Kibice Piłka nożna
Kibice: 20 minut dobrej gry
Kibice GieKSy po meczu w Gdyni byli niepocieszeni z kilku powodów. Raz, że nie dane im było pojechać na wyjazd przez kuriozalny zakaz wyjazdowy, dwa że GieKSa przegrała spotkanie z Arką. Na ForumGieKSy po meczu panowało niezadowolenie z postawy piłkarzy, którzy dobrze grali tylko na początku meczu, dostało się jednak także sędziemu.
Melski
Chuj dzisiaj był a nie presing, 20 min dobrej gry potem masa niedokładności i głupoty naszych grajków. Arka słaba a my nie umiemy tego wykorzystać, a dotego wszystkiego sędziowie z odzysku.
gniotek1102
Bodziony nawet dosrodkowac nie potrafi z ustawionej pilki no ja pierdole…
Homer
Sędziowanie to jedno,a to ze nic nie gramy od 20 minut to drugie.
Adam
Szkoda meczu, sędziów powinny wyjebać na zbity ryj. Nasze zmiany nic niestety nie wniosły. Bucek ładnie pare razy wybronił.
gieksiarz.wnc
Według Was wszystkich to gdyby nie sędziowie to ze 3-0 dla nas by było, chujowe sędziowanie ale gra tez chujowa, więc nie przesadzajcie, bo naginacie rzeczywistośc. Jedyny dobry chop dziś to Bucek.
marcinGieKSa
Skoro Arka słaba strasznie to my jak zagralismy?nie ma co pierdolic widac było zwyczajnie ze trafilismy na Arke ktora łapie forme.Fakt były momenty w 1 polowie gdzie to my bylismy lepsi male co z tego jak np. taki Kujawa nie trafia tego co ma. Na minus napewno to ze GieKSa nie była w stanie powazniej zagrozic Arce po golu Cholerzynskiego(to samo było w Grudziadzu).Do konca trzeba teraz wszystko wygrac aby była spokojna zima.
Robin
Komentatorzy orange : „czym arka wygrała?” – drugi odpowiado – „Faulami” : czyli sędziami …powiedzmy to prosto…
Mati90
Swoją drogą przypomniały mi się komentarze na którymś z portali piłkarskich kiedy po kolejnych porażkach kibice Widzewa pisali że zespół grał fajnie dla oka tylko czegoś brakowało… – w polskiej lidze trzeba grać skutecznie do bólu a nie ładnie i obawiam się, że trener Skowronek tego nie łapie.
Suja
Skończcie zwalać na sędziego. Gdyby przykładowo Kujawa na początku meczu wykorzystał 300% szanse to by nie było pierdolenia o arbitrze, a my moglibyśmy grać tak jak lubimy – z kontry.
My mamy poprostu słabych zawodników. Moskal wymyślił sobie gre 3-5-2 wyjebał skrzydłowych (Gancarczyk, Wróbel) a ściągnął słabych środkowych pomocników (Nawrot, Bodziony, Wieczorek). Taktyka nie wypaliła, przyszedł nowy trener i okazało się że nie ma skrzydłowych bo zostali Sobotka, słaby Ceglarz, paralityk Wołkowicz, jeździec bez głowy Januszkiewicz i Alan wiecznie poprawiający piłkę Czerwiński (3 z nich częściej grali na boku obrony). Więc z czym do ludzi??
żywiec
Nie zwalajcie na sędziego bo mogli wygrać to spokojnie nawet z takim sędziowaniem.
Ta liga jest mega słaba i wystarczy tylko trochę chcieć i można z niej wyjść!!!
guliwer
Średni mecz w naszym wykonaniu. Początek dobry ,mieliśmy wykorzystać jedną okazje i mecz fajnie by nam się ułożył na początku, póżniej już nic specjalnego nie graliśmy.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze