W sobotę GieKSa zmierzy się w meczu z wyjazdowym z dość nieoczekiwanym liderem rozgrywek Fortuna I Ligi – Odrą Opole.
Miejsca uzyskiwane przez OKS-u w ostatnich sezonach rozgrywek I ligi wyglądały podobnie do przebiegu sinusoidy. W sezonie 2019/20 OKS walczył o utrzymanie, rzutem na taśmę uzyskał dwa punkty przewagi nad drużynami, które opuściły zaplecze ekstraklasy. W kolejnym sezonie drużyna z Opola zajęła bezpieczne ósme miejsce, ze stratą sześciu punktów do strefy barażowej i przewagą aż dwudziestu sześciu nad miejscem spadkowym. W sezonie 2021/22 Odra zajęła miejsce barażowe i odpadła w półfinale z Koroną, która później awansowała do PKO Ekstraklasy. W poprzednim sezonie OKS praktycznie do końca sezonu bronił się przed spadkiem do II ligi, ostatecznie zespół zajął pozycję tuż nad „kreską”, czyli piętnastą lokatę w tabeli z przewagą sześciu punktów nad miejscami spadkowymi.
Obecny sezon zaczął się bardzo dobrze dla ekipy ze stolicy województwa opolskiego. W dziesięciu meczach drużyna zdobyła dwadzieścia punktów (po sześciu zwycięstwach, dwóch remisach i tylko jednej porażce) ze stosunkiem bramek 15:6. Warto podkreślić, że pod względem straconych bramek Odra jest na drugiej pozycji – mniej stracił tylko Górnik Łęczna – pięć, podobna sytuacja jest z liczbą porażek – Odra znajduje się na drugim miejscu zaraz za Górnikiem, który nie przegrał jeszcze spotkania. „Na swoich śmieciach” drużyna rozegrała sześć spotkań ligowych i jedno pucharowe. Poniższa tabelka prezentuje wyniki domowych spotkań (bramki 6:4):

W ostatnich trzech domowych spotkaniach Odra zaliczyła ligowe: wygrane z Arką (1:0), remis z Lechią (0:0) oraz we wtorek pucharową przegraną ze Stalą (1:2). W spotkaniu z Arką, po pierwszym kwadransie przewagi OKS-u, inicjatywę przejęli goście, ale bez specjalnych sytuacji bramkowych. Pięć minut po przerwie po błędzie bramkarza Arki gospodarze objęli prowadzenie. W przekroju całego meczu Odra utrzymywała przewagę i stworzyła sobie więcej sytuacji bramkowych. W mecz z Lechią gospodarze posiadali lekką przewagę, jednak obrona gości była bardzo czujna i nie pozwoliła na stwarzanie pewnych sytuacji bramkowych. Widzowie zobaczyli typowy mecz walki, grany w szybkim tempie. W spotkaniu pucharowym OKS do przerwy przegrywał 0:2, po golach w pierwszej minucie i po samobójczym po dwóch kwadransach gry. W przerwie musiało dojść do męskiej rozmowy w szatni gospodarzy, bo po zmianie stron dużo więcej z gry i sytuacji bramkowych mieli gospodarze. Jedną z sytuacji na bramkę zamienił najlepszy strzelec Odry Borja Galán. Na więcej nie pozwoliła czujna obrona Stali.
Z piętnastu bramek zdobytych przez OKS, cztery zdobył urodzony w Hiszpanii Borja Galán. Kolejny na liście najskuteczniejszych, z trzema trafieniami, jest Din Sula. Wśród najlepiej dogrywających na czele znajduje się Maciej Makuszewski z trzema „ostatnimi” podaniami, następny na liście jest Jakub Antczak z dwoma.
Kapitanem niebiesko-czerwonych jest Mateusz Kamiński w przeszłości zawodnik GieKSy. W sobotnim meczu na pewno nie zagrają obrońcy Piotr Żemło i Jakub Szrek oraz pomocnik Wojciech Kamiński, którzy w ostatnim spotkaniu ligowym z Miedzią zobaczyli swoje czwarte żółte kartki. Przy ustalaniu składu trener Adam Nocoń będzie mógł wziąć pod uwagę Mateusza Kamińskiego oraz Adriana Purzyckiego, którzy odcierpieli karę za cztery żółte kartki. W dalszym ciągu kontuzjowani są Łukasz Kędziora oraz Konrad Nowak.
Najnowsze komentarze