Piłka nożna
GieKSa poległa w Legnicy
29.03.2014 Legnica
Miedź Legnica – GKS Katowice 3:0 (2:0)
Bramki: Szymański (30), Kamiński (32-sam., 48-sam.)
Miedź: Bledzewski – Bartczak, Midzierski, Woźniczka, Zasada – Bartoszewicz, Cierpka (80. Tanżyna), Burkhardt (74. Nowak), Madejski (66. Machaj), Szymański, Szczepaniak.
GKS: Dobroliński – Sadzawicki, Kamiński, Napierała, Chwalibogowski – Wróbel (54. Wołkowicz), Duda, Cholerzyński (64. Skrzypczak), Fonfara, Gancarczyk (54. Pietrzak) – Pitry.
Ż.kartki: Cierpka – Cholerzyński, Duda
Cz.kartki: Woźniczka (75)
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


GieKSa
29 marca 2014 at 17:09
TYLKO ZWYCIESTWO GIEKSA TYLKO ZWYCIESTWO !!
hynek
29 marca 2014 at 19:03
Grają nieźle. W przyszłym sezonie możemy liczyć się w walce o awans. Mamy perspektywicznych graczy. 2014/2015 Ekstraklasa albo śmierć
carlus
29 marca 2014 at 19:38
ta drużyna jest tak cieńka jak bilet z kina.nie da sie patrzeć na tą padline w wykonaniu tych kopaczy.zero pomysłu na grę.rzygam ja na nich patrze.wietrzenie magazynu po tej rundzie musi być i to takie porządne,wypalone gwiazdy.wstyd
n.k.w.d.
29 marca 2014 at 19:43
4 szpile – yno 1 punkcik 🙁 falstart
Tompor
29 marca 2014 at 19:46
Obrona jest do wymiany, zastanawia mnie fakt, że w rundzie jesiennej bez Napierały wyglądało to lepiej. W tym sezonie juz nie gramy o awans, mam nadzieję że w przyszłym!!!
ff
29 marca 2014 at 20:08
Hynek chyba oglądałeś inny mecz 🙂
elo
29 marca 2014 at 20:44
kolejna parodia mozemy walczyc o utrzymanie jak damy rade
bonzo
29 marca 2014 at 20:52
Redakcjo, proszę weźcie Kamińskiego do pomeczowych wypowiedzi.
Markus
29 marca 2014 at 21:44
Powinni zapierdalać do Katowic piechotą a Kamiński na kolanach. W tej drużynie nikt kompletnie nie gra, pierdolone pseudo gwiazdy typu Wróbel lepiej sie prezentują na zakrapianych imprezach ale na pewno nie na boisku. Jedyny który dzisiaj walczył to Dobroliński ale przy takiej obronie to raczej marne szanse na czyste konto.
bernat
29 marca 2014 at 22:00
GIEKSA GRAC KUR.. MA. Jak sie nie chce grac JAKIMŚ PIEPSZO… GWIAZDOM to weźcie juniorów im się chce biegac.
;)
29 marca 2014 at 22:13
Co to kurwa miało byc? Bo napewno nie gra zawodowych piłkarzy. Kamiński powinien przepraszac kibiców na kolanach za te dwie bramki samobójcze! Cała drużyna grała beznadziejnie, zero akcji, ambicji, skuteczności. Czysta komedia. Na pochwałę po dzisiejszym meczu zasługuje jedynie Dobroliński chłopak odwalił kawał dobrej roboty w dzisiejszym meczu i gdyby nie on na 3 bramkach mogłoby się nie skończyc.
fan
29 marca 2014 at 22:49
Teraz na chłodno:
Zawsze jako kibic GieKSy wierzyłem i miałem nadzieję, jednak 🙂 obiektywnie trzeba powiedzieć umiejetnosci piłkarskich zwyczajnie brakuje…są słabi i tyle. Widzieliście stale fragmenty gry ? Szczerze się uśmiałem! Chłopy dosrodkowac na pole karne nie potrafią! A różnice klas było widać z Belchatowem , jedynie walką nadrobili i mieli trochę szczęścia, bełchatów piłkarsko był lepszy o klasę,! Widać jak rozgrywali podawali. Zwyczajnie są słabymi bolami i nie łudźmy się już. Trzeba budować zespół od zera, stawiać na młodych, może zobaczę ich jeszcze za życia w ekstraklasie..
mendix
30 marca 2014 at 00:03
brawo kaminski szkoda ze niedazyles by zdobyc hattrika to bylby nie lada wyczyn ale i tak nie bylo zle dwie piekne bramki na wyjezdzie czujesz gre wiesz gdzie byc to swiadczy o twojej wysokiej klasie napewno sie toba zainteresuja zachodnie kluby mysle ze takimi wspanialymi wyczynami walnie sie przyczynisz do awansu ALE DO DRUGIEJ LIGI BRAVO DLA TEGO OBRONCY
Tomay
30 marca 2014 at 09:38
Kamyk strzelał naszemu bo było mu łatwiej… po prostu bramkarz się nie spodziewał …
banik12
30 marca 2014 at 11:02
co się pierdolonego bidoka czepiocie,postawił u buka że w szpilu padnie dwie lub więcej bramek to musioł swoje zrobić,a że cało Polska się z niego śmieje to frajerowi wisi,Duda,Kamiński RAUS z drużyny i to w trybie natychmiastowym…