Piłka nożna
[LIGOWCY #11] Słabi napastnicy, nieźle w obronie
W weekend na boiskach pierwszej ligi rozegrano pełną kolejkę ligową. GieKSa zremisowała z Puszczą i zdecydowanie nie był to wynik naszych marzeń. Czas więc przyjrzeć się innym naszym zawodnikom, którzy grali na ligowych boiskach, plus dodatkowo jestem winny jeszcze podsumowanie zaległej kolejki, która była rozegrana w środę.
WARTE ODNOTOWANIA
Kolejka weekendowa plus zaległe mecze nie przyniosły wielkich spotkań naszych byłych zawodników. Nikt też solidnie nie zawalił, ale uczciwie trzeba przyznać, że wielu z zawodników nawet nie powąchało murawy. Od dawna na trybunach i ławkach Słaby i Sadzawicki, Goncerz gra ogony i ciągle licznik bez strzelonej bramki bije. Prokic wrócił do składu, ale gra coraz mniej i ciągle bez bramki w sezonie, posuchę u napastników kontynuują Radionov (bez gry), Skrzypczak (bez gola), Kujawa (minuty są, goli brak).
Z pozytywniejszych aspektów najlepiej prezentuje się dwójka byłych defensorów Flis i Szymura solidarnie w każdym spotkaniu zaliczają po 90 minut. Nieźle pod względem minut wygląda inny defensor Ratajczak.
Najlepsze wyniki w ostatnim czasie notuje Trochim i spółka oraz Sapała z Rakowa. Ten drugi doznał jednak złamania ręki i być może będzie to dla niego koniec grania w tym roku.
STRZELCY:
3 – Trochim
2 – Radionov, Szymura, Burkhardt
1 – Abramowicz, Kujawa, Chmiel
W nawiasach podajemy ogólną liczbę minut z I-ligowych boisk oraz liczbę bramek i kartek.
Raków
Figiel – bez gry – (240 min, żk)
Sapała – 41 min, – (581 min, 2 żk)
Zachara – bez gry – (0 min)
Termalica
Sadzawicki – bez gry + bez gry – (274 min)
Słaby – bez gry + bez gry – (111 min)
Bytovia
Burkhardt – Pauza – (873 min, 4 żk)
Duda – 90 min – (963 min, 2 żk)
Chojniczanka
Trochim – 14 min + 90 min – (816 min, 3 bramki)
Foszmańczyk – 90 min + 37 min – (796 min, 2 żk)
Sandecja
Chmiel – 83 min + żk – (770 min, 3 żk)
Dudzic – 17 min – (261 min)
Flis – 90 min + 90 min – (990 min)
Wigry
Jurkowski – bez gry – (0 min)
Jastrzębie
Szymura – 90 min + żk + 90 min + żk – (990 min, 2 bramki, 2 żk)
Garbarnia
Siedlarz – bez gry – (5 min)
Tychy
Abramowicz – 90 min – (810 min, 4 żk)
Odra
Skrzypczak – bez gry + 14 min – (91 min)
Chrobry
Ratajczak – bez gry (pauza) + 90 min, żk – (788 min, 5 żk)
Zejdler – 59 min +83 min, żk – (615 min, 2 żk)
Abramowicz – 90 min + 90 min – (900 min)
ŁKS
Radionow – Bez gry + bez gry – (532 min, 2 bramki)
Kalinkowski – Bez gry + bez gry – (621 min)
Kujawa – 90 min + 33 min – (155 min, 1 bramka)
Stal
Prokic – 60 min + 66 min – (709 min)
Podbeskidzie
Goncerz – 26 min + bez gry – (344 min, żk)
Warta Poznań
Laskowski – 90 min – (180 min).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


abel
24 września 2018 at 20:55
i o czym to swiadczy