Dołącz do nas

Piłka nożna

Inwazja na Bielsko – ja czekam, a Ty?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Wielkimi krokami zbliża się niedziela. Dzień, w którym GieKSa zmierzy się z Podbeskidziem na wyjeździe.

Wszystko wskazuje na to, że ekipa wyjazdowa będzie walczyć o rekord, natomiast podopieczni Rafała Góraka będą grać o pozycję lidera pierwszej ligi. Śledząc poczynania bielszczan, można być optymistą, gdyż zajmują aktualnie 15. miejsce w tabeli z dorobkiem raptem 6 punktów. Podbeskidzie zremisowało z rywalami, z którymi mieliśmy okazję się mierzyć, pewnie wygrywając – Resovia, Znicz, Wisła Płock. Komplet punktów zgarnęli tylko raz, w meczu z Zagłębiem Sosnowiec, w dodatku rywal zmarnował karnego w ostatnich minutach spotkania, który byłby na wagę remisu. Nasz najbliższy rywal u siebie w tym sezonie nie zaznał smaku porażki, jednak po pierwszym gwizdku na stadionie prawdopodobnie usłyszymy z sektora gości, kto jest gospodarzem tego spotkania. Więcej o Podbeskidziu TUTAJ. Kibicowską zapowiedź możecie przeczytać TUTAJ.

Rafał Górak może być zadowolony z formy swojej drużyny w ostatnich meczach. Wicelider tabeli, efektowna, ofensywna gra i na przestrzeni tych 6 kolejek masa sytuacji bramkowych. Atmosfera jest na tyle dobra, że fani z bagażem doświadczeń zadają sobie w głowie jedno nurtujące pytanie – o koniec tego stanu. Katowiczanie znaleźli to coś, czego brakowało w ostatnich latach i obyśmy widzieli to także w niedzielę. Co ciekawe, BUKMACHER stawia na Podbeskidzie jako faworyta tego meczu, więc jest szansa na dodatkowy zarobek. Możecie skorzystać z oferty naszego partnera – firmy Superbet.

Arbitrem będzie Łukasz Szczech. Pełna zapowiedź kolejki dostępna TUTAJ. Przed meczem warto zapoznać się z felietonem naszego redaktora dotyczącym sytuacji w sekcji piłkarskiej oraz zobaczyć najnowszy odcinek Trójkolorowego Vloga, w którym wręczyliśmy „Bukowe Sztole” za zeszły sezon!

A Was, jeśli jakimś cudem nie będzie w Bielsku-Białej, zapraszamy do relacji tekstowej na żywo na naszej stronie oraz po meczu do śledzenia konferencji, galerii i relacji opisującej wydarzenia boiskowe.

PS Wszyscy na żółto i z szalami!

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Adam MAREK

    3 września 2023 at 10:49

    Tylko Gieksa

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga