Piłka nożna
Kompromitacja Katowic, Okocimski biedny, ale nie przegrywa, słaba Termalica i Miedź – podsumowanie 4. kolejki
Zespól Dolcanu Ząbki oraz GKS-u Bełchatów to w tej chwili czołowe zespoły zaplecza ekstraklasy. Obie ekipy wciąż bez porażki i z 10 punktami na koncie wybijają się ponad przeciętność tej mizernej ligi. Nadal fatalnie prezentują się potentaci z Niecieczy, Legnicy i Katowic. Sandecja nadal bez gola, a biedny Okocimski wciąż bez porażki.
Dolcan Ząbki – GKS Tychy 4:0 (1:0)
Piesio 29’ i 86’, Tarnowski 59’, Długołęcki 78’,
Widzów:
Zespół trenera Podolińskiego znów pokazał swoją siłę. Gospodarze mieli miażdżącą momentami przewagę i pokazali, że są w pełni ukształtowaną drużyną. Tychy już do przerwy powinny przegrywać 4: 0, czyli tyle ile polegli ostatecznie.
Górnik Łęczna – Sandecja Nowy Sącz 3:0 (1:0)
Bonin 35’, Zwoliński 90’, Kozacuks 92’
Widzów: 1100
Zdecydowane i pewne zwycięstwo miejscowych. W końcu! Sandecja słaba, taki tekst pojawiał się dość często w opisie poczynań Sączersów, a Ci zamiast zadać kłam tym oskarżeniom dziś właśnie to potwierdzili. Fatalna postawa gości i miażdżąca końcówka gospodarzy. Górnik w końcu zgodnie z oczekiwaniami.
Puszcza Niepołomice – Termalica Nieciecza 2:0 (2:0)
Janik 40’ (k), Nowak 44’
Nowak(Termalica) czerwona kartka
Widzów:
Puszcza punktuje po raz pierwszy i to od razu w starciu z potentatem. Miejscowi wykorzystali w pełni sytuację z 40. minuty, kiedy to sędzia za faul wyrzucił bramkarza gości. Termalica w dalszym ciągu zawodzi i na dzień dzisiejszy bliżej jej do 2. ligi niż do ekstraklasy. Puszcza pierwszy raz przed własną publicznością zaprezentowała się okazale.
Chojniczanka Chojnice – Olimpia Grudziądz 1:1 (1:0)
Mikołajczyk 33’(k) – Cieśliński 92’
Feciuch(Chojniczanka) 61’ czerwona kartka za drugą żółtą
Widzów:
Podział punktów w tym bardzo wyrównanym pojedynku. Olimpia starała się narzucić własny styl i zdominować rywala, lecz miejscowi imponowali konsekwencją taktyczną. Każda próba ataku gości rozbijała się o mądrze broniących się grających w osłabieniu gospodarzy, prawie każda. W doliczonym czasie gry Szczot dośrodkował w pole karne, a rozgrywający dobre spotkanie Cieśliński zapewnił punkt przyjezdnym.
GKS Bełchatów – GKS Katowice 5:0 (1:0)
Wszystko o meczu na naszej stronie
Widzów:2150
Arka Gdynia – Flota Świnoujście 3:0 (0:0)
Aleksander 56’, 76’, Marcus Da Silva 80’
Widzów: 4613
Arka nie miała miażdżącej przewagi, a stylem swojej gry na kolana nie rzuciła, ale miała to, czego często brakowało, czyli skuteczność. Goście nękali nie raz bramkę gospodarzy, jednak bezskutecznie. Podopieczni trenera Sikory pokazali swoje wyrachowanie i sięgnęli po komplet punktów w sposób niepodważalny.
Miedź Legnica – Okocimski KS Brzesko 0:0
Mimo ogromnej przewagi i całej masy sytuacji strzeleckich gospodarze wciąż pozostają bez ligowego zwycięstwa. Okocimski nie jest przykładem na to, iż biednemu wiatr w oczy wieje, po remisie z GieKSą i golu w 94. minucie teraz podopieczni trenera Stacha wywożą punkt z gorącej Legnicy, gdzie śmiało mogli polec 4:0. Okocimski wprawdzie również groźnie kontrował, ale mimo wszystko to Miedź była zespołem zdecydowanie lepszym.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze