Dołącz do nas

Piłka nożna

[LIVE] GKS Katowice – Warta Poznań

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do śledzenia relacji LIVE z meczu GieKSy z Wartą. Relacja odświeża się automatycznie.

29 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

29 komentarzy

  1. Avatar photo

    19Scorpion64

    27 października 2018 at 18:28

    JAK KOMENTATOR MOWI ZE ONI BIEGAC NIE UMIA BO MAJA CO 3 DNI MECZ TO NIECH KURWA NIE JADA NA WYJAZD DAJA WALKOWER I ZAPIERDALAC NASTEPNY MECZ PRZECIEZ TEGO SIE KURWA NIE DA OGLADAC SZKODA MI TYCH CO TAM SIEDZA NA TRYBUNIE!! DOBRZE ZA BAJTLOWI WIECZOR POSWIECILEM A NIE PILKARZA KURWA WAWRZYNIAK REPREZENTANT BYLY A DNO JAK HUJ LISOWSKI DNO W HUJ A IDZCIE W HUJ!!

  2. Avatar photo

    GKS JASTRZĘBIE

    27 października 2018 at 18:28

    Brawo warta jazda z cyganami druga liga czeka jakoś was mało w blaszaku tacy kibice

    • Avatar photo

      Zyga

      27 października 2018 at 18:41

      A wy co 500 na trybunie ekipa h…… warta razem z kurczakami

  3. Avatar photo

    PanGoroli

    27 października 2018 at 18:32

    tu na gwałt potrzebny jest fachowiec, który poskleja tą sekcję na tyle, by była jakaś szansa na utrzymanie. Panie prezesie, do roboty! Na co Pan czeka? Eksperyment z Bartnikiem w tej chwili zabija piłkę w Katowicach…

  4. Avatar photo

    Realnie

    27 października 2018 at 18:35

    Janicki do szatni i porządek z chujami. Piszcie więcej kartek z życzeniami!!! Bartnik do dymisji!!!

  5. Avatar photo

    BANan

    27 października 2018 at 18:38

    Narzekali na Goncerza, Zejdlera i Fosmanczyka to mają Piesio, Pawełka i Wawrzynczaka.

  6. Avatar photo

    obik1980

    27 października 2018 at 18:38

    Kuźwa Mac hokeiści wygrywają mecz za meczem a te dupy wołowe przegrywają mecz za meczem

  7. Avatar photo

    obik1980

    27 października 2018 at 18:40

    Tamci mimo że dawali dupy pod innym pretekstem ale przynajmniej trzymali jakiś fason a ci to już grają poziom 3 ligi zderzenie z 1 liga

  8. Avatar photo

    obik1980

    27 października 2018 at 18:42

    Nie zdziwi się jak bydzie 0:5

  9. Avatar photo

    pan Panagorola

    27 października 2018 at 18:46

    Dudek pewnie ma mokro w stringach…a po meczu Panu już dziękujemy!

  10. Avatar photo

    19Scorpion64

    27 października 2018 at 18:56

    KURWA CO WY PISZECIE TU NAWET GUARDIOLA I MURINIO BY HUJA ZROBILA Z HUJA NIC NIE UKRECISZ TU NIE MA KIM GRAC ONI NIE BIEGAJA ONI NIE UMIA NAWET 3 PODAN KLEPNAC TU BY TRZEBA BYLA ZAS WYJEBAC I ZAS SKLEJAC SKLAD

  11. Avatar photo

    PanGoroli

    27 października 2018 at 19:03

    Mnie normalnie żal tych młodych chłopaków, że w takie gówno wpadli. To może być skaza na całej ich przyszłej karierze. Najpierw Dyzma, nie trener, a teraz pewnie im się najbardziej oberwie, choć główni winowajcy obecnego stanu są gdzie indziej. To normalne, ze przyjęli ofertę od GieKSy, ale niektórzy z nich w ogóle nie powinni byli się w tym klubie znaleźć. Wielu z nich na tym etapie swojej kariery po prostu nie są na to gotowi.
    Oj, ale by się teraz tu taki Mandrysz przydal… Bartnik, ty głąbie!

  12. Avatar photo

    Oberschlesien

    27 października 2018 at 19:10

    za paszula to przynajmniej walka byla i odrobina ambicji,,,,to co teraz jest to juz sabotaz,,,,ten ciul z leglej dalej jest kapitanem ????? JESLI TAK TO dUDI ale ty nie masz czego w naszym klubie szukac..

  13. Avatar photo

    PanGoroli

    27 października 2018 at 19:16

    My dobrego dyrektora sportowego potrzebujemy JUŻ TERRAZ! Obecny skład daje niewielką szansę na utrzymanie, a Bartnik pokazał, ze nie zna się na skautingu i nie potrafi ocenic wartości zawodnika. Nie wierzę, że jest w stanie tej zimy naprawić swoje błędy z ostatnich miesięcy. W tej chwili GieKSa to dla mnie murowany kandydat do spdaku i ciężka walka o utrzymanie w 2 lidze w przyszłym roku.

  14. Avatar photo

    Ja

    27 października 2018 at 19:17

    Jazda z tymi kurwami wypierdolic wszystkich zaorac to w chuj i zacząć od X klasy
    PANIE KRUPAKURWA JAK JA BYM TAK ROBIŁ W ROVOCIE TO DAWNO BYM WYLECIAŁ CO DALEJ KURWA ROBI TUBREN ZARZĄD
    KURSA KURSA KURWA

  15. Avatar photo

    Szop

    27 października 2018 at 19:26

    Dajmy Dudkowi czas 5-6 lat i się ogarnie

  16. Avatar photo

    Bce

    27 października 2018 at 19:27

    Wypierdalac wszyscy

  17. Avatar photo

    Irek

    27 października 2018 at 19:32

    Może nasi kopacze maja treme bo są w tv

  18. Avatar photo

    obik1980

    27 października 2018 at 19:48

    Jaka skaza na zawodników jest za przyjście. To ewidentnie grają za ustawka u buka, żeby zarobić i się narobić. Kuźwa takie pieprzone że psychiki nie wytrzymuje itp. Dam wam przykład kiedy można trzymać graczy we grze jak hokeiści nasi grali w Bytomiu i wygrali 1:8,szybko prowadzili i gładko a trener ich motywować żeby się nie rozluznili i wygrali wysoko.

  19. Avatar photo

    obik1980

    27 października 2018 at 19:51

    Runda ta zimowa na straty. Na wiosnę rewanzowa i walka o utrzymanie. Mam nadzieję że utrzymanie będzie. Bartnik i prezes do zwolnienia

  20. Avatar photo

    Berol

    27 października 2018 at 19:53

    na szczescie sie nie znęcali i tylko 2-0 pykli tych ciuli w naszych koszulkach .Horror show trwa

  21. Avatar photo

    Grzegorz

    27 października 2018 at 20:05

    Na szczęście w tym sezonie już niżej nie będziemy. Zostaje tylko walka o utrzymanie choć z taką dyspozycją wkładów będzie to bardzo ciężkie. Kupuje karnety co roku i co roku się łudzę ale widocznie już taki los GieKSiarzy pod rządami obecnych właścicieli.

  22. Avatar photo

    obik1980

    27 października 2018 at 20:19

    Miałem w planach wybrać się na jakiś mecz wziąść żonę i córki żeby zobaczyły jak jest na meczu. Ale z takimi jajcarzami jak grają nie wybiorę się na razie

  23. Avatar photo

    ZSH1906

    27 października 2018 at 20:29

    Cygański tabor znowu wpiermandol ???? Nie twierdzę, że Zagłębie utrzyma się w Ekstraklasie, ale nawet jak spadnie, to z wami nie zagra łamagi ze zbukowej ????

  24. Avatar photo

    xxx

    27 października 2018 at 22:19

    Banda amatorów! skleić najlepszych chłopaków z boisk osiedlowych w Katowicach i lepiej będą grać niż te miernoty !! przecież to jest hańba co oni grają ! Zedrzeć z nich koszulki po następnym meczu u siebie i spuścić wpierdol !

  25. Avatar photo

    Zorientowany

    27 października 2018 at 23:44

    Teraz jest już po herbacie. Zmiany były możliwe przed wyborami. Krupa ma następną kadencję i niczego nie będzie zmieniał a my możemy sobie ponarzekać. Bartnik nie szuka żadnych piłkarzy nie mówiąc już o talentach, on po prostu czeka na telefon menedżera i ewentualnie zetknie w statystyki piłkarza. Skouting w GKS nie istnieje nikt się tutaj na tym nie zna czego efektem są przypadkowo zatrudniani „gracze”.

  26. Avatar photo

    oldskul

    28 października 2018 at 00:29

    Spoko maroko wesoły Tadzio i Marcinek mają wszystko pod kontrolą i na pewno wiedzą co robią.

  27. Avatar photo

    GieKSiorz

    28 października 2018 at 00:36

    No i fajnie.nie chciało się awansować,nic nie jest dane raz na zawsze,2 liga welcome, jebie mnie już ten syf.Gieksa była kiedyś teraz to żenada i kurwidolek do cyckania

  28. Avatar photo

    Łukasz

    28 października 2018 at 00:59

    Spoko. Masz dyrektor sportowy przecież wie co robi. Myślę że to jego chytry plan- najpierw pokazać wszystkim przeciwnikom w lidze że jesteśmy kompletnymi frajerami: Wyrzucamy trenera gdy jesteśmy na 7 miejscu, bierzemy innego i dajemu mu władzę dykatorską. Trener zmienia 85% kadry i wtapia mecz za meczem. Dla pozoru zwalniamy Paszulewicza i wygrywamy jeden mecz, w PP, i zatrudniamy Dudka. On też przegrywa co się da. Ale to część planu! Przecież inaczej Bartnik po męsku nie pobierałby pensji, tym bardziej że płacimy mu my, Katowiczanie! On na pewno ma plan na ten sezon. A może i awans? Dajmy mu czas. Do 2058 roku…..

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

21 sekund mistrzowskich akcji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Muszę sobie na mecze GieKSy brać jakieś wiaderko ze środkami uspokajającymi. Bo nie strzymię inaczej. Te mecze mnie tak dużo kosztują, że siwych włosów na głowie przybywa. Mecz z Motorem, w kontekście poprzednich, kosztował mnie energetycznie i nerwowo tak mocno, że po końcowym gwizdku czułem bardziej ulgę niż jakąś euforię po zwycięstwie. I w sumie mogę się zastanowić – dlaczego, skoro GieKSa tak cisnęła w drugiej połowie.

No właśnie chyba dlatego, że znów włączyła mi się obawa o to, że nie utrzymamy wyniku i wypuścimy – pewne wydawałoby się po pierwszej połowie – zwycięstwo. Chyba byłbym spokojniejszy, gdyby… mecz był spokojniejszy i bardziej wyrównany. Że raz my, raz oni, a dużo gry odbywałoby się w środku boiska. A tak z każdą niewykorzystaną sytuacją GieKSy po przerwie narastał we mnie niepokój, że w jakiś głupi sposób damy sobie wcisnąć coś w końcówce. Tym bardziej, że nasze okazje były coraz lepsze, takie – że trudno było uwierzyć, że ta cholerna piłka nie chce do siatki wpaść. No i Motor swoje wypady w pewnych fazach meczu robił i kotłowało się pod naszą bramką.

Ogólnie uważam, że to był kapitalny mecz GieKSy. W ofensywie znakomity. Pierwsza połowa to wręcz był koncert. Udokumentowany trzema bramkami i to jakimi – pierwszy gol to wiadomo, świetny strzał Markovića po stałym fragmencie, ale dwie kolejne bramki to było rozklepanie obrony rywala. Niemal jak w grze komputerowej. Przy golu na 2:1 od momentu przejęcia piłki w szybkim rozegraniu wzięło udział 7 (siedmiu!) zawodników. Nie mówimy tu o stoperach grających między sobą. Mówimy o każdym konkretnym dotknięciu, które rozwija akcję – aż do bramki. Marković, Wasyl, Milewski, Rasak, Szkurin, Czerwiński, Nowak, zaliczali asysty drugiego, trzeciego, czwartego itd. stopnia, tak, że Bartek – który zrobił kapitalny ruch do piłki – mógł tylko przystawić stopę. Drugi gol to akcja: Kudła, Jędrych, Klemenz, Szkurin, Marković, Czerwiński, Jirka, Wasielewski i Eman strzela do pustej bramki. W obu sytuacjach na przetransportowanie piłki przez tylu zawodników, nasz zespół potrzebował po 21 sekund. To jest absolutne mistrzostwo i do bólu wykorzystanie ofensywnego potencjału każdego, kogo tylko się da. Po prostu znakomite.

Małą rysą na pierwszej połowie była bramka Czubaka. W innej sytuacji Dawid Kudła kapitalnie wybronił sytuację sam na sam. Wydawało się, że możemy być spokojni. Ale oddajmy też Czubakowi, że tak uderzyć spoza światła bramki to też duży kunszt.

Niestety w defensywie GieKSa znów zagrała GieKSę, czyli w głupi sposób straciła gola i to znów zaraz po przerwie. Trener porównał to wznowienie naszego bramkarza do tego, co zrobił Kamil Grabara ze Szwecją. Podobnie jak wtedy, bramka padła nie od razu – coś tam Polsce udało się odbudować. Ale zamęt jaki powstał, miał swoje konsekwencje kilkadziesiąt sekund później. Tutaj Dawid Kudła nie tylko się pospieszył – przede wszystkim źle wyrzucił piłkę, po nie poturlał jej po ziemi, tylko podał do Alana takimi koziołkami. Przy pressingu rywala Alanowi udało się opanować co prawdą tę piłkę, ale widać już było, że ten zamęt się pojawił. Potem był bardzo duży błąd Damiana Rasaka, wejście w pole karne, a tam już zamieszanie i gol.

I nie mieliśmy już dwubramkowej przewagi, tylko jednobramkową. Znów wynik był na styk. GieKSa chyba zreflektowała się, że nie ma co schodzić zbyt nisko i dawać Motorowi grać. Dlatego przez sporą część drugiej połowy Katowiczanie przycisnęli tak niesamowicie mocno, grali tak agresywnym pressingiem na połowie przeciwnika, że co chwilę na 30-40. metrze odbierali rywalowi piłki, a w skrajnym przypadku nawet… tuż przed polem bramkowym. Mieliśmy swoje sytuacje, wejścia w pole karne, strzały, sytuacje sam na sam – i nic. Sama gra – pomijając wykończenie – była doskonała. No ale właśnie – tak jak pisałem niedawno – na koniec liczą się bramki. Tych w drugiej połowie nie było i musieliśmy drżeć o wynik do samego końca.

Oczywiście można mieć pretensje o ten brak skuteczności, ale to, że GieKSa znów doszła do tylu sytuacji jest naprawdę optymistyczne i zadowalające. Gdyby skuteczność była na poziomie sprzed przerwy, Motor dostałby szóstkę. A przecież nie można powiedzieć, żeby lublinianie grali jakiś szczególnie zły mecz.

Ale dociągnęliśmy. Ostatecznie nie daliśmy Motorowi wbić drugiego gola. Zaliczka z pierwszej połowy wystarczyła do zwycięstwa. To też trzeba umieć. GKS bardzo zasłużenie to spotkanie wygrał.

To co mnie cieszy, to fakt, że GKS poszedł za falą tych poprzednich meczów. Ta intensywność w grze, agresja, to w dużej mierze klucz do sukcesu. Oczywiście podparte jest to dobrą taktyką i techniką. Naprawdę pięknie momentami gramy piłką. A niektórzy zawodnicy zaskakują. Sebastian Milewski wiadomo jak dobry jest na wiosnę, ale to jedno „zawrócenie”, które zrobił zostawiając za sobą dwóch przeciwników to był majstersztyk. Bartek Nowak znów dał liczbę, tym razem nie asystę, a gola. A Eman? Eman, co Ty robisz? Ten zawodnik jeszcze tak chwilę pogra i poleci na Mundial. Niech tam Haaland szepnie trenerowi Norwegów na ucho coś o swoim kumplu. Ależ by to była historia. No cóż, pomarzyć zawsze można. Wtedy na Mundialu wszyscy bylibyśmy Norwegami.

Nie wiem, co mu się stało. Wcześniej przecież nawet nie miał miejsca, a jak wchodził to nic nie dawał. Teraz w trzech meczach ma pięć bramek i asystę. W końcu też trafił na Nowej Bukowej i kibice mogli głośno wykrzyczeć jego nazwisko. A nieco zestresowany zawodnik pouczony przez Alana mógł krzyknąć do Blaszoka „Kto wygrał mecz?”.

Nie chcę opisywać każdego zawodnika, ale bardzo spodobała mi się postawa Marcela Wędrychowskiego po wejściu. Dał to, czego od niego oczekiwaliśmy. Jego szybkość i żwawość była jak znalazł do utrzymania piłki z dala od naszej bramki w końcówce meczu. Bardzo dobre wejście. No i mimo tego błędu Dawida Kudły chcę powiedzieć, że ta interwencja w końcówce pierwszej połowy była mega ważna, a w drugiej też kilkukrotnie pewnie wyłapywał piłki po strzałach czy dośrodkowaniach piłkarzy Motoru.

Wygraliśmy i zdominowaliśmy przeciwnika naprawdę trudnego i niewdzięcznego. Lublinianie nie przegrali wcześniej siedmiu meczów i tracili bardzo mało bramek. Motor spokojnie powinien się utrzymać i być może będzie w górnej połowie tabeli. Mateusz Stolarski robi dobrą robotę.

W ogóle te mecze z Motorem są bardzo obfite w bramki. Oprócz spotkania z Bukowej zakończonego wynikiem 0:0, potem mieliśmy – porażkę 2:3 i zwycięstwo 5:2 w Lublinie, no i teraz 3:2 dla nas na Nowej Bukowej. Bardzo emocjonujące spotkania.

Za chwilę wejdziemy w decydującą fazę sezonu. Do końca pozostaje pięć kolejek. Pięć kolejek, w których można bardzo dużo ugrać.

W poprzednim sezonie w tym momencie, czyli po 29 meczach, GKS miał o jeden punkt mniej. Można więc powiedzieć, że regularność jest zachowana. I także rozkręcanie się na wiosnę. Śmieszne jest to, że rok temu właśnie za chwilę byliśmy matematycznie utrzymani, co teraz nie jest jeszcze pewne, a z drugiej strony o obecnie bardzo realnych pucharach wtedy nikt nie myślał, bo czołówka ligi już dawno odjechała. Niezły paradoks.

No ale właśnie, o co walczy GieKSa? Statystycznie i matematycznie nie ma ani jednego powodu, żeby nie twierdzić, że nie są to puchary. A co z tego wyjdzie, czas pokaże. Czy GKS będzie w stanie utrzymać ten poziom punktowania (7 punktów w ostatnich 3 meczach). Przecież przegraliśmy w Krakowie, co zdarzyć się nie musiało (no, może poza logiką ligi), ale gdybyśmy tam wygrali lub utrzymali z Lechem, to jeszcze byśmy się bili o mistrza. Co przecież formalnie też nie jest wykluczone i nie zdziwiłbym się…

Marzyć więc możemy, choć nie ma co się podniecać. Sposób funkcjonowania tej drużyny i jej rozwój daje duży spokój. Oczywiście okupiony wspomnianymi siwymi włosami w trakcie samych meczów. Ale trend jest bardzo, bardzo dobry. Więc niech zespół robi dokładnie to samo, co dotychczas, tylko… troszkę poprawi defensywę. Wtedy naprawdę na koniec sezonu będziemy szczęśliwi.

Komentatorzy w Canal Plus – Piotr Laboga i Kamil Kosowski – znów wczoraj rozpływali się nad tym meczem. GieKSa zyskuje sympatię w całej Polsce, właśnie z tego sposobu gry, z tej radości dla oka, a jednocześnie efektywności. Nie da się tej drużyny nie lubić, choć czasem irytuje niemożebnie. I taką drużynę chcę.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu GKS Katowice z Motorem Lublin odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Mateusz Stolarski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji.

Mateusz Stolarski (trener Motoru Lublin):
Na pewno trzeba oddać GieKSie, że po pierwszych naszych 7-8 minutach meczu na dobrym poziomie, potem oni przejęli inicjatywę. Zasłużenie wyszli na prowadzenie. My szybko odpowiedzieliśmy bramką i to mnie cieszy, że po stracie znowu byliśmy w stanie odpowiedzieć. Potem dalej przewaga GKS, udokumentowana drugą bramką. My znowu mamy sytuację, żeby odpowiedzieć na 2:2, w sytuacji, w której znalazł się Czubi, to była tak zwana setka na odrobienie strat. Nie wykorzystaliśmy tego i następnie GieKSa strzeliła podobną bramkę, co drugą, czyli wstrzeliła piłkę w pole karne i stamtąd domknęła sytuację. Podsumowując, nie była to nasza najlepsza połowa, jeżeli straciliśmy w niej trzy bramki. Zareagowałem dwoma zmianami plus odprawą w przerwie, o tym, co możemy poprawić i uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat. Bo 15-20 minut było jednymi z najlepszych w naszym wykonaniu w tej rundzie, udokumentowane jedną bramką. Potem po tych 20 minutach GieKSa oczywiście doszła do głosu, mając swoje sytuacje. My próbowaliśmy pojedynczymi akcjami odpowiadać, ale nie byliśmy w stanie. Mecz bardzo dobry dla kibica, padło dużo bramek. Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast uważam, że reakcja na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo dobrą. Oczywiście w końcówce GieKSa też miała swoje sytuacje. My już postawiliśmy wszystko na jedną kartę, goniliśmy wynik i asekuracja była słabsza z naszej strony. Gratulacje dla zespołu GKS Katowice, zwycięstwo u siebie, jesteście bardzo mocni, ten stadion – widać, że odkąd się przeprowadziliście mocno wam służy i życzę wam wszystkiego dobrego w kolejnych spotkaniach.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Bardzo energetyczny mecz – kolejny. Jednocześnie trzeba sobie szczerze założyć, że w piłce nożnej ważne są błyski, jak napisał jeden z moich przyjaciół. Te błyski, jakby podsumować to to, że w ciągu ośmiu dni strzelamy dziesięć bramek. To znaczy, że się bardzo dużo dzieje. Ktoś powie, że dużo tracimy, ale taka jest też piłka. Drużyna bardzo dobrze znosi całe trudy rozgrywek, bo to są bardzo emocjonujące rozgrywki i dla piłkarzy na pewno też. Jeżeli gramy w krótkim odstępie czasu takie spotkania, to niekiedy mental i siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę.

Dlatego jestem pod wrażeniem i chcę pogratulować drużynie tego, w jaki sposób działa, funkcjonuje i walczy o każdy mecz, o każdą piłkę.

Należy do tego dodać nasz sposób taktyczny, w jaki gramy, co przynosi bardzo dobre efekty. Jesteśmy intensywni, powtarzalni, graliśmy dzisiaj momentami świetny mecz, oczywiście nie przeszkodziło nam to popełnić kilku błędów. A rywal był zacny i wielkie słowa uznania dla trenera Motoru, bo Motor jest bardzo wymagającym rywalem. Dzisiaj strzeliliśmy im trzy bramki, a oni przecież w ostatnich siedmiu meczach stracili cztery. To też świadczy, że idziemy w dobrym kierunku.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek 2029!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Rafał Strączek podpisał nowy kontrakt z klubem, a ogłoszenie tego miało miejsce przed piątkowym spotkaniem z Motorem Lublin. Tym samym ucięto medialne spekulacje o przeprowadzce do Poznania. 

Nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku. Bramkarz, po wejściu do pierwszej jedenastki, świetnie się spisuje i ma wielki udział w wynikach GKS Katowice. W tym sezonie w 23 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto.

Piłkarzowi życzymy zdrowia, dalszych dobrych występów i sukcesów z naszym klubem. 

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga