Piłka nożna
Plusy i minusy po Bytovii
Po tak słabym meczu trudno mówić o pozytywach. Jedyne więc, które widzimy tak naprawdę… nie zależą od naszych zawodników. No dobra, poza Maciejem Wierzbickim, który zasługuje na naprawdę duże słowa uznania.
Plusy:
+ GieKSa nadal druga – podobna żenada w wykonaniu rywali powoduje, że GieKSa nie-punktując, nadal znajduje się na miejscu premiowanym awansem
+ Maciej Wierzbicki – zagrał półtora meczu i gola nie puścił. Uratował zespół od porażki z Bytovią.
Minusy:
– Znów bez wygranej z niby słabszą drużyną – z Puszczą w plecy, z Bytovią tak jakby w plecy, bo remis to porażka
– Znów fatalna gra i brak sytuacji – poziom tego spotkania w wykonaniu GKS był żałosny, podobnie jak w Niepołomicach. A przecież potrafili grać dobre mecze.
– Prokić – to co wyprawia Serb, to po prostu się w głowie nie mieści. Potyka się o piłkę i własne nogi, wypuszcza sobie poza boisko. Nie walczy. Myślami być może już gdzie indziej.
– Odbicie poprzedniego sezonu – sytuacja wypisz, wymaluj, jak rok temu. Rozbudzone nadzieję – wtedy na jesień, teraz na wiosnę – i znów zamiast udowadniać, że awans się należy, GKS rozdaje punkty potrzebującym.
– Niechlujstwo – wspomniane przy Prokiću, ale dotyczy też innych zawodników, choćby Słabego, który pokazuje, dlaczego nie łapie się nawet do outsidera ekstraklasy.
– Atak tylko w końcówce – ktoś powie, że to plus, ale to minus. Bo skoro tak się dało na koniec, to czemu nie wcześniej?
– Zaprzepaszczone szanse na odskok – rok temu pięć spotkań o lidera w dupę, teraz jedno o lidera też i drugie o odskoczenie na komfortową odległość od rywali. Dramat.
– Swój świat trenera i Poczobuta – jeśli trener uważa, że GKS po przerwie pokazał śląski charakter, a Poczobut po meczu mówi, że to był dobry mecz, to zachodzi obawa, że mogą dążyć do standardu tego „dobrego meczu”. Szkoleniowiec miejmy nadzieję widzi problem. Ale musi to przekazać Bartkowi, że dobry mecz to nie jest taki, w którym się kopie po czole.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze