Dołącz do nas

Piłka nożna

Jakim składem na Wisłę?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Chcielibyśmy powiedzieć, że po trzech meczach skład GieKSy na kolejne spotkania się krystalizuje. Niestety tak naprawdę, jest to póki co równanie do przeciętnej i kilku zawodników, których przewidujemy w jedenastce, są tam nie dlatego, że grają tak dobrze, tylko po prostu nie mają wartościowych zmienników.

W bramce powinien wystąpić Antonin Bucek. Zawodnik słabo się spisał w Chojnicach, ale z racji wyjazdu Krystiana Rudnickiego na mecz z Niemcami, to Czech najprawdopodobniej wystąpi znowu w bramce naszego zespołu. Nie zapominajmy jeszcze o Rafale Dobrolińskim. A może to in dostanie szansę na odbudowanie się?

W obronie zmian nie przewidujemy. Co prawda Adrian Frańczak na prawej stronie więcej jest w stanie dać w ofensywie, ale z racji tego, że na tej flance praktycznie nie ma kto grać – a w Chojnicach zawodnik spisał się poprawnie, zapewne znów tam wystąpi. Na lewej stronie mamy pewien dylemat, głównie pod kątem… lewej pomocy. Pytanie, który z zawodników – Piotr Petasz czy Rafał Pietrzak – jest w stanie więcej dać w ofensywie, wówczas lepiej, żeby to ten zawodnik grał w pomocy, a drugi w obronie. Z drugiej jednak w destrukcji chyba nieco lepszy jest Piotr, a nikt nie zabrania mu pójścia do przodu – zresztą wymienność tych zawodników jest widoczna podczas spotkań.

W środku obrony niezmiennie Mateusz Kamiński i Łukasz Pielorz. Tutaj zmian na długo nie przewidujemy, chyba że będą wymuszone kartkami lub kontuzją.

Lewą stronę pomocy mimowolnie omówiliśmy, natomiast na prawej trener Skowronek ma spory problem. Bezproduktywny w Chojnicach był Aleksander Januszkiewicz (no, może poza niezłym początkiem), Piotr Ceglarz co prawda pojawił się na lewej stronie, ale generalnie też wiele nie wnosi. Z racji przepisu o młodzieżowcu trener może więc postawić z konieczności na Kamila Bętkowskiego na flance.

W środku pomocy zmian nie przewidujemy – czyli Sławomir Duda, niezły w Chojnicach Kamil Cholerzyński jako defensywni oraz Przemysław Pitry jako rozgrywający.

W ataku Grzegorz Goncerz, który w ostatnim meczu nie błyszczał, ale drugi tak słaby mecz na pewno mu się z rzędu nie przydarzy.

Przewidywany skład na Wisłę:
Bucek – Frańczak, Kamiński, Pielorz, Petasz – Bętkowski, Duda, Cholerzyński, Pitry, Pietrzak – Goncerz.

5 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

5 komentarzy

  1. Avatar photo

    gober

    28 marca 2015 at 07:43

    Na stopera Jurkowski a miejsce Pielorza jest w pomocy za chlerzyńskiego.

  2. Avatar photo

    kibic

    28 marca 2015 at 16:44

    Popieram gober! To jest klucz.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga