Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

„Najwyższy czas pokazać, kto rządzi miastem”. Przegląd doniesień mass mediów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dziś wieczorem zostanie rozegrany mecz GKS Katowice – Rozwój Katowice, którego stawką jest awans do 1/16 finału Pucharu Polski.

Poniżej fragmenty doniesień mass mediów na temat meczu:

 

sportowefakty.pl – Puchar Polski: Reprezentanci elity wchodzą do gry, derby Katowic

[…] W Katowicach czas na lokalną konfrontację. Przy Bukowej GKS zagra z Rozwojem, swoim nowym ligowym rywalem. Zadanie przygotowania beniaminka do sezonu podjął się Marek Motyka, a w swojej szatni ma wielu byłych zawodników GKS-u jak Kamil Cholerzyński czy Tomasz Wróbel. Na papierze silniejszą kadrą dysponują gospodarze. Nie dość, że nie stracili Grzegorza Goncerza, to jeszcze zebrali silną ekipę w środku pola, gdzie mają operować Bębenek, Burkhardt i Trochim.

 

 

katowickisport.pl – Marek Motyka: To będzie konkretny mecz

 

[…] – W niedzielę czekają nas derby. To już będzie rzeczywiście konkretny mecz. Zobaczymy, w którym miejscu jesteśmy. GKS będzie walczył o awans. Potencjał kadrowy i finansowy mają tak duży, że nie wyobrażam sobie czegoś innego. My mamy inne cele. Okaże się, jak wypadniemy na tle tak solidnego przeciwnika – mówi Marek Motyka, trener Rozwoju, o nadchodzącym spotkaniu I rundy Pucharu Polski z GKS-em Katowice.

 

 

sport.slask.pl – „Najwyższy czas pokazać, kto rządzi miastem”

 

Niedzielne derby Katowic w Pucharze Polski powinny dostarczyć sporo emocji.

W pierwszej rundzie pucharowych rozgrywek GieKSa podejmie Rozwój. W ekipie z Brynowa aż roi się do byłych piłkarzy GKS-u. Latem z Bukowej na Zgody przeniósł się Kamil Cholerzyński. Wcześniej w GieKSie występowali też Szymon Kapias, Damian Mielnik, Tomasz Wróbel, czy Sebastian Gielza. – Derby zawsze są świętem. Zdajemy sobie sprawę z ich rangi. Taka rywalizacja przyda się w Katowicach. Oby tylko nie rodziły niezdrowych emocji na boisku – mówi Piotr Piekarczyk, trener GKS-u.

GieKSa promuje mecz plakatem, na którym widnieje hasło „Najwyższy czas pokazać, kto rządzi tym miastem”. – Ten mecz jest dla nas bardzo istotny. Cieszę się, że trafiliśmy na Rozwój, bo chcemy z nimi zagrać. Chcemy przejść do kolejnej fazy i jesteśmy w stanie to zrobić – zapewnia Grzegorz Goncerz, kapitan GKS-u.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga