Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: Derby pod napięciem
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
Piłkarze rozegrali w sobotę na wyjeździe spotkanie z Garbarnią Kraków w którym wygrali 3:1 (0:0). Prasówkę o tym meczu znajdziecie tutaj.
Piłkarki wygrały na wyjeździe z KKP Bygdoszcz 4:0 (3:0) i zajmują trzecią pozycję w tabeli Ekstraligi.
Siatkarze w ramach przygotowań do sezonu rozegrali w czwartek mecz sparingowy z Jastrzębskim Węglem w którym przegrali 1:3 (22:25, 25:13, 23:25, 23:25). W sobotę i niedzielę drużyna wzięła udział w turnieju o Puchar Prezydenta Legnicy, w którym wygrali.
Hokeiści rozegrali trzy ligowe spotkania, które wygrali (w tym dwa razy w Satelicie) – z Kadrą PZHL U23 7:3 (1:2, 3:1, 3:0) oraz GKS-em Tychy 4:3 (0:1, 4:1, 0:1), oraz w Krakowie z Cracovią, po rzutach karnych 3:2 k. (1:1, 1:0, 0:1, d. 0:0, k. 2:1).
PIŁKA NOŻNA
tylkokobiecyfutbol.pl – Hattrick Kozak w Bydgoszczy. Kolejna wygrana GieKSy
Zgodnie z przewidywaniami piłkarki GieKSy pewnie pokonały KKP Rem Marco 0:4. Pierwszego hattricka w Ekstralidze zdobyła Kinga Kozak.
Zdecydowanie dobrze prezentowały się szczególnie w pierwszej połowie piłkarki gospodyń. KKP miało swoje okazje bramkowe. Najdogodniejszą z nich miała Agata Stępień. Strzał doświadczonej napastniczki świetnie wybroniła jednak bramkarka GieKSy. To ekipa z Katowic jednak w 18. minucie objęła prowadzenie. Zdobyła to w 18. minucie strzałem z dystansu Joanna Olszewska. Kwadrans później strzelać zaczęła Kinga Kozak, która jeszcze przed przerwą ustrzeliła dublet.
Tuż po przerwie młodziutka napastniczka skompletowała hattricka. Więcej goli w Bydgoszczy w sobotę już nie padło.
sportowefakty.wp.pl – „13” mistrzyń Polski z Łęcznej. AZS UJ Kraków znów zwyciężył
[…] GKS Katowice bez najmniejszych problemów poradził sobie z KKP Bydgoszcz. Bohaterką meczu została Kinga Kozak, kompletując hat-trick. Katowiczanki zasłużenie zajmują trzecią lokatę w ogólnej klasyfikacji.
Klub z Bydgoszczy natomiast wciąż czeka na pierwszą wygraną i na razie ta perspektywa wydaje się być dość odległa.
SIATKÓWKA
siatka.org – Jastrzębski Węgiel lepszy w sparingu od GKS Katowice
W czwartek w Jastrzębiu-Zdroju GKS Katowice i Jastrzębski Węgiel rozegrały mecz sparingowy. Lepszy okazał się brązowy medalista ostatniego sezonu. Gospodarze przystępowali do kontrolnej gry z GKS-em bez swoich największych gwiazd, obecnych na mistrzostwach Europy: Dawida Konarskiego, Juliena Lyneela, Christiana Fromma i Lukasa Kampy. Natomiast w składzie GieKSy zabrakło kontuzjowanego Macieja Fijałka, dlatego Jan Firlej nie miał tym razem zmiany na swojej pozycji.
To nie wpłynęło negatywnie na postawę katowiczan, którzy zdobyli prowadzenie w pierwszych akcjach seta (8:7). Chwilę później, po atakach Jakuba Buckiego i Dominika Depowskiego sytuacja uległa zmianie i to Jastrzębski Węgiel prowadził 15:12. Wydawało się, że gospodarze utrzymają punktowy dystans, ale po serii bloków GKS-u zrobiło się ciekawiej (21:20). Ostatecznie drużyna Roberto Santilliego wykazała się cierpliwością w wymianach i wygrała partię 25:22.
Miejscowi nie utrzymali skuteczności, czego efektem była rosnąca przewaga GieKSy w kolejnym secie (14:6). W grze katowickiego zespołu wszystko się zazębiało, a zwycięskie akcje stawały się coraz bardziej efektowne dzięki zagrywkom Firleja i atakom Buchowskiego. Jastrzębianie przebudzili się pod koniec seta, ale nie byli już w stanie odmienić jego losów.
[…] Gracze trenera Santilliego szybko wyciągnęli wnioski z nieudanej części meczu: poprawili przyjęcie, prowadzili odważnie grę środkiem i byli bardzo blisko szybkiego wyjścia na ponowne prowadzenie w meczu. GieKSa zachowała jednak czujność, dzięki czemu odrobiła straty i przegrała jedynie dwoma punktami (25:23).
Choć GKS miał wyraźną przewagę w punktach blokiem i nie ustępował wyraźnie przeciwnikom w żadnym elemencie siatkarskiego rzemiosła, nie dawało im to konkretnych korzyści. Czwarta partia zaczęła się od wyraźnego prowadzenia gospodarzy 8:3. Dopiero kolejne punkty Jakuba Szymańskiego pobudziły katowickich siatkarzy do kolejnej próby uratowania sytuacji. Po autowym uderzeniu Wojciecha Szweda na tablicy wyników pojawił się remis 18:18, a chwilę potem GieKSa w końcu wypracowała prowadzenie. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza byli blisko remisu w secie (21:23), ale nieudane uderzenia Szymańskiego i blok na Kwasowskim sprawiły, że mecz zakończył się na korzyść miejscowych.
Turniej o Puchar Prezydenta Legnicy: Cuprum Lubin i GKS Katowice w finale
W pierwszym meczu Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Legnica po dwóch stronach siatki stanęli siatkarze Jastrzębskiego Węgla oraz Cuprum Lubin. Lepsi okazali się gracze z Dolnego Śląska, którzy w niedzielę o triumf w turnieju zagrają z GKS-em Katowice. Zespół prowadzony przez Dariusza Daszkiewicza 3:1 pokonał Asseco Resovię Rzeszów.
[…] Drugi mecz pomiędzy Asseco Resovią Rzeszów i GKS-em Katowice lepiej rozpoczęli ci drudzy, którzy w pierwszym secie triumfowali po krótkiej grze na przewagi 26:24. Również druga odsłona padła łupem ekipy prowadzonej przez Dariusza Daszkiewicza, ale jego podopieczni nie byli w stanie postawić kropki nad i w trzecim secie. W nim od początku lepiej radzili sobie gracze z Podkarpacia, wygrywając 25:17. Jak się okazało czwarta część meczu była ostatnią, w niej od początku inicjatywę przejął GKS i nie oddał jej do końca spotkania.
Katowiczanie w całym meczu lepiej przyjmowali i zagrywali, posyłając na stronę Asseco Resovii 8 asów serwisowych. Dodatkowo ich liderem był Kamil Kwasowski, który mógł pochwalić się 20 punktami, atakujący Jakub Jarosz zebrał ich 16. Po stronie ekipy prowadzonej przez Piotra Gruszkę najwięcej punktów wywalczył Damian Schulz – 15, a Nicolas Marechal miał ich 13.
Turniej o Puchar Prezydenta Legnicy: GKS Katowice najlepszy, trzecie miejsce dla Jastrzębian
W Legnicy zakończył się turniej o Puchar Prezydenta Miasta Legnicy, w którym wystąpiły cztery plusligowe zespoły.
[…] W walce o pierwsze miejsce w turnieju po dwóch stronach siatki stanęły zespołu z Lubina i Katowic. Już w połowie premierowej odsłony na prowadzenie wysunęli się siatkarze Dariusza Daszkiewicza (16:13), którzy swoją przewagę utrzymali już do końca, triumfując 25:23. W drugiej części meczu od początku do końca katowiczanie kontrolowali wydarzenia na boisku (25:17). Co prawda w trzeciej odsłonie to oni jako pierwsi wyszli na prowadzenie, to w połowie seta gracze Cuprum Lubin byli w stanie odwrócić wynik. Nie udało im się jednak utrzymać minimalnej zaliczki, w końcówce lepiej zaprezentowali się zawodnicy GKS-u i to oni okazali się najlepsi w turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Legnicy.
Na przestrzeni spotkania lepiej od rywali spisali się przede wszystkim przyjęciu oraz w ataku, a swój rytm gry odnalazł Wiktor Musiał. Atakujący wywalczył 18 punktów, notując ratio +12. Wspierał go przede wszystkim Adrian Buchowski, zdobywca 11 oczek.
HOKEJ NA LODZIE
infokatowice.pl – Miał być spacerek, a długo pachniało sensacją
Jeszcze na 10 sekund przed końcem drugiej tercji GieKSa niespodziewanie remisowała z Kadrą PZHL 3:3. Dominacja katowiczan w trzeciej tercji była już jednak bezdyskusyjna i ostatecznie spotkanie zakończyło się wysokim zwycięstwem gospodarzy 7:3.
[…] Młodzi rywale GieKSy długo stawiali zacięty opór i katowiczanom udało się po raz pierwszy wyjść na prowadzenie dopiero na 9 sekund przed końcem drugiej tercji, po strzale Devecki. Trzecia odsłona to już bezdyskusyjna dominacja gospodarzy, którzy dołożyli jeszcze trzy trafienia i ostatecznie wygrali 7:3.
sportdziennik.pl – Derby pod napięciem
Derby GKS-ów z Katowic i Tychów były emocjonujące i trzymały w napięciu do końca. Brązowi medaliści poprzedniego sezonu pokonali mistrzów kraju 4:3 i rzeczywiście byli minimalne lepsi. Finowie dodali katowickiej drużynie kolorytu, a pewnie dopiero będą się rozkręcali. To zaledwie przedsmak tego, co nas czeka w tym sezonie.
W Katowicach zabrakło Damiana Tomasika i trener Risto Dufva zdecydował się na grę trzema parami obrońców i czterema atakami. Natomiast w zespole tyskim zabrakło Michaela Szmatuli uskarżającego się na drobne dolegliwości. Natomiast do składu powrócił środkowy Jarosław Rzeszutko. W tej sytuacji Filip Komorski jako środkowy wystąpił w I formacji.
Zawodników jednej i drugiej drużyny nie trzeba było zachęcać do twardej i szybkiej gry. Gospodarze posiadali inicjatywę i kilka dogodnych sytuacji, lecz nie potrafili pokonać Johna Murraya.
[…] Kilka minut II odsłony nie zapowiadało, że katowiczanie przejmą kontrolę nad meczem. Początkowo goście skrzętnie realizowali plan i grę obroną rozpoczynali na granicy strefy rywali i neutralnej. Katowiczanie nie mogli sobie poradzić z wysokim pressingiem. Jednak przyspieszyli grę i coraz częściej gościli pod bramką Murraya. W końcu Duszan Deveczka w 29 min z bliskiej odległości zdołał wyrównać. 85 sek. później przypomniał o sobie Marcin Kolusz, który precyzyjnym uderzeniem dał gospodarzom prowadzenie. W 33:20 min doszło do kontrowersyjnej sytuacji, gdy Aleksiej Jafimienko wyrównał. Sędziowie nie zareagowali na spalonego na niebieskiej i dopiero po chwili odwołali gola, przyznając się do gapiostwa. Jednak Jakub Witecki zdołał wkrótce wyrównać przy biernej postawie obrońców gospodarzy. Końcowe fragmenty znów należały do miejscowej drużyny. Aktywny Jaakko Turtiainen oraz Patryk Wajda zdołali pokonać Murraya i gospodarze w pełni zasłużenie wyszli na prowadzenie. W swoich poczynaniach ofensywnych pod koniec II tercji byli bardziej zdecydowani.
W III tercji tyszanie grali 2 razy w przewadze i jedną wykorzystali, a pod koniec meczu wycofali bramkarza i byli cały czas w natarciu, ale nie zdołali wyrównać.
hokej.net – GieKSa lepsza w Krakowie po konkursie rzutów karnych
Po raz pierwszy w tym sezonie kibice Polskiej Hokej Ligi mieli możliwość oglądania rzutów karnych. W Krakowie hokeiści Comarch Cracovii przegrali z GKS Katowice 2:3. Decydujący rzut karny wykonał w ostatniej serii Tadej Čimžar. W mecz lepiej weszli goście, którzy rozkręcali się z minuty na minutę. Lecz pierwsza bramka padła w 8 minucie dość przypadkowo. Krążek wrzucony po rollingu zatrzymał się przy bandzie na łyżwie sędziego, gumę wziął Grzegorz Pasiut i zagrał przed bramkę do najeżdżającego Mikka Franssila a ten uderzył nie do obrony.
Gospodarze wyrównali w 12 minucie gdy rozgrywany był jeszcze hokejowy zamek. Z ławki wyszedł już Jussi Makkonen, ale nie zdążył powrócić skutecznie pod bramkę Robina Rahma.
[…] W dogrywce najlepszy na tafli Damian Kapica, doszedł po swojej kolejnej indywidualnej akcji sam na sam, ale gdy już minął Rahma zabrakło wykończenia.
[…] W rzutach karnych najpierw Marcin Kolusz pokonał bramkarza „Pasów” a w trzeciej serii wyrównał Bartłomiej Bychawski. Ostatniego karnego wykonywał Tadej Čimžar i zrobił skutecznie zapewniając gościom dwa punkty.
Po meczu głową kręcił Teddy Da Costa, który w barwach „GieKSy” nie zdobył jeszcze bramki.
– Nie wiem co się dzieje, ale brakuje mi wykończenia. Mam wiele sytuacji, ale nie wchodzi. Musze się przełamać bo sytuacji nie brakuje – wyjaśniał.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze