Dołącz do nas

Piłka nożna Podcasty

[PODCAST] Czwarta porażka z rzędu. Co dalej? – Trójkolorowa połowa #31

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego pierwszego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. GieKSa przegrała 0:2 w Głogowie. Mecz był typową pierwszoligową kopaniną. Nasza drużyna zagrała nieznacznie lepiej niż w Chojnicach (ale dalej źle), a Chrobry był jeszcze słabszy niż Chojniczanka (czyli wręcz fatalny). Niestety to gospodarze zgarnęli pełną pulę. Co dalej z trenerem Paszulewiczem? Co dalej z Klubem? Gdzie w tym wszystkim jakakolwiek logika?

Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!

.
Polecamy subskrybować nas w Spreaker.com (kliknij tutaj). W trzydziestym pierwszym odcinku „Trójkolorowej połowy” Błażej i kosa:

-> rozstrzygnęli konkurs,
-> opisali wrażenia z meczu w Głogowie,
-> dyskutowali o składzie GieKSy,
-> zastanawiali się, co robił w wyjściowym składzie Śpiączka,
-> odnieśli się do słów trenera z konferencji prasowej,
-> zastanawiali się, czy to już koniec szkoleniowca w GKS,
-> zasmucili się, że podczas przerwy reprezentacyjnej nic w drużynie nie drgnęło do przodu,
-> zwrócili uwagę, że piłkarze nie pokazują nic, co uzasadniałoby płacenie im niebotycznych pieniędzy,
-> zastanawiali się, co dalej z dyrektorem Bartnikiem i prezesem Janickim,
-> odpowiedzieli na pytania słuchaczy,
-> podziękowali za wpłaty na radio podczas transmisji z Głogowa,
-> typowali, kto zostanie nowym trenerem (i czy w ogóle),
-> przypomnieli żart o kundlu startującym w wyścigu chartów,
-> zastanawiali się, kto z forum mógłby zostać trenerem GieKSy,
-> szukali logiki w ewentualnym zwolnieniu trenera,
-> szukali logiki w ewentualnym pozostawieniu trenera,
-> nie znaleźli żadnej logiki,
-> połączyli się telefonicznie z Shellem z Katowic.

Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):

Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast

PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:

-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).

Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).

Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:

.
Jesteśmy dostępni także na YouTubie, gdzie również możecie słuchać naszych podcastów.

23 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

23 komentarze

  1. Avatar photo

    Tor

    15 września 2018 at 12:56

    Witam szanownych influencerów 🙂 Na początku gratuluję super audycji. Mimo że nie jestem kibicem Waszego klubu często słucham Waszych audycji.
    Shelu przez ten tel. to jak redaktor Borek 😀 ogólnie wszystko na plus.

  2. Avatar photo

    Mecza

    15 września 2018 at 15:01

    Coś mało uważnie czytacie komentarze i bez satysfakcji napiszę że pod podcastem trafiłem dokładnie wczorajszy wynik wraz z tym co powie trener na konferencji. Kosa podchodzisz na luzie do pozostania trenera ale to naprawdę jest ryzyko 2 ligi. Jak będzie strata 5pkt do strefy bezpiecznej to już drugi Nawałka będzie musiał przyjść aby to ratować i nie ma pewności że się uda.

  3. Avatar photo

    kosa

    15 września 2018 at 15:37

    @Mecz to wyślij też dane na maila, musiało nam umknąć, a dziś nagrywaliśmy na szybko, bo Błażej spieszył się na ślub brata.

    W spadek nie wierzę.

  4. Avatar photo

    kasia

    15 września 2018 at 19:23

    A nie mówiłam że tak bedzie. Co na to prezio nic. Dziwie sie osobom ktore dalej bronia tych dyletantow. Sklad na awans a sukcesem bedzie unikniecie spadku.

  5. Avatar photo

    Rafał

    15 września 2018 at 21:15

    I co?? Było do przewidzenia że wciry dostaną skoro trener pierdoła i nie umie zrobić drużyny a miał wszystko transfery i czas. Dwa tygodni w d…pie bo zaufali Paszulewiczowi który nic nie umie i nie potrafi jako trener, co dobitnie widać. Jeszcze raz WON!!!! dla trenera, dyrektora sportowego i prezesa za to co zrobili, WON NIEDOJDY JEDNE!!!!!!!!!!!!!

  6. Avatar photo

    blazej

    15 września 2018 at 22:07

    @mecza dokładnie tak jak pisze Kosa 🙂 zgłoś się na meila bo przeoczyliśmy twój wpis. Niestety dziś wszystko było na szybko i mieliśmy tylko niecałą godzinę na wszystko.

    Przepraszam 🙂

  7. Avatar photo

    PołudnioweK-ce

    16 września 2018 at 00:15

    Co do odpowiedzialnosci trenera:widze to tak facet nie zna i nie poznał specyfiki naszego klubu specyfiki naszego śląskiego charakteru,życia etc. (chociaż z drugiej strony skąd ma ją znać skoro jest bez urazy dla niego gorolem i niewiele czasu tu przebywa)..dobrze byłoby po tak żałosnym miesiącu wrześniu gdyby trener po prostu część swojej wypłaty oddał ma jakiś szczytny cel związany z klubem np. na akademie GieKSy..a może jeszcze lepiej zorganizwać mu co tygodniowe spotkania z kibicami na dzielnicach..coś na zasadzie czy przyjmuje wyzwanie na spotkanie skoro jest takim facetem z jajami..na pewno dzięki tym spotkaniom gość zrozumiałby w większym stopniu Specyfike miejsca w którym się znajduje

  8. Avatar photo

    kasia

    16 września 2018 at 21:15

    Mysle ze to nie moze sie skonczyc tak ze odpalony zostanie tylko paszulewicz a janicki z bartnikiem dalej z nas beda idiotow robic. Dla mnie wazniejsze jest aby odszedl janicki niz paszulewicz. Ryba psuje sie od glowy. Wiedzialam ze jak zostanie jakis bezjajeczny to bedzie dalej to samo i jest.Sklad na awans a bedzie obrona przed spadkiem. To kurwa trzeba byc fachowcem by cos takiego zrobic

  9. Avatar photo

    Rafał

    17 września 2018 at 21:36

    A tak na marginesie to jak panowie mają HONOR to po tej porażce pierwszy powinien się podać do dymisji PASZULENICZ zaraz za nim BARTNIK i na koniec JANICKI. Ale ci panowie nie są HONOROWI bo HONORU nie mają i czekają tylko nie wiadomo na co!!!!

  10. Avatar photo

    kasia

    17 września 2018 at 22:16

    Problem nie leży w paszulewiczu. On robi najlepiej co umie. A ze niewiele umie to nie jego wina. Fachowcy bartnik i janicki go wybrali. teraz schowali sie do kata i licza ze nastapi w srode przelamanie. To jest totalna amatorka. Im dać i 100 mln euro i to by nie pomoglo. broniliby sie przed spadkiem

  11. Avatar photo

    mzG

    17 września 2018 at 23:05

    @kosa
    też mam taką babcię od przewidywania wydarzeń boiskowych 😀
    Siatkówka, skoki, ręczna, nożna

    Najlepsze jest „Widzicie, nie oglądałam z Wami to nie było bramek, przyszłam i strzelają gole”

    Jak tu się nie zgodzić z babcią 😀

  12. Avatar photo

    stefano

    18 września 2018 at 08:32

    Po oglądnięciu „Dekady GieKSy” i po komentarzu PołudnioweK-ce — 16 września 2018 @ 00:15 faktycznie cos może być na rzeczy z brakiem tego śląskiego charakteru.
    Trener , prezes , dyr. sportowy , większość kopaczy jest z poza sląska i na pewno słabo czuja ten Nasz klimat.

  13. Avatar photo

    olo

    18 września 2018 at 09:06

    https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/777714/spowiedz-bylego-chuligana-w-gabinetach-dzialaczy-kibole-walili-koks-z-biurka poczytajcie i zastanowcie sie czy aby na pewno na gre naszych graczy nie ma wpływu ktos z zewnatrz moze kazali im spasc do 2 ligi bo jak czytam ten artykuł to widze ze ci goscie sa do wszystkiego zdolni i moga zastraszac naszych graczy bo to wydaje sie irytujace ze przychodza do nas od 11 lat dobrzy gracze i u nas przestaja grac pozniej ida do innego klubu i tam na nowo graja dobra piłkę

  14. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 12:34

    Skończcie z tym śląskim klimatem. To nijak ma się do rzeczywistości. Jest globalizacja i to nie wróci. 30 lat i więcej temu gdy zawodnicy od trampkarza do oldboja grali w Katowicach, Krakowie, Warszawie itd można było mówić o klimacie środowiskowym. Śląski charakter, Krakowska piłka itd. Inne czasy które już nie wrócą.

  15. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 12:35

    @olo jeśli Cię interesują takie tematy to poszukaj sobotniego wydania superwizjera, tutaj jest tylko trochę chyba https://www.tvn24.pl/superwizjer-w-tvn24,149,m/superwizjer-kibice-gangsterzy-rzadza-klubem,868636.html

  16. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 12:38

    I nie wierzę że ktoś zdroworozsądkowy może zakazać awansu, przecież w Ekstraklasie można dopiero kręcić wałki na o wiele grubsze pieniądze (katering, pamiątki, bilety, transfery, prowizje itp.)Oczywiście to przy założeniu że tak się może dziać.

  17. Avatar photo

    PanGoroli

    18 września 2018 at 13:02

    Nie wiem co jeszcze trzeba zrobić, by przestać być trenerem w GieKSie… Ten trener nic nie pokazał ani u nas, ani wcześniej. Krótki błysk na wiosnę, to nie była zasługa, tylko resztki rozpędu po Mandryszu, i to, że Błąd się wychylił. Gdy drużyna już grała piach, Błąd sam w pojedynkę wygrał 2, albo 3 mecze, które powinniśmy byli już przegrac, bo gra była beznadziejna. Jakby odjąć te 3 mecze wygrane przez Błąda, no to nie wiem, czy przed tym trenerem miał w GieKSie gorsze wyniki. Nie wiem, dlaczego mamy czekać do momentu, gdy celem będzie desperacka walka o utrzymanie…
    OK, cuda się zdarzają, tylko czy rzeczywiście trzeba na ten cud czekać? OK, zabawmy się w adwokata diabła – jakie cechy wskazują, że Paszulewicz jest świetnym trenerem z papierami na uczynienie z GieKSy jednym z czołowych klubów w kraju?

    • Avatar photo

      mzG

      19 września 2018 at 06:20

      cuda to już się wydarzyły, 4 porażki pod rząd 😉

  18. Avatar photo

    olo

    18 września 2018 at 14:16

    Mecza ja nie mówie ze nasi kibice zakazali tylko smrody odwiedzaja naszych piłkarzy w domach przykład mecze z ruchem w zeszłym roku wyglądały jakby nasi nie chcieli im strzelic gola bo sie bali

  19. Avatar photo

    Mecza

    18 września 2018 at 14:53

    @PanGoroli, również uważam że świetne wyniki z początku pracy to efekt że zastał już prawie poukładaną drużynę która końcówkę jesienną miała bardzo dobrą. Czym dłużej pracował to było coraz gorzej a teraz to już jest prawie dno które za chwilę osiągniemy bo Termalica ruszy po zmianie trenera.

  20. Avatar photo

    Były kibic

    18 września 2018 at 15:32

    A teraz trochę prawdy. W Gieksie się nic nie zmieni. Niestety w tym kraju nie ma piłkarzy z jajami a jak już się pojawią to jadą za granicę. Teraz w Gieksie grają cwani frajerzy dla których liczy się tylko kasa a do tego lufa, rura i komura no i słuchaweczki na uszach żeby ich wiaterek nie zawiał. Kibice zbojkotujcie to badziewie. Szkoda naszych nerwów.

  21. Avatar photo

    jaca

    19 września 2018 at 16:34

    Obowiązkowo grajki z pierwszej powinni się zrzucać z pensji za przegrane mecze na rzecz juniorów z Akademii, bo młodzi to coś walczą i próbują pchać klub w górę do wyższych lig, a brakuje im nawet koszulek czy spodenek, mimo że podobno przyszedł nowy sponsor od strojów, ale u nich tego nie widać, meczówki muszą jeden z drugiego ściągać. Żałosne, że taki rozdęty PR a realia jak za komuny. Miasto ładuje kasę w klub, a te najemniki tylko deptają trawę do wypłaty, zamiast zapierd… Może zamiast marzeń o ekstraklasie i mitycznym stadionie, postawić cel pozostania średniakiem w 1 lidze przez najblizsze 3 sezony, wprowadzenia kilku wychowanków do pierwszego składu i awansu z drugą drużyną do 4 czy 3 ligi, a w juniorach wejścia do CLJ i wtedy można zaczać zarabiać na sprzedaży fajnych młodziaków i powalczyć nimi o awans do ekstraklasy.

  22. Avatar photo

    Były kibic

    19 września 2018 at 21:09

    No i co? Dupa blada. Niestety miałem rację. Pseudokopacze znowu pokazali co umieją.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Okiem rywala: damy radę nawet bez prądu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W niedzielne popołudnie GKS Katowice wybiegnie na boisko w Radomiu, gdzie uskrzydleni czwartkowym zwycięstwem gospodarze będą chcieli podtrzymać zwycięską passę. O nadziejach związanych zarówno z najbliższym meczem, jak i dalszą częścią sezonu, najmocniejszych punktach „Zielonych”, trenerze Feio i pozasportowych „przygodach” w meczach z Arką i Koroną porozmawialiśmy z Bartłomiejem Jędrzejczakiem z futbolowarebelia.com i podgolebnikiem.pl

W ostatnich dniach my emocjonowaliśmy się Pucharem Polski. Radomiak już jakiś czas temu pożegnał się z tymi rozgrywkami, mimo to jak oceniasz rozstrzygnięcia, do których doszło na boisku i w czasie losowania półfinałów?
Radomiak odpadł z Pucharu już w pierwszej rundzie, z tego powodu szybko przestałem się interesować tymi rozgrywkami. Dla was półfinał to na pewno duża rzecz. Wylosowano ciekawe pary, bo Zawisza będzie się mierzył z Górnikiem, a wy zagracie małe derby województwa w Częstochowie. Dla niezaangażowanych kibiców ciekawostką jest obecność na tym etapie 3-ligowca, choć tutaj Górnik jest zdecydowanym faworytem. Z kolei GKS jest niewygodnym rywalem dla Rakowa, więc ta rywalizacja będzie ciekawsza. Gdybym miał typować, to postawiłbym na śląski finał Górnika z GKS-em.

Wracając jednak do Ekstraklasy, w tym sezonie można powiedzieć, że nie ma środka tabeli – albo bijesz się o puchary, albo „walczysz o spadek”. W której grupie jest dziś Radomiak?
Przed każdym sezonem naszym podstawowym celem jest jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania. Znamy swoje miejsce w szeregu i wiemy, że nie jesteśmy ligowym krezusem pod względem finansów. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia – jeśli w miarę regularnie punktujesz, to w pewnym momencie pojawia się chęć gry o coś więcej. Z drugiej strony liga się wyrównała i na przestrzeni 2-3 spotkań położenie zespołu może się radykalnie zmienić – będąc w czołówce nagle można zamieszać się w grę o utrzymanie. To utrzymanie Radomiaka jest więc celem minimum, a wszystko ponad będzie dodatkowym bonusem. Patrząc na ambicje włodarzy klubu i trenera Feio, a także indywidualną jakość sportową zawodników, mam nadzieję na szybkie utrzymanie, a wykorzystując sytuację w lidze możemy się zakręcić w okolicach strefy pucharowej. To jest takie ciche marzenie – moje, ale i pewnie każdego sympatyka Zielonych.

W ostatnim czasie w Radomiu tych punktów jednak brakowało, bo przez cztery kolejki nie potrafiliście wygrać. Przełamanie nastąpiło po nadrobieniu zaległości z Arką. Gdybyśmy tylko na jej tle mieli oceniać potencjał naszych zespołów, to w niedzielę bylibyście zdecydowanym faworytem.
W czwartek zadecydował bardzo dobry początek – prowadzenie 2:0 po ośmiu minutach ustawiło przebieg meczu pod dyktando Radomiaka. Z kolei Arka kreowała więcej po przerwie i w pewnym momencie wydawało się, że może wrócić do meczu, jednak dobra postawa Filipa Majchrowicza, który zrehabilitował się za błędy w poprzednich meczach, pozwoliła nam utrzymać, a następnie podwyższyć prowadzenie. Arka zdobyła wprawdzie bramkę kontaktową, a w pewnym momencie potrójna interwencja naszego bramkarza do spółki z Jankiem Grzesikiem uchroniła nas od straty drugiego gola. Gdyby ten padł, to moim zdaniem Radomiak by nie wygrał. Na szczęście dla nas gol Romário Baró z rzutu wolnego ostatecznie rozstrzygnął mecz na naszą korzyść.

Jesienią przed meczem z GieKSą do pełni formy wracał Capita Capemba – lider zespołu, strzelec jednego z goli w ostatnim meczu z Arką. W niedzielę zabraknie go z innego powodu: na ostatniej prostej jest jego transfer za ocean. Jaki będzie Radomiak bez niego?
Capita jest dla Radomiaka bardzo ważną postacią i jakość całego zespołu z nim w składzie idzie zdecydowanie do góry. Trzeba jednak mieć świadomość, że jego odejście było planowane od dłuższego czasu, więc nie jesteśmy tym ruchem zaskoczeni. Elves Baldé i Salifou Soumah to jego naturalni następcy, choć tego pierwszego w niedzielę zabraknie z powodu zawieszenia po wydarzeniach po meczu z Koroną Kielce. Szkoda, bo dał się wam już poznać jesienią zdobywając pierwszego gola. O Soumahu wiemy niewiele – dołączył do nas już po starcie rundy i czekamy, co pokaże na boisku. Wracając jednak do Capity uważam, że Ekstraklasa sporo traci na odejściu takich zawodników jak on. Mimo że liga rośnie, powstają piękne stadiony i coraz lepiej prezentujemy się w pucharach, to jeszcze nie jesteśmy w stanie konkurować z silniejszymi klubami o wyróżniających się zawodników. Oglądać Capitę na boisku było czystą przyjemnością, ale mam nadzieję, że uda się sprawnie i bezboleśnie zapełnić lukę po nim.

Wspomniałeś o meczu z Koroną zakończonym skandalem, który przełożył się m.in. na karę Baldé, ale i zawieszenie Gonçalo Feio na pięć meczów. Jak twoimi oczami wyglądały tamte wydarzenia?
Wiele negatywnych okoliczności nałożyło się na siebie przy okazji tego nieszczęsnego meczu z Koroną. Po pierwsze, błąd Filipa Majchrowicza przy rozegraniu piłki dał bramkę gościom, kolejny błąd przy stałym fragmencie gry i drugie trafienie. Z kolei Radomiak mimo mnóstwa sytuacji nie był w stanie zdobyć gola – albo zawodziła skuteczność, albo na wysokości zadania stawał Dziekoński. Słaba postawa sportowa Radomiaka przełożyła się na frustrację, zarówno na murawie, jak i na trybunach. Doszło do skandalicznych incydentów, które nie mają prawa dziać się na żadnym stadionie. Atmosfera była nerwowa, bo wiemy jakie stosunki panują między kibicami Korony i Radomiaka. Temperaturę dodatkowo podniosła decyzja Komisji Ligi o niewpuszczeniu kibiców gości. Atmosfera od początku była nerwowa, a porażka na własnym stadionie nie ostudziła emocji. Nie ulega jednak wątpliwości, że nigdy nie powinno dochodzić do wydarzeń, których świadkami byliśmy po meczu, a które zaowocowały surowymi karami.

A jak trener radzi sobie na „pracy zdalnej”?
Kara dla Gonçalo Feio jest surowa przede wszystkim ze względu jego przeszłość i łatkę, jaką mu przyklejono. On z tym mocno walczy, starając się przekonać wszystkich, że się zmienił. Osobiście nie znałem go wcześniej, natomiast gdyby nie doniesienia medialne, znając go teraz nigdy bym nie powiedział, że jest osobą konfliktową. Na co dzień jest otwartym i serdecznym gościem. W meczu z Koroną rzucił w stronę sędziów uwagę w stylu „zapłacili wam”, którą Komisja Ligi uznała za oskarżenia korupcyjne i surowo go ukarała. Tymczasem w tej samej kolejce trener Wisły Mariusz Misiura stwierdził, że wszystko jest ustawione pod Legię i Widzew, a nie spotkała go za to żadna kara. Trener Feio radzi sobie dobrze, bo w czasie meczów jest stale na łączach z asystentem Emanuelem Ribeiro. W Niecieczy miałem okazję siedzieć na trybunach obok niego i mimo że nic nie rozumiałem, bo panowie rozmawiali po portugalsku, to byłem pod wrażeniem, bo Gonçalo Feio mówił praktycznie bez przerwy i miałem odczucie, że słucham nie trenera, ale komentatora sportowego. W meczu z GKS-em jeszcze nie będzie go na ławce, ale jak sam podkreśla, perspektywa trybun też jest ciekawa i patrzy na mecz nieco inaczej niż z poziomu murawy.

Radomiak jest jedną z ekip, która zdecydowanie lepiej prezentuje się u siebie niż na wyjeździe. Co takiego jest przy Struga 63, co aż tak wam pomaga?
Kiedy w 2023 roku oddano do użytku nowy stadion Radomiaka, wówczas składający się z dwóch trybun, nie był naszym szczególnym atutem. Natomiast w tym sezonie, kiedy od listopada funkcjonują już cztery trybuny i po wielu latach oczekiwań wreszcie pojawiają się kibice gości, to atmosfera jest zupełnie inna. Doping jest fantastyczny – bywałem na wielu stadionach Ekstraklasy i w porównaniu do innych nie mamy się czego wstydzić. To na pewno motywuje piłkarzy i wpływa na ich dyspozycję. W tym sezonie tylko Jagiellonia i niestety Korona wygrały przy Struga. Zazwyczaj jednak jesteśmy bardzo mocni u siebie – wystarczy przypomnieć zwycięstwa 4:0 z Górnikiem, 5:1 z Pogonią, 3:0 z Cracovią i ostatnie 3:1 z Arką. Nikt nie ma łatwo w Radomiu i w niedzielę musicie się liczyć z ciężką przeprawą.

Od początku rundy wiele się mówi o kiepskim stanie murawy na większości stadionów Ekstraklasy. Jak będzie u was?
W porównaniu z czwartkowym meczem z Arką nie spodziewam się, aby stan murawy diametralnie się polepszył. Jest to problem wielu klubów, choć wiem, że wy możecie się pochwalić świetnie przygotowaną nawierzchnią i podobnie jest w Gliwicach. Gdzie indziej widać jednak trudy ciężkiej zimy – w Radomiu też nie jest idealnie, ale mogło być gorzej. W krótkim odstępie czasu gramy u siebie trzy mecze ligowe, a za chwilę będziemy gościć kadrę U-21 podczas meczu z Armenią. Nie wiem jak murawa to przetrzyma, ale mam nadzieję że z biegiem czasu będzie coraz lepiej. Nie można odmówić osobom zaangażowanym w utrzymanie boiska, że robią wszystko, co w ich mocy, aby w obecnych warunkach jak najlepiej przygotować boisko do gry. Radomiak jest zespołem technicznym, który lubi mieć piłkę przy nodze, więc boisko dobrej jakości jest naszym sprzymierzeńcem.

Kto będzie w niedzielę najlepszym piłkarzem z Radomia i dlaczego Bartek Nowak?
Bartek to piłkarz o olbrzymiej jakości piłkarskiej, mózg i serce GKS-u. Trener Górak powtarzał w wywiadach, że Nowak świetnie rozumie jego pomysł na grę i pomaga innym piłkarzom w realizowaniu go na boisku. Oby jak najwięcej zawodników, którzy do tego stopnia wyróżniają się na tle całej ligi. Bartek jest przecież Radomianinem, więc ten mecz może być dla niego inny niż wszystkie, bo przyjeżdża w rodzinne strony. Mimo to mam cichą nadzieję, że w niedzielę najlepszy piłkarz z Radomia zagra jednak w zielonej koszulce.

W ubiegłym sezonie to właśnie Radomiak witał nas w Ekstraklasie, jeszcze na starej Bukowej. Nie było to najmilsze powitanie.
Do tej pory nie miałem okazji zobaczyć waszego nowego stadionu, ale cieszę się, że tuż po waszym awansie mogłem zobaczyć mecz z wysokości trybun starego obiektu. Dość szybko na prowadzenie wyprowadził nas Rocha, dwukrotnie pokonując Kudłę i byłem wręcz zdumiony, jak duża jest różnica klas między naszymi zespołami. GKS zderzył się z Radomiakiem, który sezon wcześniej utrzymał się rzutem na taśmę, więc nie spodziewałem się takiej przewagi. W drugiej połowie obraz gry się zmienił, a Mateusz Marzec zdobył nawet gola po ładnym woleju i koniec końców GKS był bliski, aby tego meczu nie przegrać.

Jak oceniasz zmianę w postawie GKS-u, która od tamtego meczu zaszła na przestrzeni kolejnego 1,5 roku?
GKS był początkowo postrzegany jako typowy beniaminek, który jednak z pozycji underdoga punktował nadspodziewanie dobrze. Nie nazwałbym was czarnym koniem, ale przez cały sezon z powodzeniem utrzymywaliście się blisko środka tabeli. Podobnie radził sobie Motor, ale GKS był dla mnie większym zaskoczeniem. Pamiętam też nasz mecz rewanżowy, ostatni w 2024 roku, zakończony remisem 1:1 i to Radomiak musiał gonić wynik. Trener Górak mówił wtedy, że przyjmuje ówczesny dorobek GieKSy z całym dobrodziejstwem inwentarza. Z zadowoleniem śledziłem wasze dalsze losy, bo GKS to duża firma i dobrze, że zadomowiła się w Ekstraklasie. Początek nowego sezonu GKS miał jednak trudny i pamiętam, jak przed naszym meczem analizowałem tabelę. Pojedynek z Radomiakiem był dla was kluczowy i uważałem, że jeśli nie odbijecie się na nas, to mocno zakopiecie się w dolnych rejonach tabeli. Na szczęście dla was udało się odbić, zresztą po świetnym meczu. Macie dobrze skomponowany zespół: Rafał Strączek wygryzł ze składu Dawida Kudłę i radzi sobie bardzo dobre, solidna obrona na czele z Arkadiuszem Jędrychem, wspomniany wcześniej Nowak i – jak się z czasem okazało – jest też życie po Sebastianie Bergierze. W naszym ostatnim meczu z dobrej strony pokazał się też Marcin Wasielewski.

To właśnie on, do spółki z Nowakiem, przesądził o ostatecznym zwycięstwie z Radomiakiem przy Nowej Bukowej. Pamiętam ten pojedynek jako mecz pięknych goli i jeszcze lepszych parad bramkarzy. A jak ty wspominasz tamto spotkanie?
Mecz był rozgrywany w ramach Superpiątku jako świetna reklama Ekstraklasy. Z drugiej strony, oprócz pięknych goli były też kontrowersje, m.in. decyzja o nieuznaniu trzeciego gola Radomiaka. Jeśli dobrze pamiętam, w Lidze+ Ekstra uznano ją za błędną. Nasze mecze zwykle obfitują w gole, więc nie obraziłbym się, gdyby podobnie było w niedzielę. Radomiak u siebie jest drużyną usposobioną ofensywnie, więc w starciu z GKS-em, który jest uskrzydlony ostatnimi dobrymi wynikami, nie powinno być nudy i jestem przekonany, że w niedzielę przy Struga będzie się działo.

Którego z zawodników Radomiaka powinniśmy się obawiać najbardziej?
GKS musi uważać na Janka Grzesika i Rafała Wolskiego. Mam też nadzieję, że bardzo ładna bramka Romário Baró w meczu z Arką doda mu więcej pewności siebie. Jest też Vasco Lopes, który potrafi wypracować przewagę dryblingiem. Silnym punktem zespołu są grający z przodu Maurides i Abdoul Tapsoba. Nie będzie Capity, ale siłą Radomiaka jest to, że zespół wygląda coraz lepiej jako drużyna. Jeżeli mamy swój dzień, to jesteśmy groźni dla każdego w Ekstraklasie.

Jak twoim zdaniem będzie przebiegał niedzielny mecz i jakim wynikiem się zakończy?
Radomiak grający u siebie nie cofa się i nie czeka na kontry. Spodziewam się, że od początku ruszymy do ataku niesieni żywiołowym dopingiem. GKS być może zaczeka na to, co zaproponują gospodarze, natomiast w tej lidze trudno jest cokolwiek przewidzieć – jedna niespodziewana sytuacja może całkowicie wywrócić plan na mecz. Oczekuję dobrego widowiska i wielu goli, bo naprzeciw siebie stają bardzo dobre piłkarsko drużyny. Nigdy nie byłem dobry w typowanie wyników, ale biorąc pod uwagę formę Radomiaka u siebie stawiam na 2:1 dla gospodarzy.

Z rozbawieniem obserwowałem twitterowe zaczepki na oficjalnych kontach Radomiaka i Arki, nawiązujące do niedawnej awarii oświetlenia w Radomiu. W niedzielę prądu nie zabraknie?
To wstydliwa sytuacja dla Radomiaka, który jednak nie do końca miał na nią wpływ. Odbiór był jednak taki, a nie inny. Żałowaliśmy, że mecz z Arką nie odbył się w pierwotnym terminie, a szczególnie szkoda było kibiców z Gdyni, którzy na darmo przejechali przez pół Polski. Kolejne mecze w Radomiu przebiegły już jednak bez przeszkód i podobnie będzie w niedzielę. Ale dobrze, że gramy w miarę wcześnie, więc w razie czego damy sobie radę nawet bez prądu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga