Dołącz do nas

Hokej

Najważniejszy mecz w 2024 roku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W niedzielę ostatni raz w sezonie 2023/2024 spotkamy się w katowickiej Satelicie – to jest pewne. Niewiadomą natomiast jest to, w jakich humorach opuścimy nasze lodowisko. Przed nami decydujące siódme starcie finału fazy play-off TAURON Hokej Ligi.

Dla Unii będzie to już drugi mecz nr 7 w tych play-offach. Maksymalna liczba spotkań była potrzebna także w ich ćwierćfinałowej serii z Cracovią. Wówczas aż do 55. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis, ale wtedy jedynego gola zdobył Daniel Olsson-Trkulja. GieKSa natomiast od czasu reaktywacji nie przegrała ani razu w siódmym meczu, mimo całkiem sporej liczby takich okazji – dwukrotnie w takiej sytuacji byliśmy w zeszłym roku, najpierw w decydującym ćwierćfinałowym meczu pokonując JKH 6:2, a w kolejnej rundzie Cracovię 4:0. Sezon 2021/2022 to oczywiście siódmy mecz z GKS-em Tychy w półfinale i złoty gol Jakuba Wanackiego. Również z Unią mieliśmy już okazję grać siedmiomeczową batalię – było to w ćwierćfinale sezonu 2018/2019, kiedy wygraliśmy sezonz zasadniczy, ale przystępujący z ósmego miejsca oświęcimianie napsuli sporo krwi drużynie Toma Coolena. W decydującym spotkaniu padł wynik 3:1.

Po piątkowym meczu na prowadzenie w play-offowej klasyfikacji kanadyjskiej wysunął się Ville Heikkinen. Choć oświęcimianie rozegrali spotkanie więcej w tych play-offach, to 19 punktów za 6 goli i 13 asyst daje lepszą średnią punktów na mecz, niż 16 oczek Grzegorza Pasiuta za 6 bramek i 10 asyst. Wśród strzelców przewodzi Mark Kaleinikovas z 8 trafieniami, choć on akurat nie strzelał w szóstym meczu. Jednego gola mniej mają natomiast Joona Monto i Hampus Olsson, a w drużynie Unii także Erik Ahopelto. Przez rezultat ostatniego meczu John Murray spadł za Linusa Lundina w klasyfikacji bramkarzy pod względem skuteczności, ale różnica wynosi zaledwie 0,1% – Szwed broni na 93,3%, a Amerykanin z polskim paszportem na 93,2%.

Biorąc pod uwagę sam finał najwięcej goli dla GieKSy zdobył Sam Marklund, bo trafiał 3-krotnie. Po 2 trafienia na swoim koncie mają Olsson i Michalski. Również w drużynie Unii najlepszy strzelec finałów zdobył 3 gole, a jest nim Erik Ahopelto, którego zabrakło w składzie na mecz nr 6. Znacznie dłuższa jest za to lista zawodników, którzy pokonywali Murray’a dwukrotnie – dokonali tego Lorraine, Kaleinikovas, Kowalówka, Ackered, Heikkinen i Dziubiński.

14.04.2024 (niedziela, 20:30) GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim – mecz nr 7 finału fazy play-off

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga