Dołącz do nas

Zapasy

Kolejne medale zapaśników

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Druga edycja Memoriału im. Grzegorza Pieronkiewicza przyciągnęła do Raciborza ponad stu zawodników z 10 klubów z Polski, Czech i Serbii. Wśród nich było siedmioro reprezentantów ZUKS GKS Katowice.

Najstarszą grupą wiekową byli młodzicy, wśród których znalazło się trzech zapaśników GKS-u Katowice. Najlepszy wynik osiągnął Łukasz Kłopotowski, który pewnie wywalczył złoty medal w kategorii do 85 kg. To kolejny sukces Łukasza, który w maju triumfował Turnieju Pawła Jasińskiego, a w kwietniu w Ogólnopolskim Turnieju Kwalifikacyjnym Młodzików w Janowie Lubelskim.

Srebrny medal wywalczył Daniel Kania (44 kg), który w finale musiał uznać wyższość Piotra Zubelewicza (WKS Śląsk Wrocław). Tym samym powiększył swoją tegoroczną zdobycz medalową, w skład której wchodzą złoty medal z Turnieju Pawła Jasińskiego, brązowy medal z Grand Prix Krnova oraz złoty medal z mysłowickiego Memoriału Władysława Ruska, Marka Horabika i Grzegorza Gomulaka.

Trzeci z naszych młodzików – Adrian Ufir, niestety nie wywalczył sobie miejsca na podium w najsilniej obsadzonej kategorii wagowej (52 kg) i ostatecznie zajął ósmą lokatę. Nie powtórzył tym samym medalowej dyspozycji, z wcześniejszych występów (brązowe medale z Turnieju Pawła Jasińskiego oraz z Memoriału Władysława Ruska, Marka Horabika i Grzegorza Gomulaka).

Wśród dzieci obaj zawodnicy ZUKS GKS Katowice zdobyli medale: Kamil Szygulski (68 kg) – srebrny, a Oskar Kobylec – brązowy. Obaj mieli już na swoim koncie zdobycze medalowe z Turnieju Pawła Jasińskiego, podczas którego zdobyli odpowiednio – złoty i brązowy medal.

Natomiast w rywalizacji w mini zapasach, w jednej puli wystąpiła dwójka naszych najmłodszych przedstawicieli: Dominik Kopeć i Hanna Jurczyk, zajmując odpowiednio pierwsze i trzecie miejsce. To już druga zdobycz medalowa Hani, która w czeskim Krnovie wraz z Zuzanną Paszek zapisały się w historii GKS-u Katowice jako pierwsze dziewczyny-medalistki (obydwie wywalczyły brązowe medale).

Na koniec warto wspomnieć o ogromnym sukcesie Jakuba Bade, który wywalczył brązowy medal podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży kadetów w zapasach w stylu klasycznym. Zawody odbyły się w dniach 25-27 maja w Poznaniu, a udział w nich wzięło 160 zawodników z 47 klubów.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga