Siatkówka
Najciekawsze spotkanie odbędzie się w Rzeszowie
Lider tabeli ZAKSA zagra z ONICO, a więc obecnie czwartą ekipą ligi, ale jakoś trudno uwierzyć, aby mistrzowie Polski mieli jakieś problemy z pokonaniem tego przeciwnika. W ogóle to ciężko znaleźć rywala, który mógłby tego obecnie dokonać, więc prawdziwym sprawdzianem dla kędzierzynian, będzie dopiero ich występ w Lidze Mistrzów. Wicelidera z Olsztyna czeka trudna przeprawa w Rzeszowie. AZS oprócz wpadki w Zawierciu, spisuje się bardzo dobrze, w przeciwieństwie do Resovii, która ma już na swoim koncie aż trzy porażki. Co prawda rzeszowianie nie mieli łatwego terminarza, ale jednak przegrali z ZAKSĄ oraz ze Skrą i ostatnio z Treflem, więc raczej nie mogą sobie pozwolić na kolejne przegrane.
Trefl Gdańsk, który ma tylko jeden zdobyty punkt mniej od naszej GieKSy, wygrywa wszystko prócz meczu z nami, dlatego wygrana z Espadonem nie powinna nikogo zdziwić. Raczej niespodziewanie Jastrzębski poniósł już cztery porażki w tym sezonie i kolejna z Cuprum mogłaby wprowadzić nerwowość w szeregach brązowych medalistów z zeszłego sezonu. Skra nie powinna mieć żadnych kłopotów z pokonaniem Łuczniczki, a gdy odrobi zaległości meczowe, to może usadowić się za plecami mistrzów Polski. Jeden z ostatnich dzwonków na przebudzenie dla Dafi Społem, którzy stają przed szansą na odniesienie drugiego zwycięstwa. Jeśli nie teraz, to kiedy? MKS Będzin jest na pewno w ich zasięgu. Beniaminek z Zawiercia zagra z Czarnymi i będzie miał okazję potwierdzić, że pokonanie AZS-u Olsztyn oraz porażka po tie-breaku w Lubinie, to nie dzieło przypadku, tylko oznaka lepszych dni dla Warty.
GKS jest zdecydowanym faworytem starcia z BBTS-em i zwycięstwo to pozwoli przynajmniej utrzymać trzecią lokatę w tabeli.
Program 8 kolejki: 3, 4 i 6 listopada
Trefl Gdańsk – Espadon Szczecin 3 listopada (piątek) godz. 18.00 – sędziowie Magdalena Niewiarowska / Tomasz Janik
Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin 3 listopada (piątek) godz. 18.00 – sędziowie Jacek Broński / Zbigniew Wolski
Asseco Resovia Rzeszów – Indykpol AZS Olsztyn 4 listopada (sobota) godz. 14.45 – sędziowie Jacek Litwin / Paweł Burkiewicz
PGE Skra Bełchatów – Łuczniczka Bydgoszcz 4 listopada (sobota) godz. 15.00 – sędziowie Szymon Pindral / Maciej Twardowski
Dafi Społem Kielce – MKS Będzin 4 listopada (sobota) godz. 17.00 – sędziowie Waldemar Kobienia / Paweł Ignatowicz
BBTS Bielsko-Biała – GKS Katowice 4 listopada (sobota) godz. 17.00 – sędziowie Wojciech Maroszek / Marek Lagierski
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – ONICO Warszawa 4 listopada (sobota) godz. 17.00 – sędziowie Waldemar Niemczura / Piotr Król
Aluron Virtu Warta Zawiercie – Cerrad Czarni Radom 6 listopada (poniedziałek) godz. 18.00 – sędziowie Marek Heyducki / Agnieszka Michlic
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.


Najnowsze komentarze