Kibice Klub Stadion
Konkrety w kwietniu – SK 1964 po spotkaniu z UM
Za przedstawicielami Stowarzyszenia Kibiców SK 1964 kolejne spotkanie w Urzędzie Miasta dotyczące nowego stadionu dla GieKSy. Jak się okazuje, na konkrety znów musimy poczekać. Mają się one pojawić do 2 kwietnia. Poniżej przedstawiamy komunikat SK 1964.
„W dniu dzisiejszym (tj. 9 marca 2015 r.) podczas spotkania, przedstawiciele Urzędu Miasta Katowice przedstawili swoją koncepcje realizacji budowy stadionu miejskiego w Katowicach. Zaprezentowane propozycje spotkały się z krytycznym przyjęciem przedstawicieli SK1964, ponieważ nie gwarantowały one realnej opcji rozbudowy stadionu do ostatecznej pojemności 18 tysięcy krzesełek, utrudnią funkcjonowanie klubu w trakcie budowy, oraz spowodują straty w budżecie klubu w trakcie realizacji ewentualnej rozbudowy obiektu.
Wychodząc na przeciw argumentom władz miasta, uwzględniając ograniczenia finansowe magistratu oraz zagrożenia dla inwestycji, Stowarzyszenie przedstawiło swoje propozycje, wraz z obszernym uzasadnieniem.
Zdaniem SK1964 pozwolą one na zrealizowanie koncepcji „12+6″ w zakładanym budżecie, optymalizację kosztów utrzymania przyszłego obiektu, oraz usprawnią funkcjonowanie klubu w trakcie realizacji zarówno pierwszego jak i drugiego etapu budowy
Urząd Miasta poprosił o czas na przeanalizowanie propozycji. Ustalono że ostateczna koncepcja powinna zostać ustalona najpóźniej do 2 kwietnia br.”.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


bad
10 marca 2015 at 20:22
wy i tak to spierdolicie bo z nie liczycie sie z glosem wiekszosci,budujcie na 30 tys,to wam by pasowalo,smrody nas wyprzedza 10razy
Kurdupel
12 marca 2015 at 21:02
Odkąd ruszyła machina budowania w Polsce stadionów, niemal w każdym mieście protestowali kibice, że stadion jest za mały. Zastanawiam się, kiedy ostatnio w Katowicach było więcej niż 10 tysięcy widzów? – W Ekstraklasie? Teraz 100% stadionów jest za duża. Najśmieszniej to wygląda na największych obiektach, gdzie na 45 tysięcy miejsc zajętych jest 8 tysięcy. Żałośnie to wygląda w Kielcach, tragicznie w Gdańsku i śmiesznie w Krakowie. Jak będzie w Katowicach? Stadion na 18 tysięcy, a kibiców 2542. Nie przesadzajcie z wielkością.