Dołącz do nas

Piłka nożna

Kolejna zmiana godziny z Zawiszą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jak poinformował Departament Rozgrywek Krajowych PZPN, nastąpiła kolejna zmiana terminu meczu z Zawiszą Bydgoszcz. Pierwotnie spotkanie zostało przełożone z soboty 13 kwietnia, na niedzielę 14 kwietnia godz. 12.30.

Na wniosek stacji Orange Sport, chcącej transmitować szlagier 23. kolejki I ligi, rozegranie meczu zostało przesunięte z godziny 12.30 na nietypową godzinę 9.15.

Orange Sport motywuje to tym, że o 12.30 chce zaprezentować widzom stacji mecz Arka Gdynia – Nieciecza (również przełożony z soboty), a potem zrobić obszerne studio przed półfinałowym meczem Pucharu Anglii.

Nasuwa się w tym momencie kilka pytań – po pierwsze, dlaczego mecz bardziej interesujący jest przesuwany na tak idiotyczną godzinę i w ogóle jak ktoś mógł taką porę dla meczu piłkarskiego wymyślić.

Jedno, co możemy powiedzieć to to, że w tym kraju nic już nas nie zdziwi i niedługo mecze będziemy rozgrywać o porach typu 3.30 w nocy lub 6.45.

Mamy nadzieję, że klub nie pozostawi tego bez echa i mecz uda się jednak rozegrać przynajmniej o godzinie 12.30.

10 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

10 komentarzy

  1. Avatar photo

    Antek

    1 kwietnia 2013 at 09:55

    Ja sie nabralem:)

  2. Avatar photo

    bula sk1964

    1 kwietnia 2013 at 10:27

    dobre dobre prawie sie nabralem…….:-)
    WESOLYCH SWIAT

  3. Avatar photo

    xx

    1 kwietnia 2013 at 10:43

    słaby żart w tym roku.. 😛

  4. Avatar photo

    Zaba-Bogucice

    1 kwietnia 2013 at 11:00

    przesadziliscie z deka z ta 9.15,nie idzie łyknac takigo kitu w PRIMA APRILIS…

  5. Avatar photo

    jarek

    1 kwietnia 2013 at 11:23

    Ja też prawie się nabrałem:) Jak już to takich decyzji nie podejmuje sie w swieta bo wszyscy wtedy swietują.

    Swoją drogą pamietam w jak w polowie lat dziewiećdziesiątych(liczyliśmy sie wtedy w walce o mistrza:) graliśmy w niedziele z Legią o godz. 11. W tamtych latach nie było to nic nadzwyczjnego ale na na uwage zasługuje fakt ze juz godzine przed meczem cały! blaszok był pełny. Godzine przed meczem tez zaczeły się głośne śpiewy typu ;Legia to stara …; A,ze było lato i gorąco to jak sie zaczął mecz to mało kto miał jeszcze siłe śpiewać.Chyba jeden raz w historii Gieksy był taki przypadek , ze doping był głośniejszy przed meczem niż podczas samego meczu.

  6. Avatar photo

    tzn

    1 kwietnia 2013 at 12:00

    Ja się nabrałem 😛 ehhh

  7. Avatar photo

    ZB

    1 kwietnia 2013 at 23:20

    Żarty żartami, ale 14,04 żartów nie będzie. Do zobaczenia! Dobrze, że ciężkie chwile macie za sobą. Obyście szybko dołączyli do E-klasy. Oczywiście liczę, że My damy radę już w czerwcu!

  8. Avatar photo

    mózG

    2 kwietnia 2013 at 17:25

    Żartów nie bedzie, lekko wygramy 2:0 😉

  9. Avatar photo

    ZB

    2 kwietnia 2013 at 22:27

    Jednak raczysz żartowac z tym „lekko wygramy 2:0” Ha ha…

  10. Avatar photo

    kibic

    4 kwietnia 2013 at 19:29

    Witam ,wiemy wszyscy że mecz o 12.30 ,mam pytanie czy sektor gości jest otwarty ?

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga