Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy po Stali

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Jesteśmy po debiucie trenera Dariusza Dudka. Mecz w Mielcu okazał się niestety żenujący. Możemy się silić poprawnością polityczną i pisać, że był po prostu „słaby”. Ale nie był. To była pogarda dla dyscypliny, jaką jest piłka nożna. Pogarda ze strony tych, dla których jest to zawodowa droga życiowa. Przykre, że musimy to opisywać.

Mariusz Pawełek – 4
Powrót do składu. Powrót bardzo nieudany. Bo o ile możemy go chwalić za dwie dobre interwencje w ciągu dwóch minut po strzałach rywali z dystansu w pierwszej połowie, to kilka razy w sposób niezrozumiały tak źle się ustawiał, że mogliśmy stracić gola. Najpierw w pierwszej połowie, gdy stał na wysokości słupka, a rywal próbował strzelić do de facto… pustej bramki, za drugim razem po przerwie, gdy wyszedł bezsensownie na 10. metr i tylko nieudolność próbującego go lobować rywala zadecydowała o tym, że trafił on (rywal) prosto w ręce golkipera.

Adrian Frańczak – 4
Bardzo słaby występ zawodnika. W ofensywie zero. W defensywie możemy sobie zadać pytanie, gdzie był przy pierwszej bramce. Hasał gdzieś w środku. Aha, bo pewnie graliśmy wtedy piątką w obronie, prawda?

Wojciech Lisowski – 1
Pisałem już wcześniej wielokrotnie, że ten człowiek minął się z powołaniem. Nie nadaje się na piłkarza, nie nadaje się na obrońcę. Swoim kuriozalnym, nonszalanckim i najzwyczajniej w świecie olewackim zachowaniem doprowadził do tego, że GKS stracił drugą bramkę. Trenerze Dudek – chcesz mieć gwarancję kolejnych traconych bramek? Stawiaj na Lisowskiego.

Jakub Wawrzyniak – 3
Ten niby doświadczony reprezentant tak się popisał, że hej. Pierwsza bramka – do pewnego momentu gonił Tomasiewicza, ale nie wiedzieć czemu odpuścił i ten znalazł się sam przed pustą bramką. Na konto Wawrzyniaka. Dodatkowo w pierwszej połowie tak rozgrywał, że rywal prawie wyszedł sam na sam. Słabizna naszego nowego kapitana.

Tymoteusz Puchacz – 4
Totalnie przeciętny i bezbarwny występ. Zmęczony chłopak po Holandii.

David Anon – 4,5
Jedyny, który w ofensywie coś tam próbował i widać, że ma człowiek coś z techniki. Ale efektów z tego nie było żadnych. I zawalił gola – jednak odpuszczając dośrodkowującego Prokića. Mimo wszystko, jeśli znajdzie się jeden mądry, który wykorzysta jego potencjał, to już będzie dobrze…

Kamil Kurowski – 4
Miota się chłopak, jakby miał akumulator na… brzuchu. Jakiś nerwowy, chaotyczny, niespokojny. Sam mecz – przeciętny. Nie jest to destruktor z prawdziwego zdarzenia. Za delikatny.

Dominik Bronisławski – 2
Z niewielu meczów, ten był najsłabszy. Zawodnikowi nie wychodziło nic, zagrywał źle, podejmował złe decyzje, ogólnie wpisał się w trend żenujących występów. Rozumiemy słabszy dzień młodego jednego czy drugiego, ale sorry Dominik, ten mecz to był koszmar. Popraw się.

Grzegorz Piesio – 2
Transferowa pomyłka. Już wiemy dlaczego trafił do GKS. Po prostu ktoś mądrzejszy w Arce stwierdził, że ten grajek jest za słaby, a ktoś głupszy w Katowicach przyjął go z otwartymi rękami. Coś tam na początku dawał (nie liczby). Ale teraz jest kompletnie bezużyteczny.

Adrian Błąd – 2
Zapamiętamy go jedynie z wszystkich spartaczonych stałych fragmentów (skąd w ogóle wzięło się przekonanie, że on to potrafi?) oraz z przywalenia w pleksi z ławki rezerwowych po zejściu. Szkoda, że tego przywalenia nie miał na boisku.

Bartosz Śpiączka – 1
Nigdy nie mieliśmy tak beznadziejnego napastnika. Nie śmiem nawet marzyć o sytuacjach bramkowych, bo przecież do tego ma lata świetlne. Ale nawet do wszystkich długich piłek on nawet nie potrafi zbliżyć się na pięć metrów. Gdy zastawia się (rzadko), to nie przejmuje. Jest tak bezużyteczny jak piłka do nogi przy wycinaniu drzew. Jak ten człowiek mógł grać w ekstraklasie?

Damian Michalik (grał od 59. minuty) – 2
Awansował z drużyny, która spadła z pierwszej ligi do drużyny „walczącej wiecznie o awans”. Chyba jednak bliżej mu do spadku. Mit o jego umiejętnościach i technice pryska. W GKS nic nie pokazał, kolejny bezproduktywny.

Daniel Rumin (grał od 69. minuty) – niesklas.
Wszedł na ostatnie 20 minut i nie dał kompletnie nic.

Kacper Tabiś (grał od 75. minuty) – niesklas.
Coś próbował. Bez efektu. Nie miał partnerów do sensownego grania.

19 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

19 komentarzy

  1. Avatar photo

    Mecza

    20 października 2018 at 09:13

    Jak Błąd jest wystawiany to gramy w 9. Tak nie pomyliłem się. Gdybyśmy od razu wyszli w 10 bez Błąda zespół by wiedział że gramy w 10 i nie kierował do niego piłek a tak dostaje piłki i wszystkie psuje. Śpiączka? Zgadzam się że bardzo słaby ale jeśli drużyna kopie górą albo niedokładnie to nawet Lewandowski u nas byłby tak samo oceniany. Z taką grą zespołu żaden napastnik nie ma prawa być dobrze oceniony i obojętnie kto z przodu będzie grał, może być nawet Dziółka.

  2. Avatar photo

    Matiiii

    20 października 2018 at 10:04

    Lisowski to jest dramat ale nie oszukujemy się nie ma kompletnie pomysłu ani w obronie ani w ataku nie mamy żadnych argumentów z przodu nikt nie zaryzykuje nie pójdzie jeden na jeden poprostu dramat. W mojej opinii Lisowski Śpiączka tych zawodników powinniśmy wysłać do rezerw bo kompletnie się nie nadaja. Może warto zmienić ustawienie w końcu bo nie mamy zawodników żeby tak grać. To ustawienie jest błędne zawodnicy motaja się po boisku nie wiedząc za bardzo co robić i na deser zostawiam sobie Piesia to taka kopia Foszmanczyka ociężały himeryczny niedokładny i zero walki. To są nasze bolączki niestety trzeba się pozbyć trzech czterech zawodników bo to przez nich tracimy bramki ale i również nie strzelamy. Dajmy sobie spokój z zawodnikami którzy mają za nic walkę

  3. Avatar photo

    Kolo

    20 października 2018 at 10:57

    Matiiii, powiem Ci, że Piesio to dla mnie bardziej taki Lebedyński. Niby coś tam początkowo dobrze się zastawiał, coś podawał i wszyscy myśleli że to jest grajek. Okazało się, że drewno totalne, nie mówiąc o tym że w liczbach to praktycznie zero.

  4. Avatar photo

    Oberschlesien

    20 października 2018 at 11:11

    panie trenerze Dudek ,jestes pan sympatyczny chlop i mily czlowiek ,ale jak mozna w Gieksie kapitanem zrobic takiego ciula z legii??????Czys pan oszalal???EMeryt wypluty ,nie wiadomo co robiacy w Gieksie,pewnie dorabiajacy tylko do emerytury ,po 4 meczach w skladzie zostaje kapitanem slaskiej druzyny??????? PRZCIEZ to przez lata bylo posmiewisko w calej polsce jak legla przyjezdzala,a pan taka chodzaca cipe kapitanem robisz ,to potem nie dziwota ze jaki kapitan tak i druzyna sie prezentuje..

  5. Avatar photo

    pablo eskobar

    20 października 2018 at 11:31

    qurwa ja sie pytam co oni robia na tych treningach jak oni nieumieja akcij bramkowej zrobic przeciez to tak wyglada jakby ich dzielilo ze 3 klasy rozgrywkowe jak mozna trenowac praktycznie codziennie i nieumiec grac zero pomyslu na gre padaka totalna mlodzi mieli grac a siedza na lawie a spiaczki i reszty to zal patrzec na nich kopia sie po czolach qurwa

  6. Avatar photo

    PanGoroli

    20 października 2018 at 12:01

    Rozlicza się za efekty, nie za chęci, czy piekna gadkę. Jaki jest obecny poziom sportowy, to nie trzeba geniusza, by stwierdzić, że żadny. Kto odpowiada za poziom sportowy? Kto zwolnił fachowca i sprowadził Dyzmę, który zniszczył sekcję? Kto trzymal go zbyt długo i oceniał jego pobyt, jako sukcesy? Ale nic, w kolejnym podkaście głaskajcie się dalej z Bartnikiem i opierdalajcie kibiców, ze widzą, ze król jest nagi.
    Boję się tego meczu z Garbarnią. Dla mnie Garbarnia jest faworytem następnego meczu. Spełniają się najgorsze scenariusze, o których pisałem wczesniej. Teraz jedyna nadzieja w tym, że nie ma już szkodnika i że Dudek zdąży zbudować drużynę, która będzie w stamie wyprzedzić w tej lidze 3 zespoły.

  7. Avatar photo

    Mecza

    20 października 2018 at 13:44

    Wysłuchałem rozmowę pomeczową z kapitanem „wydaje się że w pierwszej połowie prowadziliśmy grę” Ręce opadają, powinni zabronić używać słów o prowadzeniu gry. Raz nie było żadnej gry a dwa nawet jeśli posiadanie piłki większe jakie to ma znaczenie.

  8. Avatar photo

    GieKSiorz

    20 października 2018 at 14:29

    po 2 oddanych frajersko awansach,czas na karę 2 liga,taka prawda, glaskajcie nieudolny zarząd, prezydenta miasta,kopidolow, śpiewajcie nic się nie stało, chwalcie na forum jak pięknie grali itd.trup wypadł z szafy,nasza GieKSa umarła pod względem sportowym, kibicowskim , każdym.mi się wydaje ktoś to robi celowo, będzie gadka że stadionu nie trzeba, mniej kasy its,a boję się że polecimy z czasem jeszcze niżej i tylko siata i hokej zostaną tak jak prezydentowi zależało,to nie jest moja GieKSa na którą chodziłem od bajtla,to jakiś kurwidolek,gorolski folwark, pośmiewisko,ja dziękuję nie chce brać w tym udziału

  9. Avatar photo

    Irishman

    20 października 2018 at 14:44

    Niestety prawda jest dramatycznie brutalna – rok temu gdy trener Mandrysz robił jednocześnie za I trenera, dyrektora sportowego i skauta wyniki mieliśmy takie sobie ale nie tak D R A M A T Y C Z N E !!!
    Poza tym ŻADEN ze sprowadzonych przez niego zawodników nie był tak beznadziejnie słaby jak np. Śpiączka!
    Ludzie! No kurde mieliśmy pretensje do duetu Kamiński-Midzierski. No ale problem jest w tym, że to byli profesorowie i to habilitowani w porównaniu do duetu Lisowski-Wawrzyniak!!! A jakby porównać Kędziorę do Śpiączki to różnica jest jeszcze większa!

    Ale spokojnie ja jeszcze poczekam na to co będzie dalej. To był pierwszy mecz Dudka. My widzimy i oceniamy tych zawodników od dawna, a on niestety musi dać im wszystkim szansę, aby być wobec nich fair. Ale mam nadzieje, że będzie szybko wyciągał wnioski. Bo jeśli nie, to będziemy w głębokiej du…ie!

    • Avatar photo

      Mecza

      20 października 2018 at 15:40

      Najgorsze jest to że jak Śpiączka przychodził to nawet średniozorientowani w piłce ludzie pisali po co on nam jest potrzebny ale dyrektor zna się lepiej.

  10. Avatar photo

    Miro

    20 października 2018 at 16:28

    Dudek spuści GKS do drugiej ligi…jest przecież trenerem od awansów, a to jest awans o szczebel niżej. To wy żelowany prostak z pełną gamą głupkowatych uśmiechów. Z niego fachowiec jak ze mnie kominiarz. Nawet poprawnie wysłowić się po polsku nie umie…opowiada jakieś farmazony…nadaje się do kabaretu FACECI W RURKACH a nie na trenera!

  11. Avatar photo

    Solski

    20 października 2018 at 17:16

    @Miro Wrzuć na luz. Jak można oceniać trenera po 4 dniach jego pracy? Daj mu popracować i spokojnie wprowadzić swoją filozofię gry. Wczoraj było beznadziejnie, bezjajecznie i ogólnie do dupy. Mam nadzieję, że był to ostatni mecz takich grajków jak Śpiączka, Piesio, Lisowski. Śpiączce powinni wypożyczenie z automatu skrócić – jest taka klauzula zapisana? Jeżeli ne, to niech Bartnik z własnej kasy płaci darmozjadowi. Zresztą sam jest darmozjadem

  12. Avatar photo

    Miro

    20 października 2018 at 18:41

    a odmienione Zagłębie Sosnowiec tymi samymi piłkarzami co dowodził nimi Dudek wygrało w dobrym stylu, a zarazem zdecydowanie z Miedzią. Morał z bajki jest taki iż Dudek do cieć w rurkach, lansiarz na wybiegu z czystymi bokserkami, ciepłe kluchy, lelum polelum, a nie facet z jajami, zresztą czy facet z jajami chodzi w rurkach!

  13. Avatar photo

    GREG

    20 października 2018 at 18:46

    Co za debile się tu wypowiadaja co mial Dudek odeazu 5-0 wygrac w dobrym stylu pewbie tylko do tego trzeba pilkarzy a nie drewna mam nadzieje ze wyjebia Bartnika przyjdą w rondzie zimowej jakieś normalne wzmocnienia bo to ze klub finansowo jest na Plus to czapka z głowy Ale na piłkarzy trzeba sypać kasę A nie brac odpady albo fax czas I się modlić ze coś z nich będzie

  14. Avatar photo

    1964

    21 października 2018 at 11:16

    Śpiączka śpi! Młody Rumin ława. Może pora sprawdzić 17 letniego Rusza z rezerw który strzela bramkę za bramką.

  15. Avatar photo

    ZS1906

    21 października 2018 at 13:26

    No i Dudek robi to co potrafi , czyli nic.Dobrze że od nas poszedł. A Katowice spadek hahahaha INO Zagłębie Sosnowiec!!!

  16. Avatar photo

    Wrodam

    21 października 2018 at 14:21

    Jest parę młodych osób na sklecenie tego składu dokoptowac do tego chłopaków z rezerw zostawić Wawrzyniaka tak niestety.
    I zacząć ich uczyć taktyki zwyczajowej gry w piłkę nożną może coś ruszy.
    Pytanie brzmi.
    Jak wkłady do koszulek mają skonstruowane kontrakty?

  17. Avatar photo

    fridek76

    21 października 2018 at 15:01

    Miro wciepnij na luz dej Dutkowi porobic trocha a nie wyskakujesz na niego.

  18. Avatar photo

    PanGoroli

    21 października 2018 at 15:47

    ten Miro, to chyba gorol, tak mi się zdaje

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

GieKSa bawi się w Opalenicy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.

Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.

Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.

„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.

To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.

Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.

No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.

I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.

Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.

Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!

Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.

Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.

Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.

PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Gabriel Kobylak 2028

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice zdecydował się na transfer definitywny Gabriela Kobylaka z Legii Waszawa. 24-letni bramkarz podpisał z nami umowę do końca czerwca 2028 roku. Kontrakt zawiera opcję przedłużenia o kolejny sezon.

Kobylak występował w podkarpackich drużynach młodzieżowych (Zgoda Zarszyn, Orzeł Bażanówka, Ekoball Sanok i Karpaty Krosno). W 2018 roku trafił do Legii, gdzie najpierw grał w rezerwach a następnie został wypożyczony do Puszczy Niepołomice (2020-22) oraz Radomiaka Radom (2022/23 i wiosna 2024). Po sezonie 2023/24 wrócił do Legii Warszawa, ale nie przebił się na stałe do pierwszej jedenastki. Ze stołeczną drużyną zdobył Puchar i SuperPuchar Polski. 

W ostatnim sezonie wystąpił w 8 spotkaniach (6 w rezerwach Legii w III lidze, 1 w Lidze Konferencji i 1 w Pucharze Polski). Na poziomie Ekstraklasy ma rozegrane 47 spotkań, a na jej zapleczu – 50. Ma także skromne doświadczenie pucharowe – wystąpił w 6 meczach w Lidze Konferencji (w tym 1 w eliminacjach).

Życzymy powodzenia w naszych barwach!

Foto: GKSKatowice.eu

Kontynuuj czytanie

Hokej

Powrót, odejścia i plan sparingów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatnie dni i minuty przyniosły garść nowych informacji z obozu hokejowej GieKSy.

Roczny kontrakt podpisał dobrze znany nam już Pontus Englund. Ofensywnie usposobiony obrońca grał w GKS-ie już w sezonie 2024/25. Rosły Szwed zanotował wówczas 21 oczek w 39 meczach sezonu zasadniczego za 9 goli i 12 asyst, a w 17 starciach fazy play-off dorzucił 9 punktów za 2 bramki i 7 asyst. Później przeniósł się do Grenoble występującego we francuskiej Ligue Magnus, a tam łącznie w 58 spotkaniach zdobył 8 goli i zanotował 21 asyst. Teraz jednak już po roku przerwy wraca do Katowic. Witamy ponownie!

Z drużyną pożegnali się natomiast Travis Verveda i Zack Hoffman. Pierwszy spędził w Katowicach 2 sezony, oba zakończone zdobyciem srebrnego medalu. O ile solidnie punktował w rozgrywkach zasadniczych, gdyż w pierwszym roku było to 14, a w drugim 16 oczek, tak nie potrafił tego przełożyć na faze play-off, gdzie najpierw zdobył 3 punkty, a w tym roku 4. Łącznie w barwach GieKSy wystąpił 122 razy. Hoffman natomiast dołączył do GKS-u przed minionym sezonem. W 60 meczach zdobył 3 gole i zanotował 14 asyst. Dziękujemy obu za grę w naszym klubie i życzymy powodzenia w dalszej karierze.

Poznaliśmy także plan przedsezonowych sparingów. 1 sierpnia drużyna spotka się w komplecie na testy, a 2 dni później pierwszy raz wyjdą wspólnie na lód. Tak natomiast prezentuje się lista naszych sparingów:

13 sierpnia: Unia Oświęcim (wyjazd)
15 sierpnia: Unia Oświęcim (Jantor)
18 sierpnia: HK Poprad (wyjazd)
20 sierpnia: HK Poprad (Jantor)
28 sierpnia: Lausitzer Fuchse (Weisswasser)
29 sierpnia: Rostock Piranhas (Weisswasser)
4 września: HC Presov (Liptovsky Mikulas)
5 września: HK 32 Liptovsky Mikulas lub Budapeszt (Liptovsky Mikulas)
10 września: HC RT Torax Poruba (wyjazd)

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga