Kibice SK 1964
Jacek „Jackoow” Walczak
Z bólem serca informujemy, iż 7 grudnia odszedł do lepszego świata Jacek „Jackoow” Walczak. Nasz redakcyjny kolega i wspaniały człowiek. Jacek był główną osobą scalającą przyjaźń GieKSy i Banika, reaktywatorem i motorem napędowym zina wyjazdowego, szaleńcem odwiedzającym nasze zgody i układy (często podczas jednego weekendu), członkiem zarządu Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, kibicem jeżdżącym po całym świecie za reprezentacją czy wreszcie twórcą GieKSy ze Śląska Cieszyńskiego. Słowo fanatyk jest zbyt małe by go opisać. Jacku nigdy Ciebie nie zapomnimy. O pogrzebie poinformujemy na naszej stronie internetowej.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


RIP
8 grudnia 2012 at 14:46
Odpočívej v pokoji Jacek :/
GurnySlunsk
8 grudnia 2012 at 15:02
R.I.P. [*]
Mateusz
8 grudnia 2012 at 15:16
„Śmierć Kibica Jak Śmierć Brata” Spoczywaj w pokoju[*]
FCSC
8 grudnia 2012 at 15:49
jak dostalem rano smsa to lza sie w oku zakrecila,szok jeszcze raz szok,takich osob malo juz jest na swiecie z takim aangazowaniem jak on,Jacek jestes bliski naszemu sercu nie tylko dzisiaj ale na zawsze
kasia
8 grudnia 2012 at 16:53
prawdziwy fanatyk ! spoczywaj w pokoju
chacharzona
8 grudnia 2012 at 17:16
Odpočívej v pokoji, zůstaneš v naších srdcích. Pro družbu jsi dělal první poslední. Byl jsi výjmečná osoba.
Oberschlesien
8 grudnia 2012 at 20:49
Spotkamy sie jeszcze kiedyś na sektorze „niebo”
foyerman
8 grudnia 2012 at 20:58
Wieczny Odpoczynek – Niebieski Kibic z Londynu Ruch ChoRzow
GieKSa_z Rajchu
8 grudnia 2012 at 22:14
Kolejny z naszych braci odchodzi w droge wiecznosci , Odpoczywaj w Pokoju i dziyki za wszystko co po sobie zostawiles GieKSa az po zycia kres …
GieKSa z Rajchu
GieKSiorz z Köln
9 grudnia 2012 at 09:10
R.I.P spoczywaj w spokoju
Gregor59
15 grudnia 2012 at 19:17
Byłeś i Jesteś WIELKI