Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka
Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: Elektryzujący remis w Szczecinie
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki i hokeja na lodzie GieKSy.
Piłkarze w minionym tygodniu rozegrali dwa spotkania: w środę wygrali z Olimpią Grudziądz 3:1 (0:1) oraz w sobotę zremisowali z Zniczem Pruszków 1:1 (0:0). Prasówki po tych meczach znajdziecie tutaj i tutaj. Drużyna żeńska w ramach 8 kolejki rozegrała mecz w Szczecinie z Olimpią. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2 (0:1). Piłkarki zajmują obecnie 7 pozycję w tabeli z 9 punktami. W następnym meczu panie spotkają się z Rolnikiem Biedrzychowice u siebie. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę.
Z zaplanowanych na miniony tydzień siatkarze i hokeiści rozegrali po 50%. Siatkarze przegrali we wtorek 29 września z Aluron Zawiercie 0:3, hokeiści, w inaugurującym meczu w Satelicie pokonali STS Sanok 2:0. Plany na rozegranie niedzielnych meczy siatkarzy i hokeistów pokrzyżował wirus SARS-CoV-2. Zostały odwołane/przełożone zaplanowane na niedzielę spotkania (dla siatkarzy) z Cuprum Lubin oraz z Podhalem (dla hokeistów). Wirusa stwierdzono u jednego z członków drużyny siatkarzy GKS-u oraz u kilku osób związanych z ekipą z Nowego Targu. Siatkarze na najbliższy tydzień mają zaplanowane jedno spotkanie – w piątek, na wyjeździe z MKS-em Będzin.
PIŁKA NOŻNA
tylkokobiecyfutbol.pl – Elektryzujący remis w Szczecinie
W tym meczu było wszystko. Cztery bramki, czerwona kartka i samobójcza bramka. Po pasjonującym meczu Olimpia Szczecin zremisowała 2:2 z GKSem Katowice.
Już na początku spotkania mięliśmy rzut karny. Po zagraniu ręką w polu karnym sędzia Emilia Szymula podyktowała jedenastkę dla GieKSy. Wykorzystała ją Zofia Buszewska. Mecz był jednak bardzo wyrównany i żadna ekipa nie zdołała przechylić szali na swoją stronę. Pod koniec pierwszej połowy za kopnięcie jednej z Olimpijek czerwoną kartkę otrzymała Nadia Stanović. Była to zapowiedz ciekawszej drugiej części gry.
Po zmianie stron zaczęło się dziać. Olimpia doszła do głosu i szybko wyrównała. W 52. minucie świetną bramkę pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Ludwiczak zdobyła Zuzanna Radochońska. Olimpia poszła za ciosem i ponad kwadrans później zdołała wyjść na prowadzenie po golu Matildy Böhm. Nie cieszyła się nim długo, bo osiem minut później wynik spotkania ustaliła Klaudia Maciążka.
SIATKÓWKA
sportdziennik.com – Mocni i skuteczni Rycerze
Obie drużyny, Aluron CMC Warta Zawiercie i GKS Katowice udanie rozpoczęły sezon i spodziewaliśmy się ciekawych derbów regionu. I tak też było, ale siła uderzenia była po stronie „Jurajski rycerzy”, którzy pewnie wygrali 3:0 i zaliczyli trzecie zwycięstwo z rzędu. Katowiczanie pojawili się w Zawierciu bez rozgrywającego Jana Firleja, który zachorował, ale przeszedł 2-krotnie testy koronawirusowe i oba był negatywne. Jego miejsce zajął Jakub Nowosielski, który dobrze zaprezentował się od połowy II seta w potyczce z Asseco Resovią. Po raz kolejny nie zawiódł, ale on i jego koledzy trafili na świetnie usposobionych gospodarzy.
W I secie trwała twarda walka, choć siatkarze, głównie za sprawą Piotra Orczyka i Mateusza Malinowskiego, zyskali 4. pkt. przewagę (15:11) i strzegli jej jak źrenicy oka. Po udanym ataku i asie serwisowym Jakuba Jarosza goście przegrywali 19:21. Jednak w końcowych fragmentach Orczyk zdobył 2. ostatnie punkty i w tej odsłonie atakował ze 100% skutecznością
Dobrze funkcjonujący duet Orczyk – Malinowski nie zwalniał ręki i był niemal nieuchwytny dla gości. W tej sytuacji gospodarze w II secie szybko wypracowali sobie wysoka przewagę (11:4 i 21:10) Grzegorz Słaby, trener GKS-u, przy stanie 8:17 wymienił drugiego przyjmującego miejsce Kamila Kwasowskiego zajął Sławomir Stolc. Wcześniej jeszcze w I odsłonie do kwadratu dla rezerwowych został Adrian Buchowski i zastąpił go Jakub Szymański.
Obaj podstawowi wrócili na III partię, ale miejscowi wcale nie zamierzali zwalniać tempa. Tym razem było zdecydowanie więcej walki, bo goście rozegrali najlepszą partię. Jednak w końcowych fragmentach szczęście było po stronie gospodarzy.
Aluron CMC Warta Zawiercie – GKS Katowice 3:0 (25:21, 25:16, 25:23)
siatka.org – Zawiercianie z przekonującą wygraną przed własną publicznością
Aluron CMC Warta Zawiercie, który podejmował GKS Katowice, miał nadzieję, że w ramach 4. kolejki PlusLigi wreszcie odniesie pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością. Pierwsza odsłona była bardzo zacięta, ale w końcówce lepsi okazali się gospodarze. Po zmianie stron nie mieli sobie równych, jednak GKS zdążył przyzwyczaić do tego, że grając przeciwko nim zawsze może dojść do tie-breaka. Katowiczanie nie odpuszczali, ale w gazie byli Piotr Orczyk oraz Mateusz Malinowski i to głównie dzięki ich dyspozycji Aluron wygrał 3:0.
Koronawirus w GKS-ie Katowice – mecz z Cuprum odwołany
Coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad PlusLigą. Kolejna drużyna zanotowała przypadek zakażenia koronawirusem. Tym razem testy dały jeden pozytywny wynik w zespole GKS-u Katowice. Oznacza to, że z zaplanowanych na tę kolejkę siedmiu spotkań, odbędą się jedynie trzy. W poniedziałek w trybie pilnym odbędzie się telekonferencja władz Polskiej Ligi Siatkówki z prezesami klubów. Wygląda na to, że jak na razie męska liga stanęła przed bardzo poważnym problemem.
Poniżej publikujemy oficjalną informację klubu GKS Katowice w sprawie zakażenia koronawirusem.
Zaplanowany na niedzielę mecz GKS Katowice – Cuprum Lubin został odwołany. Informujemy, że test na obecność wirusa SARS-CoV-2, przeprowadzony 2 października u jednego z członków drużyny GKS-u wykazał wynik pozytywny.
W związku z powyższym treningi zespołu zostały zawieszone. Ponadto Polska Liga Siatkówki S.A. na wniosek Klubu odwołała planowane na niedzielę 4 października spotkanie z Cuprum Lubin. Nowy termin spotkania zostanie ustalony i podany do publicznej wiadomości w późniejszym czasie.
Klub pozostaje w stałym kontakcie ze służbami sanitarnymi oraz Polską Ligą Siatkówki.
Sprzedaż biletów na mecze z Cuprum Lubin oraz z Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle została wstrzymana. W odrębnym komunikacje poinformujemy o dalszym postępowaniu w sprawie zakupionych już wejściówek.
HOKEJ
hokej.net – Zwycięski powrót na Satelitę
Hokeiści GKS-u Katowice dopiero w 7. kolejce stanęli przed szansą na rozegranie meczu na Satelicie. Powrót na ich macierzystą halę zakończył się zwycięstwem 2:0 nad STS-em Sanok, który postawił dzisiaj twarde warunki gospodarzom.
[…] Pierwsze minuty spotkania jasno wskazywały, czego można się będzie spodziewać w dzisiejszym spotkaniu. Sanoczanie starali się szanować krążek i nie odsłaniać się, licząc na kontrę, jednakże tych było jak na lekarstwo. Hokeiści STS-u najkorzystniej wyglądali w końcówce tercji, kiedy to starali się zagrozić podmęczonemu przeciwnikowi. Katowice natomiast przez całą tercję biły głową w mur. Najbliżej szczęścia był Miika Franssila, ale jego silny strzał zakończył swój lot na poprzeczce.
Druga odsłona tego pojedynku nie zapowiadała zmiany schematu gry. Przełamanie przyszło w najmniej spodziewanym momencie, kiedy to STS Sanok stanął przed szansą gry w liczebnej przewadze. Dzisiaj dobitnie swoje potwierdzenie znalazły słowa trenera Marka Ziętary, jakoby jego podopieczni lepiej prezentowali się podczas gry w osłabieniach niż przewagach. Chwila nieuwagi wystarczyła, by na listę strzelców wpisał się Filip Starzyński. Był to jasny sygnał dla STS-u, by zaatakować, lecz starania napastników spełzły na niczym. Szczególnie rozczarowany może czuć się Damian Ginda, który opieczętował jedynie słupek.
Goście wyjechali na trzecią tercję z zupełnie innym nastawieniem mentalnym. Od początku starali się zagrozić bramce strzeżonej przez Juraja Šimbocha, a najbliżej wyrównania był Maciej Bielec, który przegrał jednak pojedynek sam na sam. Śmiała postawa gości wpłynęła pozytywnie na tempo meczu. Obydwie strony szukały kolejnego trafienia, lecz golkiperzy świetnie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Kibice zgromadzeni na katowickiej Satelicie z każdą kolejną sekundą coraz bardziej drżeli o utrzymanie skromnego prowadzenia, lecz kara zainkasowana przez Konrada Filipka na ponad dwa minuty przed końcem meczu przekreśliła szanse gości na wyrównanie. Ciężar rozegrania na swoje barki wziął niezastąpiony Jesse Rohtla i profesorskim podaniem obsłużył Mateusza Michalskiego, który nie zmarnował wyśmienitej sytuacji. W tym momencie stało się jasne, że trzy punkty zostają w Katowicach.
GKS Katowice – Ciarko STS Sanok 2:0 (0:0, 1:0, 1:0)
nowiny24.pl – Ciarko STS Sanok przegrało wyjazdowy mecz z GKS-em Katowice
GKS Katowice wygrał u siebie z Ciarko STS Sanok, ale młoda drużyna z Sanoka zasłużyła na słowa uznania, bo zagrała bardzo ambitnie.
Pierwsza tercja zakończyła się bezbramkowym remisem. W bramce Ciarko STS Sanok dobrze spisywał się Patrik Spesny, który w całym meczu obronił 39 strzałów zawodników gospodarzy.
[…] Pierwszego gola Ciarko straciło w drugiej tercji.
– Graliśmy wtedy w przewadze i na pewno nie powinno się to zdarzyć – musimy nad tym więcej popracować – nie ukrywa Marek Ziętara.
Ostatecznie GKS Katowice zdobył jeszcze jednego gola w trzeciej tercji i wygrał całe spotkanie 2:0.
– Cały czas się uczymy i była to kolejna lekcja dla mojego zespołu – mówił trener Ciarko. – To nie jest proces, który zakończy się po miesiącu czy dwóch, musimy na spokojnie wszystko obserwować i analizować – zakończył.
hokej.net – Dwa niedzielne mecze przełożone
Zaplanowane na jutro spotkania 8. kolejki Polskiej Hokej Ligi zostały przełożone. Nie odbędą się mecze GKS-u Katowice z Tauronem Podhalem Nowy Targ oraz JKH GKS-u Jastrzębie z Comarch Cracovią.
Tauron Podhale Nowy Targ poinformował organizatora rozgrywek, czyli Polską Hokej Ligę, że kilka osób związanych z klubem, w tym zawodnicy, ma objawy wymagające samoizolacji. Komisarz PHL Marta Zawadzka podjęła decyzję o przełożeniu dwóch niedzielnych meczów, czyli spotkania GKS Katowice z Tauronem Podhalem Nowy Targ oraz JKH GKS-em Jastrzębie z Comarch Cracovią. Mecz JKH GKS z Cracovią został przełożony, bo drużyna z Jastrzębia w piątek rozegrała mecz z Podhalem. W klubie z Jastrzębia zostały wdrożone profilaktyczne procedury.
Decyzja Komisarz PHL została podjęta zgodnie z rekomendacjami sanitarnymi, które zostały opracowane przez PZHL przed rozpoczęciem sezonu ligowego 2020/21. Przełożone mecze odbędą się w najszybszym możliwym terminie.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
Piłka nożna Wywiady
Witek: Każdy może zostać mistrzem
W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.
Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.
We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.
Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.
Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.
Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.
Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.
Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.
Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.
















Najnowsze komentarze