Dołącz do nas

Piłka nożna

Mikita pomoże Chojniczance?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W „pechowej” trzynastej kolejce rozgrywek I ligi, nasi piłkarze rozegrają wyjazdowy mecz z drużyną MKS – u Chojniczanka 1930 Chojnice.

Ze względu na montaż oświetlenia na stadionie w Chojnicach, Chojniczanka wszystkie siedem pierwszych meczy rozegrała na wyjeździe. Efekt spotkań rozegranych na wyjeździe jest lepszy od bilansu spotkań rozegranych u siebie. Do dwunastej kolejki na wyjeździe piłkarze z Chojnic wygrali trzy razy, jeden raz zremisowali, cztery razy przegrali. Statystki Chojniczan jako gospodarzy są trochę mylące: Chojniczanka ma „zaliczone” tylko jedno zwycięstwo z Olimpią 2:1, ale mecz był rozgrywany w Grudziądzu gdzie Chojniczanka występowała jako gospodarz spotkania. W Chojnicach, nasi sobotni rywale, jeden raz zremisowali ( z Dolcanem 1:1 ) i dwa razy przegrali ( sromotne1:6 z Bytovią na inaugurację oświetlenia na swoim stadionie oraz z Zawiszą 0:2 ).

Piłkarze z Chojnic zanotowali ostatnio dwie porażki z rzędu: najpierw z Zawiszą i w ostatnim meczu przed spotkaniem z GieKSą, na wyjeździe z Wisłą Płock 1:2. W pierwszej połowie mecz w Płocku był wyrównany: Chojniczanka straciła bramkę dopiero tuż przed przerwą. Na początku drugiej połowy pomocnik Chojniczanki Grischok otrzymał czerwoną kartkę za brutalny faul i od tego momentu zarysowała się wyraźna przewaga Wisły, czego efektem była druga bramka… Chojniczanka honorowego gola strzeliła w doliczonym czasie gry.

Mecz w Płocku, Bytovia rozpoczęła w następującym zestawieniu:

Dominik Hładun – Wojciech Lisowski, Marcin Biernat, Piotr Kieruzel, Przemysław Pietruszka – Jakub Mrozik, Paweł Zawistowski – Paul Grischok, Przemysław Czerwiński, Rafał Grzelak – Tomasz Mikołajczak.

W kadrze trenera Mariusza Pawlaka na mecz z GieKSą na pewno nie znajdzie się wspomniany Paul Grischok. W meczu w Płocku poważnej kontuzji doznał napastnik Tomasz Mikołajczak,  który zerwał wiązadła krzyżowe ( Mikołajczak w poprzednim sezonie strzelił czternaście bramek dla Chojniczanki  ) i czeka go kilkumiesięczna przerwa w grze. Możliwe, że Mikołajczaka zastąpi Patryk Mikita ( wcześniej grał w Legii, Widzewie, Dolcanie ), z którym wczoraj Chojniczanka podpisała umowę. Do składu wrócą zapewne z kolei: podstawowy bramkarz Damian Podleśny ( absencja w meczu z Wisłą ze względu na powołanie do kadry Polski U – 21 ) oraz pomocnik Radosław Bartoszewicz, który pauzował ze względu na nadmiar żółtych kartek.

 

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga