Dołącz do nas

Piłka nożna

Koniec sezonu dla Burkhardta

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Bardzo złe wieści dotarły do nas dziś po południu. W wyniku kontuzji, jaką Filip Burkhardt odniósł w meczu z Pogonią Siedlce nie będzie mógł zagrać do końca sezonu. Nasz zawodnik poinformował o tym na twitterze. Więcej informacji na temat długości przerwy w graniu w piłkę jaka go czeka mamy uzyskać jutro. Życzymy Filipowi szybkiego powrotu do zdrowia oraz… wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Będzie dobrze!

9 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

9 komentarzy

  1. Avatar photo

    Misiek

    23 marca 2016 at 22:27

    Macie efekt kupowania dziadów.

  2. Avatar photo

    ula

    24 marca 2016 at 09:33

    Bury nie jest dziadem,kazdemu mogla sie przytrafic ta kontuzja,jak na swoj wiek i tak gra niezle

  3. Avatar photo

    Misiek

    24 marca 2016 at 09:54

    Masz racje ;). Interesuje się nim Real, Barcelona, MU… Nie wspominając o połowie ekstraklasy. On jednak podobnie jak Gonzo woli nie wymagających prezesa i trenera czyli naszą GieKSe. I żałuje, że wcześniej nie trafił na Bukową, bo tu jest im tak fajnie. Płaci się w terminie za obijanie się, więc tylko wystarczy tu być;)

  4. Avatar photo

    ula

    24 marca 2016 at 11:08

    On sie nie obija,nie chodzi tez tu o kase,tylko o umiejetnosci jakie on posiada jeszcze za czasow gdy gral w ekstraklasie,a jestem pewna ze gdy tylko zostanie znow przedluzona umowa,to wykorzysta te umiejetnosci,jakie powinien posiadac defensywny pomocnik

  5. Avatar photo

    pawelas197

    24 marca 2016 at 11:41

    ale jaka umowa ma byc z nim przedluzona ? ma przerwe w graniu kilka miesiecy to powazna kontuzja i napewno na pierwsze mecze na wiosne nie zagra a co jak sie ona odnowi i bedziemy trzymac grajka ponad pol roku bez gry

  6. Avatar photo

    Piotr

    24 marca 2016 at 14:28

    Ula nie dyskutuj ze znawcami jak taki ktoś jak misiek obraza gonza to widać jaki z niego fachowiec

  7. Avatar photo

    Tomek

    24 marca 2016 at 17:42

    Niby kontuzje mogą przytrafić się każdemu… ale… jakaś taka prawidłowość istnieje w GieKSie, że wielu „nowych” pauzuje niekiedy już przed startem sezonu… no i z tą przypadkowością też może być różnie, forma, zdrowie, wytrenowanie (przetrenowanie) to wszystko mogą być składowe kontuzjogenności… nie jest dobrze w drużynie i to widać od dawna, Gonzo również jest sporo pod kreską swoich możliwości, do których nas przyzwyczaił, a Bury chyba jednak bardziej próbuje nadrobić walecznością brak tych umiejętności, o których napisała Ula…

  8. Avatar photo

    JARECKI

    24 marca 2016 at 21:14

    Misiek poszukaj jakiejs sciany rozpedz sie i pie…j pustym łbem w nia wszystkim ulzy

  9. Avatar photo

    Misiek

    24 marca 2016 at 22:20

    To ty jarecki się puknij. Bo chyba tylko ty jeszcze wierzysz w awans, którego nigdy nie będzie przez kolejne dekady tej żenady.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga