłe piłki. To był wasz sposób gry na bazie analizy tego, co grał wcześniej GKS?
Trener nas uczulał, żeby próbować – bo GKS podchodził wysoko i robiło się miejsce dla nas z przodu i mogliśmy szukać luk między obrońcami. Dużo piłek przecinali, ale przy odrobinie szczęścia mogliśmy z tego coś więcej stworzyć.
Spodziewał się pan takiego prezentu przy bramce?
Wątpię, że to podanie było adresowane do mnie. Jednak kto nie atakuje piłki, temu nie spada ona pod nogę. Trzeba się spodziewać, cieszyć się z tego, że doszła i znalazła drogę do siatki.
Gracie trochę zrywami w całym sezonie. Na początku mieliście trochę strat punktów, potem trzy wygrane z rzędu, a ostatnio cztery porażki. Czy w związku z tym ten remis jest cenny?
Rzeczywiście mieliśmy typową sinusoidę. Natomiast jeśli chodzi o samą grę, to po słabszym początku, ostatnio prezentujemy podobną grę przez cały czas, ale wyniki nie idą za tym w parze. Dlatego cieszymy się, że na trudnym terenie udało się przerwać passę porażek. Remisy na wyjeździe nie są złymi wynikami.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


fjodor
5 października 2014 at 02:02
Przydałby się taki Ilków-Gołąb. Zwłaszcza, ze brakuje nam prawego obrońcy.