Dołącz do nas

Piłka nożna

Plusy i minusy po Kolejarzu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W końcu za mecz GKS możemy przyznać przeważającą ilość plusów. Zapraszamy do lektury, choć miejsce na jeden minusik też się znalazło, ale wynika on z… dobrej postawy naszego zespołu.

Plusy:
+ Na zero z tyłu – to przydarzyło się naszej drużynie po raz pierwszy. I na dobrą sprawę nie było wielkiego ryzyka utraty bramki.

+ Współpraca Kamińskiego i Napierały – jak powiedział nam ten ostatni przed meczem umówili się co do gry, tak aby wyłączyć z niej Macieja Kowalczyka. Spisali się świetnie.

+ Próby Pitrego – może faktycznie „za bardzo go ponosiło” (jak sam powiedział), ale kto nie uderza na bramkę, ten nie strzela goli. Tak więc liczymy na jak najwięcej prób zdobycia bramki w najbliższych meczach – i z dystansu coś musi wpaść.

+ Spokój – GKS bez zbędnej spinki zagrał solidny mecz i spokojnie wygrał z silnym przecież zespołem Kolejarza.

+ Kamil Cholerzyński – naprawdę nas pozytywnie zaskoczył. Duża poprawa w grze! Oby tak w następnych meczach i czekamy na formę, którą prezentował swego czasu, bo potencjał ma i to ofensywny.

Minusy:
– Brak ataków pod koniec meczu – GKS w ostatniej fazie spotkania zwalniał akcje, nie zapędzał się pod bramkę rywala. Z jednej strony rozumiemy to, bo wynik był pewny i spokojny, z drugiej jako kibice chcielibyśmy i trzeciej i czwartej bramki. Ale nie mamy pretensji.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Starzik

    4 września 2012 at 03:24

    minus DUZY to frekwencja niestety. Nie potrafimy nawet przy ciekawszych meczach przekroczyc 3 tys…Na 3,4 liga łaziło po 5 i wiyncej koła. Co sie stało??? Mysle, ze SK_1964 musi cos z tym zrobić. Niby juz prawie darmocha, pogoda przeca lato itd….Kajs tkwi błąd. Duzy PLUS oprawy tak powinno byc na kozdym szpilu – to przyciaga młodych a o bajtli trza dbać. I jeszcze taka uwaga. Od kilku juz lat sasiedzi zza miedzy promuja jak cholera swoje fan cluby juz nawet tereny spoza Slonska jak Zawiercie czy inne – wiadomo wszedzie jest niebiesko…proaganda, festyny, stronki fanclubowe, ale robi to wszystko swoje…a u nas co sie z tym stało? Za moich czasów były dziesiatki fanclubowych flag. Mysmy sie tym jarali. Coraz bardziej mi sie wydaje, ze Ci spoza Katowic sa zawsze ci sami na Bukowej a latka lecą, a nowe bajtle co czasem pzyjdą to ino z pobliskich dzielnic i osiedli…

  2. Avatar photo

    gorol

    4 września 2012 at 21:16

    Kamiński i Napierała już 2 lata temu udowodnili, że razem świetnie grają. A treneiro ciągle stawia na swoich …

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga