Wywiady
Jurkowski: Strata dwóch punktów
Po meczu z Kolejarzem Stróże rozmawialiśmy z Adrianem Jurkowskim. Stoper zaliczył dziś mnóstwo kontaktów z piłką, był też bliski zdobycia gola.
Ten mecz był specyficzny ze względu na murawę, czy dało się tutaj dziś pograć w piłkę?
Przypomniały mi się czasy 3-4 ligi gdy jeździłem na takie stadiony. Murawa jest tutaj specyficzna, ale boisko było takie samo dla obu drużyn. Miałem swoją okazję na strzelenie bramki. Dla mnie ten mecz to strata dwóch punktów, a nie zysk jednego.
Zabrakło Ci precyzji przy tej sytuacji, którą miałeś?
Nie spodziewałem się, że ta piłka do mnie dotrze. Ale muszę uderzyć się w pierś, bo powinienem takie sytuacje przewidywać i wykorzystywać. To jest pierwsza liga, nie mogę marnować takiej sytuacji. Było dwa metry od pustej bramki. Z takich akcji musi paść bramka.
Założenia przedmeczowe były podobne do meczów z Arką, ROW i Dolcanem?
Staramy się grać piłką, wprowadzać w swoją grę piłkę krakowską. Tutaj było to troszkę utrudnione. Ciężko było się nam przebić w tym spotkaniu. Staraliśmy się znaleźć wolnego zawodnika albo wolną przestrzeń do podania. Graliśmy ostrożniej z tyłu by nie narazić się na kontrę. Być może taka gra spowodowała, że akcji ofensywnych mieliśmy niewiele.
Odczuliście to, że graliście w przewadze po czerwonej kartce?
Było nam łatwiej, to na pewno. Kolejarz cofnął się i nie atakował już tak mocno. Musieliśmy przycisnąć i szkoda, że nie udało się wygrać.
W kolejnych meczach może być również ciężko z zespołami, które będą nastawione na obronę, co trzeba poprawić by takie mecze wygrywać?
Mam nadzieję, że będzie łatwiej w następnych meczach. Od dzisiaj skupiamy się na meczu z Puszczą. Nie wybiegamy dalej. Chcemy zdobyć 3 punkty i po tym meczu będziemy myśleć co dalej.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze