Dołącz do nas

Piłka nożna

Kibicowska historia GieKSy według TMK – część 9

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Poprzednim razem skończyliśmy na 140 numerze „To My Kibice” i relacji z naszego hitowego pojedynku z Zawiszą Bydgoszcz.

Dziś zaczniemy od 141 numeru (czerwiec 2013) w którym znalazł się opis naszej wyprawy do Bytomia. Jedyne co pamiętamy z tego meczu (oprócz tragicznego wyniku) to sektorówka rozwinięta przez Polonistów… bokiem:)

nr141 czerwiec 2013

Można powiedzieć, że kolejnu numer zdominowaliśmy, bowiem w lipcowym wydaniu „TMK” (numer 142) o GieKSie pojawiło się sporo informacji. Była relacja z meczu z Arką, na którym ultrasi zaprezentowali fantastyczną oprawę z transparentów na kijach, wywiad właśnie z przedstawicielami UG’03 oraz podsumowanie udanego w naszym wykonaniu sezonu hokejowego. nr142 lipiec 2013

nr142 lipiec 2013 (2)

nr142 lipiec 2013 (3)

Przez to że tak dużo o nas było w 142 numerze zabrakło jakiejkolwiek wzmianki o GieKSie w kolejnym 143 wydaniu popularnego miesięcznika. Wróciliśmy w 144 numerze by przypomnieć, że… „GIEKSA JEST TYLKO JEDNA!”

nr144 wrzesien 2013

145 numer (październik 2013) to relacja z derbów z ROW-em Rybnik, na którym były trzy zorganizowane grupy kibicowskie. Obie swoje zgody wspierali bowiem tego dnia kibice Górnika Zabrze.

nr145 pazdziernik 2013

W kolejnym numerze ponowie nie było żadnej relacji z naszych kibicowskich wojaży. Na zakończenie roku (Grudzień 2013, numer 147) pojawił się opis naszego meczu z Flotą, podczas którego UG świętowało 10 lat istnienia oraz pierwszy raz od baaaaardzo dawna – zdjęcie naszej oprawy na ostatniej stronie „To My Kibice”.

nr147 grudzien 2013

nr147 grudzien 2014 (2)

Nowy rok 2014, tak nudny dla nas piłkarsko odbił się na naszej postawie i aktywności na trybunach, czego efektem było to, że dopiero w majowym wydaniu (numer 152) znaleźliśmy się w gazetce. Zaprezentowana została relacja z naszej inwazji na Legnicę, wizyta w Rybniku oraz opis wyjazdu do Gdyni.

nr152 maj 2014 (2)

nr152 maj 2014

nr152 maj 2014 (3)

Później kibiców GieKSy znów czekała długa przerwa, bowiem dopiero w listopadzie 2014 roku w 158 numerze pojawiła się relacja z naszego najazdu na Lubin oraz klimatyczna wizyta w Grudziądzu.

nr158 listopad 2014

Ostatni numer roku 2014 ponownie obfitował w kilka relacji związanych z nami. Pojawił się obszerny opis meczu z tyskimi oraz opis wyjazdu do Nowego Sącza.

nr159 grudzien 2014

nr159 grudzien 2014 (2)

nr159 grudzien 2014 (1)

Jak zapewne zauważyliście, został nam już jedynie do opisania rok 2015. zostawimy go jednak na ostatnią, dziesiątą część naszego materiału. Już wkrótce na GieKSa.pl !

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga