Siatkówka
PlusLiga: Play-off / finały – Skra bliżej tytułu mistrzowskiego, a Trefl brązowego medalu
Pierwsze mecze o medale przysporzyły kibicom zgromadzonym w halach sporo emocji.
Siatkarze PGE Skry Bełchatów wykorzystali atut własnego boiska i w pierwszym meczu finałowym bez straty seta pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. W każdym z setów walki jednak nie brakowało. W pojedynku od początku było sporo emocji i wiele efektownych wymian. Ostatecznie po zaciętych trzech setach mecz rozstrzygnęli na swoją korzyść bełchatowianie, robiąc pierwszy krok w stronę mistrzostwa Polski.
Siatkarze Trefla Gdańsk zrobili w środę pierwszy krok ku wywalczeniu brązowych medali, podopieczni Andrei Anastasiego w pięciu setach pokonali Indykpol AZS Olsztyn. Po raz kolejny zatem w tegorocznej fazie play-off zobaczyliśmy długie, zacięte widowisko. Olsztynianie prowadzili już w meczu 2:0, ale przyjezdni doprowadzili do tie-breaka, okazali się także lepsi w decydującej partii.
W najbliższy weekend odbędą się decydujące spotkania, które rozdadzą medale mistrzostw Polski w sezonie 2017/18. Być może poznamy również zwycięzcę barażu, a tym samym ostatniego uczestnika PlusLigi w kampanii 2018/19.
FINAŁ – do dwóch zwycięstw – 2 maja
PGE Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0 (25:23, 25:23, 26:24)
Skra: Łomacz, Wlazły (16), Lisinac (10), Kłos (7), Bednorz (12), Ebadipour (15), Piechocki (libero) oraz Czarnowski (2), Penczew. Trener: Roberto Piazza. MVP: Mariusz Wlazły.
ZAKSA: Toniutti, Torres (9), Wiśniewski (5), Bieniek (8), Buszek (6), Deroo (11), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz, Szymura (6). Trener: Andrea Gardini.
O 3 MIEJSCE – do dwóch zwycięstw – 2 maja
Indykpol AZS Olsztyn – Trefl Gdańsk 2:3 (25:16, 26:24, 26:28, 23:25, 12:15)
Olsztyn: Woicki (1), Hadrava (24), Zniszczoł (10), Kochanowski (20), Andringa (14), Rousseaux (10), Żurek (libero) oraz Makowski, Kańczok, Pliński, Buchowski (6). Trener: Roberto Santilli.
Trefl: Sanders, Schulz (22), Nowakowski (12), McDonnell (18), Szalpuk (17), Mika (13), Olenderek (libero) oraz Kozłowski (1), Gunter (1), Niemiec, Ferens (1), Jakubiszak, Majcherski (libero). Trener: Andrea Anastasi. MVP: Artur Szalpuk.
FINAŁ – do dwóch zwycięstw
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów (stan rywalizacji 0:1)
5 maja (sobota) godz. 20.30 – sędziowie Marcin Herbik / Magdalena Niewiarowska
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – PGE Skra Bełchatów (ewentualnie)
6 maja (niedziela) godz. 20.30 – sędziowie Maciej Twardowski / Paweł Burkiewicz
O 3 MIEJSCE – do dwóch zwycięstw
Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn (stan rywalizacji 1:0)
5 maja (sobota) godz. 17.30 – sędziowie Jacek Broński / Zbigniew Wolski
Trefl Gdańsk – Indykpol AZS Olsztyn (ewentualnie)
6 maja (niedziela) godz. 17.30 – sędziowie Tomasz Janik / Agnieszka Michlic
play-out – baraż do trzech wygranych meczów
AZS Częstochowa – Łuczniczka Bydgoszcz (stan rywalizacji 0:2)
5 maja (sobota) godz. 17.00 – sędziowie Magdalena Niewiarowska / Marcin Herbik
AZS Częstochowa – Łuczniczka Bydgoszcz (ewentualnie)
6 maja (niedziela) godz. 17.00 – sędziowie Waldemar Kobienia / Paweł Ignatowicz
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze