Piłka nożna
Plusy i minusy po Łęcznej
Trudno po meczu z Górnikiem Łęczna dostrzec się pozytywów. Katowiczanie co prawda nie zagrali tak źle w Bełchatowie, ale od czerwonej kartki Łukasza Budziłka nie potrafili na boisku zrobić nic.
Plusy:
+ Wolne w wykonaniu Pietrzaka – ten zawodnik ze dwa razy dośrodkował z rzutu wolnego i było zagrożenie pod bramką Prusaka. Być może powinien zabrać się także za wykonywanie rzutów rożnych.
+ Kilka sytuacji – w pierwszej połowie katowiczanie mieli okazję do zdobycia bramki. Nie były to setki, ale przy odrobinie szczęścia można było zasilić konto bramkowe. Tego nie było ani w Bełchatowie, ani z Miedzią.
Minusy:
– Kolejna strata gola na początku – w Bełchatowie 10. minucie, w Łęcznej już w 4. A rok temu gospodarze jeszcze szybciej ukłuli GKS, bo w 3. minucie.
– Przeklęta Łęczna – ostatnie pięć meczów na tym obiekcie GKS przegrywał kolejno 0:1, 0:1, 0:2, 1:2 i 0:3. Fatalny to obiekt dla naszego zespołu…
– Fatalnie w obronie – znów nic dobrego nie można powiedzieć o naszych defensorach. Przy pierwszym golu rywal po prostu uciekł pilnującemu go zawodnikowi, przy drugim to Kamiński uciekł od rywala zamiast go kryć, a trzeci gol to wymanewrowanie naszej defensywy i w końcu rzut wolny.
– Znów w dziesiątkę przez godzinę – nie jest to wytłumaczenie słabej postawy GKS, ale to już drugi wyjazd z rzędu, gdzie przez większość meczu katowiczanie grają w osłabieniu. Utrudnia to grę.
– Znów brak pressingu – strasznie to wyglądało, gdy zawodnicy Łęcznej pogrywali sobie piłkę na środku boiska, a nasi piłkarze po prostu stali lub biegali kilka metrów od nich. Zero przeszkadzania, zmuszania do błędu. Gdyby Łęczna chciała, to by tak rozgrywała sobie piłkę przez 90 minut…
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Igor
3 września 2013 at 12:43
Hmm… plusem jest też to, że wiemy na czym obecnie stoimy. Awans jest poza zasięgiem, utrzymać się powinniśmy, więc dobry to czas by przemodelować drużynę i wyrzucić tych, którym się nie chce do rezerw…