Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu: Szok przy Bukowej! GieKSa dostała lanie od lidera

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu GKS Katowice – ŁKS Łódź.

 

sportowefakty.wp.pl – Wiadomo, kto zimuje jako lider Fortuna I ligi. Efektowny finisz
ŁKS Łódź stanął na wysokości zadania i wysoko pokonał 5:1 GKS Katowice. Dzięki temu podopieczni Kazimierza Moskala spędzą przerwę mundialową na pierwszym miejscu w tabeli.
[…] Los zimowania na pierwszej lokacie miała w swoich rękach, choć zadanie wydawało się niełatwe. ŁKS potrzebował zwycięstwa z byłym klubem swojego szkoleniowca GKS-em Katowice. Drużyna z województwa śląskiego poniosła od początku sezonu do piątku tylko dwie porażki przy Bukowej i jedna z nich była w lidze.
ŁKS poradził sobie znakomicie i efektownie zwyciężył 5:1. Łodzianie już w 3. minucie prowadzili dzięki strzałowi Mateusza Kowalczyka, a najskuteczniejszym piłkarzem pierwszej połowy był autor dubletu Stipe Jurić. Jako że przed przerwą do bramki przymierzył jeszcze Bartosz Szeliga, to zrobiło się 4:0. GKS odpowiedział dopiero na piątego gola Michała Trąbki – trafieniem honorowym Jakuba Araka.

 

sportdziennik.com – 1:5 przy Bukowej! GieKSa rozbita przez lidera
Przez całą ligową jesień GKS Katowice stracił dotąd przy Bukowej 6 goli. ŁKS w 52 minuty wbił mu aż 5.
Napastnik GieKSy Jakub Arak stwierdził przed tygodniem: „Od meczu z ŁKS-em w sporej mierze zależy, jak będziemy oceniani za całą tę jesień”. Nawet w najczarniejszych snach nie mógł przypuszczać, że tuż po najwyższej w sezonie wygranej (3:0 z Chojniczanką) przyjdzie najwyższa w sezonie porażka, a lider z Łodzi w niespełna godzinę wrzuci katowiczanom niemal tyle bramek (5), ile stracili wcześniej u siebie przez całe ligowe półrocze (6).
Nie wiemy, jak potoczy się piłkarska droga Patryka Kukulskiego, ale jeśli osiągnie choćby przyzwoity ligowy poziom, pierwsze akapity tekstów sylwetkowych o nim będą pisały się same. 18-letni bramkarz debiutował wczoraj na zapleczu ekstraklasy i – że tak powtórzymy się – takiego debiutu nie wyśniłby sobie nawet w koszmarach. Już pierwsza jego interwencja, po strzale Bartosza Szeligi, zakończyła się dobitką z bliska Mateusza Kowalczyka. Była 3. minuta… Kukulski, ściągnięty do Katowic z Piotrkowa Trybunalskiego, wskoczył tego wieczoru między słupki, bo kontuzje wyłączyły Patryka Szczukę i Dawida Kudłę. Ten drugi, podstawowy bramkarz GKS-u, zasiadł na ławce rezerwowych i wedle naszej wiedzy mógł wystąpić na własne ryzyko, co groziłoby pogłębieniem urazu i długą przerwą.
Młodemu debiutantowi w bramce nie pomagali koledzy. Zespół mający dotąd najlepszą w pierwszej lidze defensywę (13 straconych goli) sam napędzał lidera. Proste straty Rafała Figla czy Oskara Repki (wprowadzonego w drugiej połowie) kosztowały najwyższą cenę, czyli utratę goli. ŁKS z łatwością przerzucał katowicką obronę, wskutek czego Stipe Jurić jechał sam od połowy i w sytuacjach sam na sam z bezradnym Kukulskim korygował wynik na 2:0 i 4:0. Bośniak z chorwackim paszportem stał się liderem zespołu pod nieobecność pauzującego za kartki Pirulo. No właśnie – ŁKS rozbił GieKSę mimo braku swej największej gwiazdy. A komplementując Juricia mówimy nie tylko o golach; to jego odbiór zapoczątkował akcję na 0:1. Po stracie czwartej bramki niektórzy kibice zaczęli opuszczać trybuny, a przecież trwała jeszcze pierwsza połowa. Potem były też okrzyki „k… mać, GieKSa grać”, ironiczne „ole” czy równie ironiczne brawa po interwencjach Kukulskiego.
Taki to smutny obraz tej udanej w gruncie rzeczy jesieni dla drużyny GKS-u, która usadowiła się w peletonie zespołów grających o ekstraklasę, a przynajmniej baraże o awans. Całkiem udanej jesieni dla drużyny – ale z racji kibicowskiego bojkotu przeciwko prezesowi Markowi Szczerbowskiemu nieudanej dla społeczności, podczas której trybuny świeciły pustkami. W piątkowy wieczór uszy nie słyszały za bardzo narodowego hymnu, który z racji święta poprzedził pierwszy gwizdek. Oczy widziały kibiców GKS-u znajdujących się za płotem i machającymi biało-czerwonymi flagami, ale przede wszystkim pusty „Blaszok”.
W przerwie trener Rafał Górak dokonał aż 3 zmian, po upływie niespełna 20 minut II połowy – kolejnych dwóch. Przez ten czas GKS zdążył stracić bramkę na 0:5 – strata Repki, ładny strzał w dolny róg Michała Trąbki (rodowity rudzianin dorzucił gola do wcześniejszej asysty przy trafieniu Szeligi), ale też uratować honor za sprawą Jakuba Araka, który trafiając pod poprzeczkę zapisał na swoim koncie gola już nr 5, licząc od początku października. Łodzianie dokonywali roszad z myślą o Pro Junior System, w ich szeregach mecz kończyło aż pięciu młodzieżowców. To więcej niż zagrało w zespole z Bukowej przez całą jesień.
Poprzedni sezon GieKSa kończyła gładkim domowym zwycięstwem 2:0 z ŁKS-em. Obecny sezon zaczynała gładką wygraną w Łodzi 2:0. Pamiętając tamte mecze, można było złapać się za głowę, jak kolosalną metamorfozę przeszedł pod ręką pamiętanego w Katowicach trenera Kazimierza Moskala aktualny lider tabeli i zespół, który z tym mianem spędzi całą 3-miesięczną przerwę zimową. Katowiczanie zapewne wypadną z szóstki. Choć będą ją mieli na wyciągnięcie ręki, to niesmak po najwyższej porażce zanotowanej przy Bukowej pod wodzą Rafała Góraka jeszcze trochę będzie im towarzyszył (a poprzednio 5 goli stracili u siebie z Zagłębiem Lubin w kwietniu 2015, skończyło się dymisją trenea Artura Skowronka). Chciałoby się rzec: jaka atmosfera wokół klubu przez całą jesień – taki i jej koniec.

 

polsatsport.pl – Deklasacja w hicie Fortuna 1 Ligi! ŁKS Łódź pozostanie liderem do lutego
[…] ŁKS bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. Już w trzeciej minucie goście wyprowadzili skuteczny kontratak, który strzałem finalizował Bartosz Szeliga. Bramkarz gospodarzy zdołał odbić piłkę, ale wobec dobitki Mateusza Kowalczyka był już bezradny. 18-latek zachował chłodną głowę i z bliska posłał piłkę do siatki. To była dopiero zapowiedź tego, co miało się wydarzyć w ten wieczór w Katowicach.
Łodzianie poszli bowiem za ciosem i pół godziny później było już 2:0. Tym razem na listę strzelców wpisał się Stipe Jurić. Bośniak otrzymał prostopadłe podanie, po którym znalazł się sam na sam z Patrykiem Kukulskim. Napastnik ŁKS-u był bezlitosny i podwyższył prowadzenie. W 39. minucie zrobiło się 3:0 za sprawą Bartosza Szeligi. Dublet w doliczonym czasie pierwszej połowy ustrzelił z kolei Jurić. Do przerwy było 4:0.
Po zmianie stron goście kontynuowali swój koncert. Już w 52. minucie Michał Trąbka zdobył kolejną bramkę, podwyższając wynik na 5:0. Katowiczan stać było jedynie na trafienie honorowe. W 60. minucie Jakub Arak wykorzystał niepewną interwencję Aleksandra Bobka i umieścił piłkę w siatce.

 

dziennikzachodni.pl – Szok przy Bukowej! GieKSa dostała lanie od lidera. Debiutant w bramce miał ciężki wieczór
[…] W ostatniej kolejce w tym roku w Fortuna 1. Lidze zespoły rozpoczęły rundę rewanżową. GKS Katowice podejmował ŁKS, z którym w lipcu wygrał w Łodzi 2:0.
GieKSa w poprzedniej kolejce odprawiła Chojniczankę Chojnice 3:0 i chciała z dobrej strony pokazać się na tle lidera. Piłkarze trenera Rafała Góraka znów jednak nie mogli liczyć na głośny doping z „Blaszoka”, bo najbardziej zagorzali fani bojkotują domowe mecze ze względu na konflikt z prezesem klubu Markiem Szczerbowskim. Kibice, jak zwykle, przyszli przed stadion i z okazji święta 11 listopada wzięli ze sobą biało-czerwone flagi. Przed meczem mieliśmy hymn Polski, a piłkarze wyszli z biało-czerwonymi opaskami na rękawkach koszulek.
Ze względu na urazy Dawida Kudły (problem z kolanem) i Patryka Szczuki w bramce GKS-u stanął debiutant 18-letni Patryk Kukulski, który już w 3. minucie wyciągał piłkę z siatki. ŁKS przejął piłkę na swojej połowie (stracił ją Rafał Figiel) i wyprowadził szybki atak. Kukulski sparował piłkę po strzale Bartosza Szeligi, a Mateusz Kowalczyk dobił do pustej bramki.
Gospodarze chcieli szybko wyrównać i trzy minuty później byli bliscy celu. Na strzał zdecydował się Dominik Kościelniak, a piłka po rykoszecie od Marcina Urynowicza przeleciała tuż koło słupka tuż koło słupka. GieKSa zmuszona do ataku pozycyjnego próbowała coś wskórać i w 33. minucie znów nadziała się na kontrę. Stipe Jurić pobiegł samotnie na bramkę, minął Kukulskiego i kopnął piłkę do siatki. ŁKS sześć minut później zadał trzeci cios. Dośrodkował Michał Trąbka, a Szeliga głową z bliska trafił do bramki.
Katowiczanie byli w szoku, ale wkrótce zebrali się jeszcze do walki. Groźnie główkował Grzegorz Janiszewski i Aleksander Bobek musiał się wyciągnąć, aby przerzucić piłkę nad poprzeczką (42. minuta). Po rzucie rożnym w polu karnym goście jakimś cudem uniknęli straty gola. W 45. minucie znów po stracie GKS-u i kontrze sytuację sam na sam z bramkarzem wykorzystał Stipe Jurić. Do przerwy było 4:0 dla lidera!
Trener Rafał Górak w przerwie dokonał trzech zmian. Szybko zmienił się też wynik, bo… ŁKS zadał piąty cios. Michał Trąbka zabawił się z Bartoszem Jaroszkiem i strzelił w dalszy róg. Nieliczni kibice na trybunach stracili cierpliwość i krzyknęli „K… mać, GieKSa grać!”. Gospodarze potrzebowali godziny, aby trafić do bramki lidera. Adrian Błąd podał w pole bramkowe, tam piłkę wyłuskał Jakub Arak i strzelił obok bramkarza. GKS chciał zatrzeć fatalne wrażenie. W 64. minucie Błąd strzelił z 16 metrów i Bobek nie bez trudu odbił piłkę. W 86. minucie z pięciu metrów główkował Arak, ale wprost w bramkarza.

