Hokej
Oceny i opisy hokeistów za Puchar Kontynentalny
Poniżej przedstawiamy Wam oceny i opisy hokeistów za Puchar Kontynentalny.
BRAMKARZE:
John Murray – 7,65
Wystąpił w dwóch meczach przeciwko Coronie Brasov oraz francuskiej drużynie z Grenoble. Średnia obronionych strzałów wyniosła 89,98%
Michał Kieler – 9,15
Skutecznie zamurował dostęp do naszej bramki w meczu przeciwko Pirates Aalborg, o czym najlepiej świadczy fakt, że skuteczność obronionych strzałów wyniosła 97,14%.
OBROŃCY:
Travis Verveda – 7,53
Turniej zakończył z dorobkiem jednej bramki i czterech minut karnych.
Aleksi Varttinen – 7,53
Solidny turniej fińskiego obrońcy, który w trzech meczach zanotował asystę i cztery minuty karne.
Santeri Koponen – 8,16
Zdobył bramkę i asystę w meczu przeciwko Coronie Brasov oraz cztery minuty karne w ostatnim spotkaniu turnieju.
Albin Runesson – 7,17
Najlepiej punktujący obrońca w GieKSie. Na swoim koncie zanotował gola i dwie asysty. Co ciekawe był to jedyny obrońca, który w turnieju nie został odesłany na ławkę kar.
Pontus Englund – 8,52
Najwyżej oceniony obrońca GieKSy, mimo że turniej zakończył bez zdobyczy punktowej, to w całym turnieju zostawił sporo zdrowia na lodzie, szczególnie w ostatnim meczu.
Kacper Maciaś – 7,47
Zanotował asystę w pierwszym meczu i dwie karne minuty w drugim meczu.
Błażej Chodor – 6,85
Niczym się nie wyróżnił.
NAPASTNICY:
Dante Salituro – 7,49
W całym turnieju zanotował asystę i cztery minuty karne.
Grzegorz Pasiut – 7,75
Punktował w każdym meczu. W klasyfikacji kanadyjskiej zdobył 7 punktów za 1 bramkę i 6 asyst.
Bartosz Fraszko – 9,36
To jego bramka na 4:1 w ostatnim meczu wprawiła w prawdziwą euforią kibiców GieKSy. W całym turnieju zdobył 5 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, zdobywając 3 gole i 2 asysty.
Mateusz Michalski – 7,96
W Pucharze Kontynentalnym zanotował… 29 minut karnych, w tym kara meczu pod koniec spotkania z drużyną z Grenoble, co zmniejszyło nasze szanse na korzystny wynik.
Stephen Anderson – 7,98
Punktował tylko w meczu przeciwko rumuńskiej drużynie, w którym zdobył gola i zanotował asystę.
Mateusz Bepierszcz – 7,68
Warto podkreślić jego mrówczą pracę w każdym meczu. Niestety nie udało się mu wpisać do protokołu sędziowskiego.
Igor Smal – 7,52
Zanotował dwie karne minuty w spotkaniu przeciwko francuskiej ekipie z Grenoble.
Benjamin Sokay – 7,82
Kanadyjczyk turniej zakończył z dorobkiem asysty i dwóch karnych minut.
Marcus Kallionkieli – 7,93
W trzech meczach zdobył jednego gola.
Jakub Hofman – 6,78
Niczym się nie wyróżnił.
Jean Dupuy – 8,83
To on zdobył zwycięskiego gola tzw. goal winning game w meczu z Aalborg Pirates. Ponadto turniej skończył z dorobkiem trzech goli i jednej asysty.
Christian Mroczkowski – 8,51
Punktował tylko w meczu przeciwko rumuńskiej drużynie Corona Brasov, zdobywając gola i notując asystę.
Patryk Wronka – 9,20
Jego dorobek punktowy, to dwie bramki i pięć asyst, co było najlepszym wynikiem w turnieju.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze