Piłka nożna
Miedź na dobę przed meczem.
Do ostatnich godzin przed jutrzejszym meczem będą ważyły się losy występu dwóch zawodników legnickiego klubu. Mowa tutaj o bramkarzu Andrzeju Bledzewskim oraz o pomocniku Adrianie Łuszkiewiczu. Ten pierwszy w ostatnim spotkaniu w Gdyni, naderwał jeden z mięśni w związku z czym lekarze zalecili znanemu golkiperowi z występów między innymi w Górniku Zabrze kilka dni odpoczynku, natomiast Adrian Łuszkiewicz zmaga się z przeziębieniem. Możliwe absencje tych dwóch piłkarzy w jutrzejszym spotkaniu, to nie jedyne bolączki trenera Baniaka, przed jutrzejszym spotkaniem bowiem prawdziwą niewiadomą pozostaje forma napastników tej drużyny. Miedź uważana do tej pory za bramkostrzelną i ofensywnie grającą drużynę, nie dość że od dwóch spotkań nie wygrała spotkania to i również nie potrafiła strzelić ani jednego gola. Obydwaj napastnicy Miedzi Jakub Grzegorzewski oraz Zbigniew Zakrzewski zapowiadają że niemoc ta zostanie przerwana już w piątkowy wieczór w Katowicach. Obydwaj wyżej wymienieni napastnicy podkreślają ten fakt w wywiadach przedmeczowych udzielonych Miedzi.tv, jednak zaznaczają że nie ma dla nich najmniejszego znaczenia kto strzeli te bramki a ważne jest odniesienie zwycięstwa w piątkowym spotkaniu. Przed jutrzejszym spotkaniem nie mogło zabraknąć również głosu trenera Miedzi Bogusława Baniaka, który zwrócił uwagę na fakt, że ostatnie kłopoty organizacyjne i finansowe w katowickim klubie nie mają żadnego przełożenia na grę katowiczan bowiem przystępują do spotkania z Miedzią z trzema wygranymi pod rząd. Trener Miedzy zaznaczył również że jego podopiecznych czeka bardzo ciężki mecz i o punkty w tym meczu łatwo nie będzie . Na ile w wypowiedzi trenera Baniaka jest kurtuazji i dyplomacji będą mogli dowiedzieć się już jutro wszyscy, którzy o godzinie 19 zasiądą na trybunach katowickiego klubu.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


olo
11 października 2012 at 23:32
Łuszkiewicz już nam dał się we znaki grając jeszcze w Gorzowie,ale walnął też samobója w meczu z Pogonią.
mózG
12 października 2012 at 14:00
ahim, idź na forum śmierdzieli. Nie dość, że nie potrafisz sklecić zdania to pierdolisz o spadku… połowa sezonu za nami ^^