 

lksfans.pl – Pogrom na zamknięcie roku. GKS Katowice – ŁKS Łódź 1:5
[…] Od pierwszej minuty przewagę łapali jednak gospodarze. ŁKS zepchnięty został do defensywy, a katowiczanie wyprowadzali coraz śmielsze ataki. Żaden z nich nie okazał się jednak groźny.
Konkrety w swojej pierwszej akcji pokazali za to „Rycerze Wiosny”. Po wyłuskaniu piłki w środku pola, ta trafiła pod nogi Bartosza Szeligi. Skrzydłowy ŁKS-u zdecydował się podprowadzić ją w pole karne i oddać kąśliwy strzał. Kukulski zdołał odbić futbolówkę, jednak ta wpadła pod nogi Mateusza Kowalczyka. Młodzieżowiec nie mógł się w tej sytuacji pomylić i już w 3 minucie dał ełkaesiakom prowadzenie!
Otworzenie wyniku nie zmieniło obrazu gry. Łodzianie wciąż budowali akcje od tyłu, tłumiąc ofensywne zapędy gospodarzy.
Po nieco ponad półgodzinie gry ŁKS prowadził już 2:0. Znakomite podanie sprzed pola karnego autorstwa Władysława Ochronczuka uruchomiło wybiegającego na wole pole Stipe Juricia. Bośniak z chorwackim paszportem popędził z piłką na bramkę, wyłożył jeszcze golkipera i zdobył bramkę w trzecim meczu z rzędu!
Ale na tym „Rycerze Wiosny” nie zamierzali poprzestać. Kolejne akcje były coraz konkretniejsze i tak w 40 minucie na tablicy wyników zaświeciło się już 0:3. Wrzutkę Michała Trąbki ze skrzydła znalazła drogę do głowy Bartosza Szeligi, a ten bez większych problemów wpakował piłkę do siatki.
Mało? W doliczonym czasie gry do pierwszej połowy bliźniacza akcja jak przy drugiej bramce dała podwyższenie wyniku. Znów asystę zanotował Ochronczuk, a bramkarza pokonał Jurić.
Co działo się na boisku dalej? Łódzki walec wciąż jechał i nie zbaczał na rywali. W 52 minucie Michał Trąbka wyłuskał piłkę rywalowi, przebiegł z nią na skraj pola karnego i precyzyjnym strzałem po długim słupku podwyższył prowadzenie.
Gospodarze nie złożyli jednak broni i wciąż próbowali znaleźć drogę do bramki ŁKS-u. Po godzinie gry zamieszanie w polu karnym wykorzystał Jakub Arak, który pokonał Aleksandra Bobka.
I ta bramka nieco ożywiła mecz. Piłka w każdej kolejnej akcji wędrowała spod pola karnego pod pole karne. Obie drużyny stwarzały swoje sytuacje i nawet GKS był coraz konkretniejszy.
Aż do zakończenia meczu bramki już nie padły. Sytuacje miały oba zespoły, ale nikt nie zdołał znaleźć drogi do siatki. Dla ŁKS-u to jednak dobre informacje, bo to lider odniósł w Katowicach pewne zwycięstwo!

 

expressilustrowany.pl – GKS Katowice – ŁKS 1:5. Tak się bawi lider pierwszej ligi
W spotkaniu osiemnastej kolejki piłkarskiej I ligi ŁKS wygrał 5:1 w Katowicach z miejscowym GKS. Tym samym łodzianie wzięli skuteczny, ale też srogi rewanż za porażkę w inauguracyjnym spotkaniu tego sezonu, kiedy to przy al. Unii triumfowali piłkarze „Gieksy”.
[…] Teraz bez wątpienia rozmowy fanów ŁKS o powrocie drużyny z al. Unii do ekstraklasy są jak najbardziej uzasadnione.
To było piąte z rzędu zwycięstwo podopiecznych trenera Kazimierza Moskala i dziesiąty mecz bez porażki w tym sezonie.
Jeszcze przed tym meczem GKS mógł się szczycić najlepszą defensywą w pierwszej lidze. Jednak tylko do momentu, kiedy do akcji wkroczyli ełkaesiacy. Łodzianie już do przerwy zaaplikowali gospodarzom cztery bramki i od tego momentu to właśnie Rycerze Wiosny mogli się szczyć najskuteczniejszą defensywą w tych rozgrywkach!
Ełkaesiacy zaimponowali w pierwszej części spotkania. Przy dwóch pierwszych golach bezwzględnie wykorzystali szkolne błędy Figla.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: [email protected]

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    Irishman

    12 listopada 2022 at 08:04

    GieKSa, od początku swojego istnienia poniosła w tylko dwie wyższe porażki u siebie -11 lat temu z Podbeskidziem i 7 lat temu z Zagłębiem Lubin. Poza tym tylko jedną taką samą – 21 lat temu z Wisłą Kraków.
    Oprócz tego mamy na trybunach „rzesze kibiców” i kibiców świętujących Święto Niepodległości za płotem obok parkingu, co skutkuje, że jeśli chodzi o frekwencję jest ona rekordowo niska i tego „rekordu” już nie da się pobić….. chyba, że UM nadal będzie czekał, aż kibice „odetną się od Widzewa”.

    Takie oto mamy smutne podsumowanie roku 2022 w GieKSie.

    • Avatar photo

      Witek

      12 listopada 2022 at 13:18

      Z TSP to była mega siara. Jacek rzucał rękawicami. Zagłębie, razem z Termaliką i Wisłą P. było w tym sezonie max dominatorem/ami. Ale to co wczoraj się odbyło… !?1?

  2. Avatar photo

    Kato

    12 listopada 2022 at 08:44

    Za dwa/trzy lata próba awansu.
    A jak tak dalej będzie wyglądał nierozwiązywalny konflikt, to możliwy czarny scenariusz spadku i wstrzymanie budowy stadionu. Bo koszty itd.
    Widać Panie i hokej do przodu a piłka to tak na środek tabeli.

  3. Avatar photo

    Kamel

    12 listopada 2022 at 13:53

    Irischmann – doma momy do komplytu 0:5 od Legii 1996,0:7 we Lubin 2004 a 2:7 Stettin 1987.idzie postowic pytonie no co polsko fana abo hymny no Slonskim stadionie,ale we noszym(?)klubie momy tyla juz patologii,niykompetencji a kurestwa co hyba richtig idzie poleku pedziec – „sam es juz polska”.sportowo-niy miylimy ani niy momy „defensywa”bo we fussballu niy mo czegos tokiygo,robilimy punkty bo ta liga es daremno,80 prozent „profi”klubuw mo problym coby wciypnonc tor!styknou trocha ino lepszy klub a momy srobiony szpagatt.we tyj formy powinnimy leciec z ligi no ryj,gorszo es ino skra.

  4. Avatar photo

    tombotleg

    12 listopada 2022 at 14:37

    6 plac /na teraz/ zrobiony, z powiedzmy sobie szczerze średnią drużynką a ty pier** że są gorsi od Skry?, rozpedz się dobrze i jebnij w ściana może pomoże, czemu u nas zawsze jest od skrajności w skrajność?, to nie jest ekipa ani na awans ani na spadek co tu można dodać?, a btw dla kogo oni mieli wczoraj grać?, dostosowali sie do ogólnego klimatu chujozy i wcale IM się nie dziwie.

  5. Avatar photo

    Kamel

    12 listopada 2022 at 17:16

    tombotleg – wszysko co pierdola es aktualne,2003 tak srobiylimy 3 platz we 1 ligi,30 spieluw-3pora toruw,wszyscy podhajcowoni hoby pedofile we smyku,zufall do maximum-co juz we kolyjnym sezonie bouo widoc.fussball es sport ofensywny-klub co niy strzelo tory es daremny.profesjonolno liga ze statystykom 2,5 tora no spiel es daremno.niy sommy gorsi od skra-ino skra es gorszo hoby my.kwestio atmosfery-trybuny som-gwiasdorki niy wygrywojom bo sie stresujom,trybun niy mo-niy wygrywojom bo niy mo atmosfera.to momy profesjonolny klub abo klub dlo bab od kuchni-wszyscy kurwa delikatni,periody sie im synchronisujom.

  6. Avatar photo

    Kato

    12 listopada 2022 at 18:37

    Stopniowy progres obliczony jest na 2 lata. Dyrektor przyjdzie z informacją że celem jest awans i wtedy widzimy się wszyscy na nowym stadionie. Chyba że będzie zmiana bo bardzo źle się ogólnie dzieje i znowu do drugiej ligi … I od nowa.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kalaber w Katowicach!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po ostatnim meczu JKH GKS Jastrzębie, słowacki szkoleniowiec powiedział, że może to być jego ostatni mecz na ławce trenerskie JKH. Dziś już wiadomo, że selekcjoner reprezentacji przenosi się do Katowic.

Jacek Płachta może jednak spać spokojnie, Robert Kalaber będzie w Katowicach szefem hokejowej Akademii Młodej GieKSy. Władze Katowic chcą mocno postawić na hokej, głośno mówi się o budowie nowego lodowiska, stąd potrzeba podniesienia jakości szkolenia młodych hokeistów i połączenia sił (w Katowicach szkolenie prowadzi się w dwóch klubach – GKS i Naprzód) oraz wykorzystania potencjału lodowych tafli. Plan szkolenia przygotował Henryk Gruth (współtwórca szwajcarskiej szkoły hokejowej) we współpracy z Robertem Kalaberem oraz specjalistami z katowickiej AWF i słynnej fińskiej szkoły hokejowej Vierumaki. Za realizację programu będzie odpowiedzialny słowacki szkoleniowiec.

Jacek Płachta cieszy się w Katowicach pełnym kredytem zaufania, w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny z prowadzenie Hokejowej Dumy Katowic. Jego kontakty oraz fakt, że syn trenera Mathias Plachta gra w drużynie Adler Mannheim spowodowały, że oba kluby są na drodze do podpisania porozumienia o współpracy sportowej. Adler ma najlepszą szkółkę hokejową, która jest wzorem szkolenia w Niemczech. Nieaktualny jest zatem temat przenosin Płachty do Oświęcimia, tamtejsi działacze w swoim stylu próbowali nakłonić katowickiego szkoleniowca do zmiany otoczenia. Szkoleniowiec miał razem z obecnym dyrektorem sportowym GieKSy pomóc tamtejszej ekipie wrócić na salony.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Gdzie zaparkować i jak dojechać na mecz z Górnikiem?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30 marca w niedzielne popołudnie pierwszy mecz na nowym stadionie rozegrają piłkarze GKS Katowice, a naszym przeciwnikiem będzie Górnik Zabrze. Przy okazji otwarcia nowego obiektu pojawiają się liczne pytania o dojazd i parkingi.

Parking przy Nowej Bukowej – w dniu spotkania z Górnikiem będzie zamknięty dla kibiców. Wszystkich tych, którzy wybierają się na mecz samochodem, uczulamy, by nie kierować się pod sam stadion, ponieważ prawdopodobnie utkniecie w korku, a ostatecznie i tak nie zaparkujecie pod nowym obiektem.

Dojazd darmową specjalną komunikacją – wszystkich zainteresowanych dojazdem na nowy stadion odsyłamy do oficjalnej strony klubu. Do centrum przesiadkowego Brynów, które dysponuje 500 miejscami, można przyjechać autem i zostawić je tam za darmo. Jeśli jednak zabraknie tam miejsc, to w bliskiej okolicy jest jeszcze Galeria Handlowa Libero, która również dysponuje darmowym parkingiem.

Dojazd komunikacją miejską – Jeśli ktoś zdecyduje się na dojazd komunikacją miejską, to musi pamiętać, że jak w każdy inny dzień jest ona płatna według taryfy i cennika GZM. Bilet na mecz nie będzie uprawniać do darmowego przejazdu. Jeśli wybierzecie się na stadion zwykłymi liniami, powinniście sprawdzić te, które obsługują przystanki Załęże Kąpielisko BuglaZałęska Hałda Bocheńskiego Autostrada oraz przede wszystkim Katowice Osiedle Kopalnia Wujek. Do tego ostatniego przystanku jeździ najwięcej autobusów. Wszystko możecie sprawdzić tutaj. Z drugiej strony od Ligoty, Brynowa, Piotrowic mamy jeszcze przystanek Brynów Dziewięciu z Wujka, jednak z powodu prac remontowych związanych przebudową linii kolejowych, jest on położony nieco dalej od stadionu. Po remoncie wiaduktów powinno być dużo łatwiej z uwagi na bliżej położone przystanki na ul. Stromej czy Załęskiej Hałdy.

Fanom komunikacji miejskiej polecamy przyjazd na mecz linią 51. Objeżdża ona praktycznie połowę Katowic i można pozwiedzać miasto z każdej strony, szczególnie jeśli wybierzemy opcję z pętlą, dzięki której dwa razy przejedziemy przez przystanki w okolicach stadionu. Taki wybór oczywiście wpłynie na czas podróży – będzie to około 2 godzin i 15 minut.

Do dyspozycji mamy jeszcze podróż pociągiem na stację Katowice Brynów, która tego dnia będzie wyjątkowo otwarta. Niestety stacja przechodzi remont i będzie czynna tylko 30 marca, więc nie będzie to opcją na inne mecze.

Dojazd rowerem – Mamy tutaj dwie opcje – obie mają plusy i minusy. Na stadion możemy dojechać własnym rowerem, ponieważ przy obiekcie przygotowano stojaki, przy których możemy zabezpieczyć swój rower. Można też dotrzeć rowerem miejskim. Najbliższa stacja znajduje się od strony Ligoty. Należy kierować się na ulicę Załęska Hałda/Dobrego Urobku i w okolicach placu zabaw znajdziemy stację o numerze NR 27520. Od drugiej strony mamy dostępne stacje rowerowe koło Bugli oraz na osiedlu Witosa, ale ta pierwsza wymieniona stacja jest zdecydowanie najbliżej nowego obiektu. Kto ma kartę Multisport, to może dodatkowo korzystać z roweru za darmo przez godzinę.

Minusem dojazdu własnym rowerem jest niepewność co do funkcjonowania parkingu rowerowego pod stadionem, ponieważ na ten moment nie mamy jeszcze oficjalnych informacji. Rowerem miejskim zaparkujemy w pobliżu Nowej Bukowej, ale może być problem z dostępnością rowerów na stacji po spotkaniu.

Dojazd samochodem – Co jeśli zdecydujemy się przyjechać samochodem? Jak już wspomnieliśmy, parking pod stadionem będzie zamknięty, ale w okolicy jest sporo innych miejsc parkingowych, które w niewielkiej odległości będą w stanie przyjąć kibiców GieKSy. Pamiętajmy od razu, że parkingi te w większości wypadków są terenami dostępnymi za darmo, ale należącymi do innych podmiotów. Szanujmy więc możliwość zaparkowania samochodu na obcym terenie i utrzymujmy porządek tak, jakbyśmy byli u siebie.

Najbliższym i największym parkingiem będzie Centrum Handlowe Załęże, które w materiałach prasowych informuje, że dysponuje parkingiem na 700 miejsc. Parking jest darmowy, nie ma tam żadnych szlabanów, ale niektóre miejsca mogą być zajęte przez klientów siłowni czy lokali rozrywkowych. Mniejszy parking będzie parę metrów dalej pod sklepami Aldi, Media Expert oraz w okolicach kebabu U Pajdy. Z tych czeka nas około 15-minutowy spacer na stadion.

Naprzeciwko centrum handlowego Załęże jest jeszcze „dziki” parking przy stacji kolejowej Katowice Załęże. Liczba miejsc nie będzie tam duża, ponieważ często stoją tam samochody ciężarowe.

Kolejnym dużym parkingiem jest parking przy kąpielisku Bugla na ulicy Żeliwnej. Jest to parking w okolicach przystanku autobusowego, z którego będą szli na spotkanie kibice.

Od strony Ligoty dostępny powinien być parking przy kopalni Wujek na ulicy Dolnej. Zalecamy jednak ostrożność, ponieważ sytuacja związana z tym parkingiem jest dynamiczna i będzie zależeć od robót budowlanych na terenie stacji PKP Brynów. Jeśli parking będzie dostępny, to zapewni sporo miejsc.

Od strony Osiedla Witosa mamy dwie opcje. Obie będą wymagały spaceru w okolicach 20-30 minut. Pierwszą z nich jest parking przy Zielonym Bazarze na ulicy Kolońskiej. Parking jest darmowy i nie ma na nim szlabanów. Drugą opcją jest sklep Macro Cash and Carry. Z nieoficjalnych informacji, które uzyskaliśmy, parking ma być dostępny dla kibiców w czasie spotkań przy Nowej Bukowej. Tutaj również uczulamy na zachowanie czystości, ponieważ nie chcemy, by parkingi były zamykane na kolejne mecze. Czekamy na oficjalne potwierdzenie, ale jest duża szansa, że również tutaj zaparkujecie. Przy wybraniu tej opcji czeka Was około 25-minutowy spacer na Nową Bukową.

Do dyspozycji kibiców powinny być również mniejsze parkingi i lokalizacje, ale tutaj trzeba będzie mieć trochę szczęścia i liczyć, że nie będą one zajęte. Na przykład jest parking przy ogródkach działkowych na ulicy Bocheńskiego na wysokości stacji BP. Inną opcją będzie parkowanie od strony Ligoty w okolicach opisywanej stacji rowerowej. Jest tam sporo uliczek, na których nie ma zakazu parkowania, a drogi są szerokie i auta zaparkowane na ulicy nie powinny przeszkadzać w normalnym ruchu drogowym. Jedną z takich ulic jest opisywana wcześniej Załęska, gdzie znajduje się stacja rowerowa. Niestety nie ma tam zbyt wiele miejsca, a wobec remontu dróg przy Nowej Bukowej jest opcja sporego nadrabiania kilometrów samochodem do innych lokalizacji, jeśli okaże się, że nie znajdziemy niczego wolnego.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Live: EUFORIA W KATOWICACH!!!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

30.03.2025 Katowice
GKS Katowice – Górnik Zabrze 2:1
Bramki: Olkowski (38-sam.), Szymczak (90) – Zahović (51)
GKS: Kudła – Wasielewski (88. Marzec), Czerwiński, Jędrych, Klemenz, Galan (80. Gruszkowski) – Kowalczyk, Repka, Nowak, Błąd (78. Drachal) – Bergier (78. Szymczak).
Górnik: Majchrowicz – Kmet (78. Josema), Szcześniak, Janicki, Janża, Olkowski (46. Sow), Sarapata, Hellebrand, Podolski, Furukawa, Zahović (87. Bakis).
Ż.kartki: Jędrych – Podolski
Cz.kartki:
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 15048

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga