Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

La chuleta para Añon – 4 cosas que tienes que saber

Avatar photo

Opublikowany

dnia

¡Bienvenido a la pagina web editado por los fanáticos de GKS Katowice! No a todos los futbolistas que jugaban en nuestro club les gustaba nuestra pagina porque somos exigentes, por eso a menudo críticos y algunas veces reaccionamos muy emocionalmente a todo que tiene lugar en el campo. Sin embargo, todo lo que hacemos, lo hacemos por la pasión y cada nuevo jugador de fútbol tiene una carta limpia con nosotros e intentamos evaluar cada persona objetivamente, requiriendo principalmente lucha y compromiso. Al comienzo de su aventura con el club, hemos preparado una pequeña hoja de trucos, una lista de cosas que pueden ser útil…

1. Katowice: nuestra ciudad es la parte más importante de la metrópolis de Silesia. Alrededor de 300,000 personas viven aquí. Anteriormente, Katowice era famoso por las minerías y la industria pesada, así como toda la región, pero en los últimos años esto ha cambiado. Ahora 40% de Katowice son áreas verdes.

2. GKS Katowice: nuestro club se estableció en 1964 y durante más de medio siglo lo representó con los éxitos de muchos atletas en diversas disciplinas de deporte. Actualmente, bajo la bandera tricolor compiten, por supuesto, futbolistas, así como jugadores de hockey (actuales vicecampeones de Polonia), jugadores de voleibol, luchadores, ajedrecistas (actuales campeones de Polonia) y tenistas. Los mayores éxitos en el fútbol fueron ganar la Copa de Polonia (tres veces) y los vicecampeones de Polonia (4 veces). Hemos estado esperando el regreso a primera división durante más de 10 años.

3. Entretenimiento: en Katowice y sus alrededores no faltan cines, teatros o museos. Definitivamente vale la pena visitar el Museo de Silesia (Muzeum Śląskie) (1) y la sede de la Orquesta Sinfónica Nacional de la Radio Polaca (NOSPR) (2). Los lugares donde se puede descansar bien son Park Śląski, Park Kościuszki y Dolina Trzech Stawów (3,4) . El lugar de fiesta más popular es la calle Mariacka y sus alrededores, sin embargo, para los jugadores de nuestro club es una zona prohibida hasta que GKS no ocupe el primer o segundo lugar en la tabla de la liga. También debe visitar Spodek (5), la ocasiones mejores son los partidos de los equipos de hockey y voleibol. Si tienes hijos o quieres jugar cómo un niño, puedes visitar a nuestro parque de diversiones. Probablamente lo vas a pasar todos los días en el camino hacia el estadio (6)

4. Katowice es una ciudad realmente genial y no escuches a los que dicen que son la ciudad gris y triste. Así era en pasado pero ahora esto está cambiando. Esperamos que tu también vas a dar un poco de alegría a la gente de esta ciudad con tus acciones y goles. ¡Bienvenido a tu nuevo hogar!

.
.

.
. ..

Witamy na stronie internetowej redagowanej przez kibiców GKS-u Katowice! Nie wszyscy piłkarze, którzy u nas grali lubili tu zaglądać, bo jesteśmy wymagający, przez co często krytyczni, a czasem reagujemy na postawę na boisku bardzo emocjonalnie. Jednak wszystko co robimy, robimy z pasji a każdy nowy piłkarz ma u nas czystą kartę i każdego staramy się oceniać obiektywnie, wymagając przede wszystkim walki i zaangażowania. Na początek Twojej przygody z klubem przygotowaliśmy małą ściągawkę – listę rzeczy, które mogą Ci się przydać…

1. Katowice – nasze miasto jest najważniejszą częścią metropolii śląskiej. Mieszka tu około 300 tysięcy osób. Dawniej Katowice słynęły z górnictwa i przemysłu ciężkiego, podobnie jak cały region, jednak w ostatnich latach uległo to zmianie. 40% Katowic stanowią tereny zielone.

2. GKS Katowice – nasz klub powstał w 1964 roku i przez ponad pół wieku reprezentowało go z sukcesami wielu sportowców w różnych dyscyplinach. Obecnie pod trójkolorową flagą rywalizują – oczywiście – piłkarze i piłkarki, a także hokeiści (obecni wicemistrzowie Polski), siatkarze, zapaśnicy, szachiści (obecni Mistrzowie Polski) i tenisiści. Największymi sukcesami w piłce nożnej było zdobycie Pucharu Polski (3 razy) oraz wicemistrzostwa Polski (4 razy). Obecnie od ponad 10 lat czekamy na powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej.

3. Rozrywka – w Katowicach i okolicach nie brakuje kin, teatrów czy muzeów. Na pewno warto odwiedzić Muzeum Śląskie oraz siedzibę NOSPR (Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia). Miejscami, w których można dobrze odpocząć są Park Śląski, Park Kościuszki oraz Dolina Trzech Stawów. Najpopularniejszym miejscem imprezowym jest ulica Mariacka oraz jej okolice jednak dla piłkarzy naszego klubu jest to strefa zakazana dopóki GKS nie zajmuje 1. lub 2. miejsca w tabeli. Koniecznie musisz odwiedzić również Spodek (5) – najlepiej mały i duży podczas spotkań drużyn hokejowych i siatkarskich. Jeśli masz dzieci, albo w Tobie jest coś jeszcze z dziecka to możesz odwiedzić nasze wesołe miasteczko. Na pewno będziesz je mijać codziennie po drodze na stadion (6) 

4. Katowice to naprawdę fajne miasto i nie słuchaj tych, którzy mówią, że są szare i smutne. Tak było kiedyś, ale teraz się to zmienia. Mamy nadzieję, że Ty również dasz trochę radości ludziom tego miasta swoimi bramkami i występami na zielonej murawie. Witaj w Twoim nowym domu!

 

zdjęcia: @agencja Gazeta

4 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

4 komentarze

  1. Avatar photo

    Fil

    27 lipca 2018 at 14:25

    Zdjęcie zajebiste – „W pizdu i wylądował” – oby to był KILER

  2. Avatar photo

    .mózG

    28 lipca 2018 at 00:07

    To jest coś pięknego. Jestem pod wrażeniem!

  3. Avatar photo

    Irishman

    28 lipca 2018 at 04:54

    No, to buenos aires sinior Anon! 😉

  4. Avatar photo

    Kris

    28 lipca 2018 at 20:56

    Po takim przywitaniu to ja bym flaki wypruwał na boisku! 🙂 Witamy 🙂

    Karol, super tekst!

    Pozdrawiam, Kris

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Powrót króla na złote miejsce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.

Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.

Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak:
Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.

Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak:
To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.

Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.

Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.

Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak:
Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.

Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak:
Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.

Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak:
Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.

Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.

Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak:
Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.

Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.

Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.

Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Hokeiści dotrzymali danego słowa!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa wygrała siódmy mecz półfinałów play-off THL. W finale nasi hokeiści zmierzą się z GKS-em Tychy. Zapraszamy do fotorelacji z Satelity.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga