Piłka nożna
O pierwszą wygraną w Stróżach
Już jutro o godzinie 15.00 w małopolskich Stróżach rozpocznie się kolejne ligowe spotkanie GKS Katowice. Tym razem rywalem będzie miejscowy Kolejarz.
Same wyniki GieKSy wskazywałyby, że forma naszego zespołu idzie w górę. Po porażce z Radzionkowem i remisie z Flotą, w poprzedniej serii spotkań w końcu przyszło zwycięstwo z Dolcanem. Nawet jednak i w tym pojedynku można było mieć do postawy GKS nieco zastrzeżeń, choć za drugą połowę, toczoną w anormalnych warunkach, należały się naszym zawodnikom brawa.
W pierwszym meczu z bezpośrednim rywalem do utrzymania katowiczanie jednak wygrali i to okazało się najważniejsze. Zwiększyli swoją przewagę nad strefą spadkową do 3 punktów, ale przede wszystkim odskoczyli od jednego z rywali na 5 oczek. Właśnie wygrywanie tego typu spotkań zadecyduje o pozostaniu w gronie pierwszoligowców.
Spotkanie w Stróżach będzie jednak trudniejsze, choć ostatnie co można powiedzieć o Kolejarzu to to, że jest drużyną własnego boiska. U siebie bowiem z dziesięciu spotkań wygrał tylko trzy, za to na jesieni był postrachem wszystkich ligowych aren, wygrywając na wyjazdach aż 7 razy, a w tym zaliczając 5 triumfów z rzędu! W tej rundzie jednak zespołowi idzie gorzej. W dwóch ostatnich meczach zaliczył dwie porażki – na wyjazdach w Polkowicach i Łęcznej.
Na jesieni w Katowicach oba zespoły stworzyły bardzo przeciętne widowisko, ale to właśnie stróżanie wyszli zwycięsko z tego pojedynku. Jedyną bramkę dla gości zdobył Janusz Wolański, a bardzo dobre zawody w defensywie rozegrał były piłkarz GKS Krzysztof Markowski.
To właśnie Markowski jest olbrzymim filarem zespołu, który rozegrał w tym sezonie komplet spotkań od pierwszej do ostatniej minuty! N uwagę zasługuje oczywiście także inny były GieKSiarz – Krzysztof Gajtkowski. Trener Kolejarza Przemysław Cecherz ma ponadtwo w odwodzie testowanego w jednym meczu GKS tej zimy – Dawida Rupę, który dotychczas wystąpił jedynie przez 7 minut. W meczu z GKS na pewno nie zagrają Maciej Kowalczyk i Cheikh Niane, którzy wykartkowali się w poprzednim meczu z Łęczną.
Do składu GKS po pauzie kartkowej wraca Tomasz Hołota i zasadniczo trener Rafał Górak ma do dyspozycji najmocniejszy skład. To plus dobre morale po wygranej z Dolcanem – miejmy nadzieję przyniesie upragnione pierwsze w historii zwycięstwo w Stróżach. W poprzednim sezonie katowiczanie pechowo – tracąc bramkę w ostatnich minutach – zremisowali z Kolejarzem 1:1.
Kolejarz Stróże – GKS Katowice, sobota 7 kwietnia, godz. 15.00
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
W niedzielę w Krynicy na półfinale Pucharu Polski w sektorze przeznaczonym dla kibiców GKS Katowice pojawił się komplet – 317 fanów (w tej liczbie wsparcie Banika Ostrava (50) oraz JKS Jarosław (1)). Oprócz tego trójkolorowi sympatycy zasiedli także na „neutralnych” sektorach. Zapraszamy do wideo z dopingu.


Najnowsze komentarze