Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Multisekcyjny przegląd mass mediów: GieKSa wykonała plan i wygrała sezon zasadniczy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.

Dla przypomnienia – w ubiegłym tygodniu hokeiści wygrali ostatni mecz w rundzie zasadniczej pieczętując awans do rundy play – off z pierwszego miejsca w tabeli. Siatkarze wrócili na ligowy parkiet, niestety przegrali mecz w ramach 17 kolejki Plus Ligi. Piłkarze wygrali w dwóch meczach sparingowych.

PIŁKA NOŻNA

gol24.pl – GKS Katowice ma nowego zawodnika. Czeski pomocnik Jakub Habusta trafił na Bukową z Odry Opole

Jakub Habusta podpisał kontrakt z GKS-em Katowice. Czeski pomocnik ma 25 lat i grał wcześniej w Odrze Opole.

[…] 25-letni Czech przechodzi do GieKSy na zasadzie transferu definitywnego z Odry Opole. W Katowicach podpisał półtoraroczny kontrakt z opcją przedłużenia o rok.

[…] Na sezon 2017/2018 dołączył do Odry Opole. Łącznie na szczeblu polskiej 1 ligi rozegrał 47 meczów i strzelił 4 bramki. W rundzie jesiennej bieżących rozgrywek rozegrał dla opolan 18 meczów, 17 razy jako gracz pierwszej jedenastki. Ma na swoim koncie także dwanaście występów w młodzieżowych reprezentacjach swojego kraju.

[…] Nowym zawodnikiem GKS-u Katowice został też Arkadiusz Jędrych. 26-letni środkowy obrońca przechodzi do GKS-u Katowice na zasadzie transferu definitywnego. W Katowicach uzgodnił warunki 2,5-letniego kontraktu.

[…] Na rozgrywki 2016/2017 przeniósł się do pierwszoligowej Pogoni Siedlce. Z kolei rok później dołączył do Zagłębia Sosnowiec, z którym wywalczył awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. W rundzie jesiennej bieżącego sezonu Ekstraklasy rozegrał 17 meczów będąc podstawowym zawodnikiem Zagłębia.

sportowefakty.wp.pl – Sparingowa środa: GKS Katowice postrzelał Czechom. Tyszanie wciąż na zero

Efektowne zwycięstwo 5:0 odniósł GKS Katowice w sparingu z MFK Frydek-Mistek.

[…] GKS Katowice zbroi się i przygotowuje do walki o utrzymanie w Fortuna I lidze. Do zespołu dołączyło pięciu nowych piłkarzy. Czterech z nich zagrało w zakończonym wynikiem 5:0 meczu z MFK Frydek-Místek. Gole czeskiemu trzecioligowcowi strzelała stara gwardia katowiczan. Dwa Bartosz Śpiączka, a po jednym dołożyli Adrian Błąd, Adrian Łyszczarz oraz Arkadiusz Woźniak

tspodbeskidzie.pl – [SPARING]: GKS KATOWICE – TSP

Ostatni sparing przed wylotem na zgrupowanie do Turcji piłkarze Podbeskidzia rozegrali w Chorzowie na bocznym boisku Stadionu Śląskiego, a naszym rywalem był pierwszoligowy GKS Katowice.

[…] Warunki do gry pomimo lekkiego mrozu były o wiele lepsze niż podczas ostatniego sparingu z GKS-em Tychy – boisko pozwalało no szybsze i dokładniejsze rozgrywanie piłki. Pierwsze 45 minut toczyło się głównie w środkowej części boiska. Oba zespoły po stracie piłki w wysokim pressingu starły się szybką ją odebrać. Po jednej z takich akcji Sabala doskoczył do bramkarza GKS-u i zmusił go do błędu, którego jednak nie wykorzystał Sierpina. W odpowiedzi piłkę na 20 metrze stracili piłkę zawodnicy TSP, lecz finalizujący akcję Katowic, Śpiączka był na spalonym. Gdy wydawało się, że remis utrzyma się do przerwy, na prowadzenie wyszli katowiczanie. Z pozoru niegroźne dogranie w pole karne i nieporozumienie w bielskiej defensywie, wykorzystał David Anon, który sprytnie czubkiem buta skierował piłkę do bramki.

Druga połowa mogła rozpocząć się świetnie dla naszych zawodników. Piłkę w pole karne otrzymał Roginić, ale w doskonałej sytuacji spudłował. Od tego czasu lekką inicjatywą przejęli gospodarze sparingu – zawodnicy trenera Dariusza Dudka. Po szybkich, kombinacyjnych akcjach stworzyli oni sobie dwie dobre okazje na podwyższenie wyniku, jednak w obu zabrakło nieco wykończenia. W odpowiedzi szybką kontrę przeprowadzili nasi zawodnicy. Piłkę jeszcze z własnej połowy zabrał ze sobą chorwacki napastnik Górali, wyprzedził jednego z obrońców z Katowic i w dobrej sytuacji pokusił się o uderzenie – niestety ponownie chybił. W końcówce meczu wynik nie uległ już zmianie i Podbeskidzie odniosło pierwszą przegraną w zimowych grach kontrolnych.

SIATKÓWKA

siatka.org – PL: niespodzianka w Lubinie, Cuprum z kompletem punktów

Do niespodzianki doszło w meczu pomiędzy Cuprum Lubin a GKS-em Katowice. Mający na swoim koncie trzy zwycięstwa z rzędu katowiczanie przegrali z Cuprum 1:3. W pierwszym secie górą byli podopieczni trenera Piotra Gruszki, kolejne trzy dosyć pewnie wygrali lubinianie i to im przypadły trzy punkty.

W pierwszym fragmencie meczu żadna ze stron nie zdobyła przewagi. Obie ekipy częstowały się bowiem skutecznymi zagraniami, popełniając mało błędów.

[…] Drugą odsłonę lepiej otworzyli podopieczni Marcelo Fronckowiaka, po skutecznej kiwce Ziobrowskiego oraz skutecznej „czapie” na Tomasie Rousseaux osiągając wynik 4:1. Z czasem walka między drużynami się zacieśniła, a kilka punktów zostało zdobytych po dłuższych wymianach (7:4). Przyjezdni naciskali na rywala, czego dowodem była kontra w wykonaniu Butryna (5:7). W następnych dwóch piłkach Cuprum samo wyciągnęło rękę do przeciwnika, dwukrotnie myląc się w ataku. Goście poszli za ciosem, stawiając blok na Yanagidzie (8:7). Lubinianie przerwali serię przeciwnika, by następnie zablokować Butryna (9:8).

[…] Gospodarze grali skutecznie, dzięki temu przez długi czas utrzymywali oni swoje prowadzenie (20:17). Drużyna z Katowic popełniała coraz więcej niewymuszonych błędów, dlatego w końcówce straciła ona jeszcze kilka „oczek”, wyraźnie przegrywając partię.

Zespół Piotra Gruszki powrócił na boisko do wyjściowego składu, który stawiał opór lubinianom. Do dobrej dyspozycji wracał Butryn, aplikując asa serwisowego (5:4). Przyjezdni mieli kilka okazji do zbudowania wyższego prowadzenia, lecz za każdym razem zabierali oni sobie szansę prostymi błędami (8:8).

[…] Gra siódmej drużyny PlusLigi kompletnie się rozsypała, co negatywnie odbiło jej się na wyniku (9:16). W końcu GieKSa poprawiła swoją skuteczność w ataku. Szczególnie widać było tu o Butryna, który kończył nadarzające się okazje. Cuprum miało jednak kontrolę nad pojedynkiem, dlatego Maciej Gorzkiewicz wykonał udaną kiwkę (20:14). Ostatni fragment seta znów był pozbawiony emocji, ponieważ gospodarze spokojnie pozostali przy dużej przewadze.

Mimo trudności goście przejęli inicjatywę na placu gry, po udanym ataku Depowskiego oraz po zbiciu piłki przechodzącej przez Krulickiego obejmując prowadzenie 5:2.

[…] Następne „oczko” do przewagi kiwką dołożył Ziobrowski (19:16). Dobrą dyspozycję utrzymywał także Yanagida, swoją bardzo dobrą zagrywką pomagając zespołowi w wypracowaniu jeszcze większej zaliczki (23:17). Katowiczanie byli bezradni na dobrą postawę rywala, toteż nie zdołali oni powiększyć swojego dorobku punktowego w PlusLidze.

HOKEJ NA LODZIE

hokej.net – GieKSa wykonała plan i wygrała sezon zasadniczy

Tauron KH GKS Katowice pewnie pokonał Unię Oświęcim 5:1 i sezon zasadniczy zakończył na pierwszym miejscu. Dwie bramki dla „GieKSy” zdobył Mikołaj Łopuski.

[…] Katowiczanie zdawali sobie sprawę z faktu, że wygrana da im pozycję lidera, która w każdej rundzie fazy play-off promowana jest handicapem w postaci większej liczby spotkań na własnym lodzie. Dlatego od samego początku starali się narzucić oświęcimianom swój styl gry.

Oświęcimianie – z uwagi na fakt, że w środę i w piątek czekają ich trudne konfrontacje z Zagłębiem Sosnowiec – nie forsowali tempa. Przez 13 minut toczyli wyrównany bój z wicemistrzami Polski i mieli nawet kilka niezłych okazji. Najlepszą zmarnował Damian Piotrowicz, który z bliskiej odległości nie zdołał pokonać Kevina Lindskouga.

[…] Katowiczanie worek z bramkami rozwiązali w 13. minucie, bo uderzenie Tomasza Skokana do bramki sprytnie przekierował Janne Laakkonen. Pięćdziesiąt sekund później na 2:0 podwyższył Patryk Wronka. Po jego uderzeniu strzegący oświęcimskiej bramki Sebastian Lipiński tak odbił krążek, że guma wpadła mu za kołnierz.

Od tego momentu katowiczanie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na lodzie. Grali agresywniej, dokładniej i byli głodni kolejnych trafień. W drugiej odsłonie trzykrotnie znaleźli sposób na oświęcimskiego golkipera. Dwukrotnie uczynił to Mikołaj Łopuski a raz Filip Starzyński.

Honor biało-niebieskich uratował Martin Przygodzki, który w 50. minucie popisał się przepięknym uderzeniem z bekhendu.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga