Dołącz do nas

Piłka nożna

Niemiła niespodzianka na konferencji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Podczas dzisiejszej konferencji trener Moskal złożył rezygnację z funkcji trenera. Całość konferencji zobaczycie w poniższym materiale.

Portal GieKSa.pl tworzony jest od kibiców, dla kibiców, dlatego zwracamy się do Ciebie z prośbą o wsparcie poprzez:

a/ przelew na konto bankowe:

SK 1964
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533

b/ wpłatę na PayPal:

E-mail: stowarzyszenie@sk1964.pl

c/ rejestrację w Superbet z naszych banerów.

Dziękujemy!

14 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

14 komentarzy

  1. Avatar photo

    carlus

    12 kwietnia 2014 at 20:07

    szkoda chopa,po raz kolejny pseudo piłkarze zwalniają trenera

  2. Avatar photo

    fan

    12 kwietnia 2014 at 20:15

    Widzicie jak wygląda fachowy obrus na konferencji 🙂
    Ale jaka gra , trener i drużyna taki obrus na GIEKSIE 🙂

  3. Avatar photo

    Daras

    12 kwietnia 2014 at 20:25

    Mnie osobiscie wydaje sie ze jest za dobrze w klubie,powinni wyplaty dostawac za jakies osiągniecia a nie za to ze wyjda na przechodzone 90 min! albo przynajmniej niech sa rozliczani z meczy.Wygrywasz 3 mecze w msc-u masz wyplate;przegrywasz mozesz isc zbierac puszki i zlom jak robia to kibice ruchu,moze drastycznie to napisalem ale mniej wiecej o to chodzi!!Nie podpisywac glupich kontraktow,albo grasz i wypelniasz swoje obowiazki i masz za to zaplacone albo zegnamy sie.Tutaj trzeba silnej reki i konkretnego rygoru.Naszym grajkom brakuje troszke zimnej wody pod przysznicem jak kiedys mieli!!!
    w podsumowaniu napisze jedno to nie pilkarze to sa ludzie co tylko patrza na kase i w dupie to maja czy wygraja czy nie wyplata musi byc.ps2

  4. Avatar photo

    kazik

    12 kwietnia 2014 at 21:26

    tak jak pisali moi przedmowcy tragedia grajki tak graja zeby nie awansowac bo i tak maja kontrakty do czerwca i potem won dziadostwo zero amicji serca przyko na to patrzec,szkoda trenera zawodnicy grali przeciwko niemu ikibicom nie chcemy takich pilkarzy, zawodowcy co nie maja honoru wstydu typowe gnoie

  5. Avatar photo

    Markus

    12 kwietnia 2014 at 21:54

    Co trener winny jak 11 ciuli spaceruje po boisku, uważam że rezygnacje powinni złożyć Ci pseudo grajkowie a nie Moskal. Aż sie patrzeć na to nie chce co oni wyprawiają, dać szanse młodym, w nich siła i ambicja.

  6. Avatar photo

    banik12

    12 kwietnia 2014 at 22:06

    takiego kurestwa jak ta banda nieudaczników nie było w Katowicach przez całe 50-lat,brawo panie Moskal,bardzo dobry krok,ja też bym nie chciał by moje nazwisko ktoś kojarzył z tymi pierdolonymi pajacami,GieKSa to my

  7. Avatar photo

    Piotr

    12 kwietnia 2014 at 22:07

    Moskal zrezygnowal bo juz ma dosc robienia z siebie w ciula przez kopaczy…W szatni mowi co maja grac a oni swoje…Starszych ze skladu raus i niech mlodziez gra!

  8. Avatar photo

    johann

    12 kwietnia 2014 at 22:14

    Sorry Kazik, jeżeli Kamiński ładuje dwa samobóje a Ty go dalej wystawiasz, to masz współudział. Dziś sfaulował z premedytacją na rzut karny, potem latał i ustawiał się na polu karnym jak niespełna – razem ładowaliście do własnej bramki. Ty już nie będziesz, on pewnie tak.
    ŻENUA.

  9. Avatar photo

    aa

    12 kwietnia 2014 at 22:40

    johan masz rację,powinni go po przegranej z okocimskim wywalić nie mówiąc już o meczu z miedzią. Jak zostanie to i tak bedzie stawiał na tych samych.Przygotowanie dno,ustawienie zawodników dno,dla nie jednego to nowe pozycje ,zero pomysłowości na boisku,przede wszystkim brak środka pomocy.To trener głównie odpowiada z taktykę w meczu .Jeżeli zawodnicy nie wykonują jego założeń to niech i zmieni a nie ciagle gra tymi samymi.Markus,Piotr na pewno winny bo sobie nie radzi,i nie mówcie ,że trzy czwarte drużyny nie umie grać.Tu trzeba gości który to wszystko ustawi i wykorzysta potencjał kazdego zawodnika, a nie co mecz to inna pozycja.

  10. Avatar photo

    pepino

    13 kwietnia 2014 at 00:02

    Wina leży po obu stronach piłkarze-trener – szybko się wypalili chopy, a miało być tak pięknie, 50-lecie-awans-derby, a tu ciul-jeb, obyśmy się utrzymali, bo z taka gra to cienko to widza. Teraz kogo oni mogą zatrudnić. Proponuje Dankowskiego z Górnika z nim na pewno spadnemy.

  11. Avatar photo

    Kristofer

    13 kwietnia 2014 at 07:21

    Wszystkich pseudograjkow do rezerw i po kasie poleciec.Gdyby byla pensja np 3tys podstawy i premia za wygrany mecz np 1000 to by gryzli trawe zeby zarobic kase a tak to maja w dupie bo stala pensja.

  12. Avatar photo

    Daniel

    13 kwietnia 2014 at 08:48

    Dziękujemy trenerowi i szacunek dla Niego. To szczere słowa przez przekąsu. A piłkarzom ? no cóż. niewielu z naszego zespołu można by określić tym mianem ale mimo wszystko i Ci zawiedli. Kibicuję wiernie GieKSie od prawie 30 lat. Skutecznie zostałem zniechęcony do przychodzenia na stadion. Dziękuję.

  13. Avatar photo

    tyta

    14 kwietnia 2014 at 08:48

    … godołech Kamiński na szpica. A może by tak wszyscy nie przyjść na mecz

  14. Avatar photo

    tran

    14 kwietnia 2014 at 08:58

    … Sandecja czy Termalica z Moskalem też na początku cisły a potem powietrze uchodziło i nie awansowali

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Klub Piłka nożna

Nowak wyrzucił Szczerbowskiego z szatni piłkarzy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W piątek w klubie pojawił się Marek Szczerbowski. Najpierw spotkał się z piłkarzami w ich szatni, a następnie miał udać się do trenerów. Został jednak wyrzucony z klubu przez prezesa Krzysztofa Nowaka. Jak do tego doszło?

Szczerbowski pojawił się na Bukowej w piątek przed południem. Dla znających plan dnia prezesa Nowaka było oczywiste, że obecnego sternika GKS Katowice nie będzie wtedy na stadionie. Ocenę tego, jak bardzo pewnie musi się czuć Szczerbowski, skoro wchodzi do klubu w trakcie tygodnia, spotyka się tam ze swoimi byłymi pracownikami i jest spokojny o to, że nie dotrze to do prezesa Nowaka, pozostawiamy Wam. Sielankowa atmosfera została zmącona przez niespodziewane przybycie prezesa Nowaka. Doszło do gwałtownej wymiany zdań i wyrzucania Szczerbowskiego z klubu. Tournée nie miało zakończyć się na szatni piłkarzy, bo w pokoju trenerów prezes Nowak zastał grupę największych beneficjentów Szczerbowskiego. Składała się ona nie tylko z trenera czy dyrektora, ale także dyrektora Akademii Młoda GieKSa Mariusza Pańpucha (wyznaczonego do tej roli przez Szczerbowskiego).

Od dawna informowaliśmy Was o tym, że Szczerbowski nie umie pogodzić się z tym, że musiał odejść z klubu. Wczorajsze wydarzenie to kolejna udokumentowana próba jego wtrącania się do działalności GKS Katowice. O pierwszych większych działaniach mogliśmy się dowiedzieć przy okazji kilku prób zmiany trenera, których podjął się prezes Nowak.

Pierwszą jego poważną propozycją był Marcin Brosz, który był gotów podjąć się misji awansu z GKS Katowice. Były szkoleniowiec Górnika Zabrze przedstawił profesjonalny plan (m.in. na jakie pozycje potrzeba wzmocnień — okazało się, że na większość), ale był on poza naszym zasięgiem finansowym, szczególnie że nad głową wciąż wisiała kilkuset tysięczna odprawa dla Góraka. Umowa nie rozbiła się jednak tylko o pieniądze, a prezes Nowak miał po tej sytuacji ogromne pretensje do Dawida Dubasa, który pełni w klubie rolę dyrektora sportowego (jego awans także odbył się podczas urzędowania Szczerbowskiego).

Tutaj warto przypomnieć kulisy umowy Góraka, która jest tak trudna i kosztowna do zerwania. Po dwuletniej batalii zakończonej awansem do pierwszej ligi umowa Góraka została automatycznie przedłużona o jeden sezon na zapleczu Ekstraklasy — do 30 czerwca 2022 roku. Jednak już w lutym 2022 roku, po rundzie jesiennej, którą zakończyliśmy na 13. miejscu z przewagą 7 punków nad strefą spadkową (ale też mieliśmy o jedno spotkanie rozegrane więcej, więc przewaga mogła stopnieć do 4 punktów), Szczerbowski przedłużył Górakowi umowę o… kolejne dwa lata — do 30 czerwca 2024. Sezon zakończyliśmy ostatecznie na ósmym miejscu, ale zostało ono wywalczone dzięki serii trzech wygranych w meczach… „o nic”. Do połowy rundy wiosennej biliśmy się o utrzymanie, w niektórych momentach wręcz rozpaczliwie (żeby przypomnieć tylko mecz w Olsztynie). W kolejnym sezonie Górak nie zrealizował „ambitnego” celu tj. utrzymania szybciej niż sezon wcześniej, ale pozostał w klubie. O aktualnych rozgrywkach nie ma sensu pisać — każdy może sam ocenić.

Druga próba zmiany szkoleniowca została przez prezesa Nowaka podjęta już dużo bardziej ostrożnie. Stracił on zaufanie do Dubasa, dlatego ten o jego spotkaniach i ustaleniach z trenerem Jarosławem Skrobaczem dowiedział się dopiero wtedy, kiedy „nic nie mogło się wysypać” — na kilka dni przed grudniowym meczem z Chrobrym w Głogowie. W poniedziałek po ostatnim spotkaniu GieKSy w 2023 roku nowym szkoleniowcem miał zostać ogłoszony trener Skrobacz, a sam Górak w SMS-ach żegnał się ze współpracownikami. Wszystko wysypało się jednak w przeddzień meczu w Głogowie, kiedy Górak i Dubas wsparci… Szczerbowskim tak zamieszali w Urzędzie Miasta, że umowa dla nowego szkoleniowca została zablokowana.

Bardzo zastanawia także to, dlaczego z szatni musiał Szczerbowskiego wyrzucić aktualny prezes, a nie sami piłkarze, skoro kilka dni wcześniej odmówili oni spotkania… prezesowi Krzysztofowi Nowakowi bez udziału Rafała Góraka.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Kibice odpalili w Płocku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do pierwszej galerii z Płocka. GieKSa przegrała z Wisłą 1:2, a zdjęcia przygotowała dla Was Madziara.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Pechowa porażka w Płocku

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W sobotnie popołudnie GieKSa pojechała na wyjazdowe spotkanie do Płocka. Była to pierwsza wizyta na nowym stadionie, więc nie trzeba było mobilizować kibiców, którzy w komplecie zjawili się w Płocku.

Pierwszą połowę zaczęli zawodnicy GieKSy, ale przed pierwszym gwizdkiem minutą ciszy został upamiętniony młody kibic, który przegrał walkę z chorobą. W pierwszych minutach oba zespoły badały rywala, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. W dziesiątej minucie Shibata dośrodkował z rożnego i zrobiło się zamieszanie w polu karnym Wisły, po czym sędzia czekał na informacje z wozu VAR. Po krótkiej weryfikacji wskazał na jedenasty metr za zagranie ręką. Do karnego podszedł Jędrych i pewnym strzałem tuż przy lewym słupku pokonał bramkarza. Pięć minut później Adrian Błąd został przewrócony na linii pola karnego i sędzia odgwizdał przewinienie. Do wolnego podszedł Shibata, jednak piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. W 25. minucie Antonii Kozubal faulował rywala na linii pola karnego i sędzia wskazał na jedenasty metr tym razem dla gospodarzy, jednak po informacji z wozu VAR sędzia cofnął piłkę na rzut wolny. Fabian Hiszpański długo przymierzał się do oddania strzału, jednak wszystko na marne, bo piłka zatrzymała się na murze. Chwilę później kibice GieKSy zaprezentowali sektorówkę przedstawiającą kominiarkę w żółto-zielono-czarnych barwach, a całość została uzupełniona racami. Podczas prezentacji oprawy zmienili swój ubiór z czarnego na żółty, co po odsłonięciu dało świetny efekt. W międzyczasie Wisła coraz częściej zaczęła stwarzać sobie okazje pod polem karnym GieKSy. W 42. minucie Antoni Kozubal dopuścił się faulu na dwudziestym metrze, za co zobaczył żółtą kartkę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jesper Westermark urwał się obrońcą i doprowadził do wyrównania. W końcówce pierwszej połowy nic godnego uwagi się nie wydarzyło i zespoły schodziły do szatni przy jednobramkowym remisie.

Na drugą połowę oba zespoły wyszły w takich samych składach, a obraz gry był bardzo podobny jak na początku spotkania i nikt nie chciał zaryzykować. Z upływem kolejnych minut GieKSa częściej zapędzała się pod pole karne gospodarzy i najpierw wywalczyła sobie rzut wolny, a chwilę później rożny, który był powtarzany z powodu nadmiernych przepychanek w polu karnym. W dalszej części spotkania GieKSa skupiła się na posiadaniu piłki, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. W 63. minucie Fabian Hiszpański pokusił się o uderzenie zza pola karnego, co sprawiło małe problemu Kudle, ale finalnie zdołał sparować piłkę w bok pola karnego. Dwadzieścia minut przed końcem spotkania Jime uderzył bardzo nieprzyjemnie między obrońcami, ale bramkarz GieKSy nie dał się zaskoczyć. Chwilę później ten sam zawodnik uderzył z pierwszej piłki minimalnie nad poprzeczką. W końcówce spotkania oba zespoły chciały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, niestety efekt był całkiem inny i wkradło się sporo niedokładności i chaosu. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry sędzia stracił łączność z bazą i przerwał na chwilę mecz, aby naprawić awarię. W doliczonym czasie gry Haglin-Sangre wykorzystał zamieszanie w polu karnym i rzutem na taśmę wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. GieKSa musiała uznać wyższość rywala, mimo że to ona częściej była przy piłce w drugiej połowie. 

24.02.2023, Płock
Wisła Pock – GKS Katowice 2:1 (1:1)
Bramki: Westermark (42), Sangre (90) – Jędrych (14-k).
Wisła Płock: Kamiński – Lorenc (68. Gric), Janus (68. Szwoch), Vallo, Hiszpański, Jime (80. Laskowski), Gerbowski (87. Tomczyk), Jach, Sangre, Westermark (80. Lewadnowski), Szymański.
GKS Katowice: Kudła – Wasielewski, Jędrych, Kuusk, Komor, Danek – Shibata (66. Aleman), Kozubal, Repka, Błąd (80. Arak) – Bergier (80. Marzec).
Żółte kartki: Szymański, Jach – Kozubal.
Sędzia: Piotr Rzucidło (Warszawa).
Widzów: (w tym 755 kibiców GieKSy).

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga