Piłka nożna Podcasty
[PODCAST] Czy Dudek zbawi GieKSę, czy jednak czas na egzorcystę? Trójkolorowa Połowa #37
Zapraszamy Was do odsłuchania trzydziestego siódmego odcinka podcastu „Trójkolorowa połowa”. Nie słyszeliśmy się od ponad dwóch tygodni, a w tym czasie wiele się stało — GieKSa zatrudniła nowego trenera i… po bardzo słabych spotkaniach poniosła dwie porażki z bezpośrednimi rywalami o utrzymanie. Teraz czeka nas kolejny z meczów o sześć punktów i starcie w Pucharze Polski z Jagiellonią Białystok. O tym porozmawiali Błażej i kosa.
Dajcie znać, jak Wam się podobał odcinek. Prosimy także o pomoc w wypromowaniu podcastu poprzez lajki, udostępnienia, oceny w aplikacjach itd. Nie obrazimy się także na dyskusję w komentarzach. Z góry dzięki!
-> ogłosili nowe konkursy,
-> wyjaśnili, dlaczego tak długo nie było podcastu,
-> porozmawiali o trenerze Dudku,
-> zastanawiali się, dlaczego w meczu z Garbarnią grał Lisowski,
-> roztrząsali, czy Dudek na pewno potrafi trafić do psychiki zawodników,
-> debatowali nad nowym kapitanem,
-> zastanawiali się nad tym, czy Poczobut nie byłby lepszym kapitanem niż Wawrzyniak,
-> stwierdzili, że Michalik potrzebuje zaufania, a nie rzucania po wszystkich sektorach boiska,
-> wskazali, że GKS potrzebuje, by napastnik grał na szpicy, a nie na skrzydle,
-> uznali, że Błąd to zawodnik, którego nie powinno się ściągać z boiska, tylko wprowadzać na nie,
-> szukali analogii między Trochimem i Błądem,
-> zastanawiali się, czy stałe fragmenty gry musi wykonywać Błąd,
-> przytoczyli anegdotę o pieczeni,
-> stwierdzili, że drużynie potrzebny jest trzon zespołu,
-> analizowali tabelę,
-> uznali, że mecz z Wartą jest o dziewięć punktów,
-> odpowiedzieli na wiele pytań słuchaczy.
Możesz nas wesprzeć finansowo (odsłuchanie kosztuje 5 zeta, a komentowanie 19,64 ;)):
Konto:
BZ WBK
87 1090 1186 0000 0001 2146 9533
SK 1964
ul. Moniuszki 4/3, 40-005 Katowice
Tytułem: Podcast
PAY PAL:
E-mail: [email protected]
Tytułem: Podcast
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz ściągnąć w formacie mp3 z poniższych linków:
-> odcinek #37 25.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #36 10.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #35 3.10.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #34 27.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #33 23.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #32 19.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #31 15.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #30 3.09.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #29 27.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #28 23.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #27 19.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #26 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #25 6.08.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #24 30.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #23 23.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #22 18.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #21 5.07.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #20 28.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #19 21.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #18 14.06.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #17 29.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #16 21.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #15 14.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #14 10.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #13 7.05.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #12 29.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #11 25.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #10 22.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo)
-> odcinek #9 19.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #8 14.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #7 10.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #6 4.04.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #5 28.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #4 21.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #3 14.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #2 8.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo),
-> odcinek #1 2.03.2018 (kliknij tutaj, a pobieranie rozpocznie się samo).
Trzy ostatnie odcinki podcastu „Trójkolorowa połowa” dostępne są także na naszym koncie w SoundCloud (kliknij tutaj).
Podcast „Trójkolorowa połowa” możesz odsłuchać także z poziomu strony GieKSa.pl, klikając żółty przycisk w poniższych okienkach. Poniżej przedostatni odcinek:
Piłka nożna Wywiady
Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE
Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.
Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.
W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.
O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.
Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.
Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.
Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.
Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.
W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.
Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.
Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.
Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.
Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.
Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.
Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.
Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.
W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.
Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.


pablo eskobar
25 października 2018 at 12:49
Widzow 1490
mariusjno
25 października 2018 at 13:11
1500 na warcie, GKS – Jaga 2:1 Woźniak.
kobus9
25 października 2018 at 14:12
Widzów z Wartą 2200, GKS – Jagiellonia 0:3 (jakoś nie wierzę, że strzelimy gola)
Luk
25 października 2018 at 16:46
Widzów 1200
0:4 dla Jagi niestety…
Mecza
25 października 2018 at 19:00
Wg mnie to niestety motoryka szwankuje. Kondycje mają ale nie ma żadnej dynamiki. Ja też mogę z marszu przebiec 20km ale mam parametry szybkościowe słabe, oni biegają po te 10km ale w jednostajnym tempie. Wszystkie przebitki, drugie piłki należą do rywala. Przychylam się do tego co Łapiński mówił że Gieksa źle biega. Napisałem niestety bo chyba tego nie da się naprawić już w tej rundzie. Musimy liczyć na cud a takim będzie utrzymanie, tym bardziej że znowu eksperymentujemy z przygotowaniem fizycznym. W Sosnowcu Dudkowi zarzucali że nie potrafił przygotować drużyny fizycznie i teraz do pomocy dorzucili mu kogoś kto może umie albo nie umie… Nie tacy eksperci potrafili spaprać sprawę. Podzielam waszą opinię o zestawieniu składu i podejściu do piłkarzy, dla nas kibiców to jest oczywiste bo widzimy ich już dłużej a niestety Dudek ich zna o wiele gorzej. Niemożliwe staje się realne, GKS w drugiej lidze. Z drugiej strony sezon pod względem emocji jednak się nie skończył ale marne to pocieszenie.
To tu
25 października 2018 at 23:40
Najlepszy podcast, dokładnie o to chodzi, brakuje pewności siebie tym grajkom.
Irishman
26 października 2018 at 02:06
Z Jagą przegramy 0:2
Nie wiem jak to jest do końca z przygotowaniem fizycznym piłkarzy, bo to trzeba by przeprowadzić jakieś badania, aby mieć racjonalną wiedzę. Podejrzewam jednak, tak jak @Mecza, że oni spokojnie mogliby przebiec maraton albo i znacznie więcej, natomiast nie radzą sobie w meczu, gdzie można momentami nawet stanąć i krótka chwilkę odpocząć, by za chwilę zapieprzać na pełnej szybkości.
Mimo wszystko moim zdaniem nie to jest naszym największym problemem i przyczyną naszej dramatycznej sytuacji. Tym jest K A T A S T R O F A L N A obrona. Jak się nie da wygrać meczu to można go zremisować, pod warunkiem, że ma się obrońców zdolnych powstrzymać przeciwników. Ale my nie jesteśmy w stanie tego zrobić grając przeciętnym Frańczakiem, przeciętnym Wawrzyniakiem, bardzo słabym (choć w ofensywie niezłym) Puchaczem oraz….. Lisowskim – najsłabszym stoperem jakiego pamiętam od początku lat 80-tych. Przecież to już jakiś junior albo grający nie na swojej pozycji Remisz czy Wawrzyniak byłby lepszy!
Niestety nasz nowy młody i niedoświadczony „trener-atmosferowić” musi dostać parę razy w tytę, aby to zrozumieć. Ale także nie tu jest nasz największy problem, bo on pewnie w końcu wyciągnie prawidłowe wnioski. Największym problemem są ludzie, którzy go zatrudnili, a w których powinien mieć wsparcie i oparcie w tej bardzo trudnej sytuacji. Tymczasem niestety nasz dyrektor sportowy popełnia błąd za błędem, a prezes, który na niego postawił nie reaguje. Oczywiście nie twierdzę tak jak niektórzy na forum, że oczekuję na ich dymisję już teraz, bo obecnie to się już za dużo popsuć nie da. Ale jeśli oni w tej DRAMATYCZNEJ sytuacji, wymagającej ogromnej wiedzy i doświadczenia będą nadal, przez bardzo ważną przerwę zimowa kierować sekcją piłkarską to moim zdaniem sobie nie poradzą i zakończy to się naszym upadkiem.
Irishman
26 października 2018 at 03:37
Jeśli chodzi o ofensywę, to podpisuję się obydwiema rękami pod Waszymi wnioskami Panowie. Niestety nie podzielam tego optymizmu, że trener Dudek może tak postąpić. Chciałbym się bardzo mylić ale to nie jest moim zdaniem trenerem z charyzmą i autorytetem, który potrafiłby walnąć pięścią w stół i dokonać podobnej rewolucji w składzie, odsuwając doświadczonych piłkarzy! On niestety jest chyba ciągle zafascynowany magią tych nazwisk, z przeszłością w ekstraklasie.
Jeśli zaś chodzi o to kiedy zaczął się ten nasz upadek sportowy, to zgadzam się, że takim punktem zwrotnym była klęska drużyny Brzęczka i Motały. Wtedy trzeba było dokonać radykalniejszych zmian, a nie liczyć, że piłkarze, którzy zawalili w tak spektakularny sposób awans nagle zaczną umierać za klub. I bardzo wątpię, czy oni pod wodza Mamrota zamiast Mandrysza zaprezentowaliby się lepiej. Natomiast jest dla mnie (przyznaje, że po czasie) ewidentne, że taki prawdziwy zjazd zaczął się od momentu zatrudnienia w klubie dyrektora Bartnika (z całym szacunkiem dla niego oraz jego pracowitości) i dalej w konsekwencji trenera Paszulewicza.
Na koniec a propos mnie i kolegi @Mecza. Jeśli o mnie chodzi, to zawsze pisze to co myślę, czy tam jest to popularne, czy nie. Ale też zawsze lubię o tym merytorycznie podyskutować, jeśli ktoś ma inne zdanie. Natomiast jakieś tam personalne zaczepki tyle mnie obchodzą co zeszłoroczny śnieg. 🙂
rochol
26 października 2018 at 12:29
Ludzie czy wy nie widzice ze ten klub zoslol zdemolowany przez działaczy! Pan prezes zielonego pojecie nie mo o pilce nozny a tyn jego dyrektor sportony Bartnik smiechu warty. Oczy bola patrzeć na to co ci ludzie wyprawiają z nasza GieKSa. Był prezes nieudacznik jast jeszcze większy nieudacznik
Jarosław
26 października 2018 at 18:00
Marian D. to się w grobie przewraca. Nie ma kto wziąć całego tego burdelu za pysk i tyle.
Marcin C.
26 października 2018 at 18:20
Kibiców na Warcie będzie 2050. Z Jagą niestety 0:2.
oldskul
26 października 2018 at 22:44
Widzów 1400, z Jagiellonią 1:3 w plecy, strzelcem Błąd.
potf
27 października 2018 at 00:09
Fajny podcast. Jak zwykle przyjemnie się słuchało. Dzięki.
Na Warcie 1850 widzów, mecz z Jagą 1:1 w regulaminowym czasie gry.
Radgol
27 października 2018 at 10:35
Nigdy tu nie pisałem tylko czytam, ale to co tam się wyrabia to już naprawdę przechodzi wszelkie granice.
Te zmiany co roku większości grajkòw,trenerów to się nie może udać,dramat wypierdolic do rezerw tych mistrzów.
Dudkowi dać juniorów i szansę z 3 męczę.
Jak wszystko przepierdoli to droga…
Napierała i będzie co będzie…
Nawet jak spadniemy to budować drużynę a nie zbierać co roku nowych
Mistrzów
Wolę chodzić na malolatow niż na tego
Hiszpana, Lisowkiego i Kamińskiego Błąda Śpiączkę i tego z Legii co zarabia podobno 40000
34 lata na Giekse chodziłem i ostatnio przestałem pozdro
fridek76
27 października 2018 at 12:41
Na Warcie 1580 kibiców
GKS KATOWICE – Jaga 0-3
zebro78
27 października 2018 at 15:26
Widzów na Warcie będzie 1400 + 2 ( My ) 😛
GKS-Jagiellonia 1:4 Rumin
Terror14/88
27 października 2018 at 16:59
1230 osób na warcie , 3-1 dla Jagi po golu Śpiączki
Misiek
27 października 2018 at 17:31
Widzów 1100
Rafał
27 października 2018 at 22:50
Gorzej było tera jest DRAMAT!!! DUDEK DEBILU starych pierdzieli i byłych ekstraklasowców kopnąć w tyłek i poza 11 meczową bo nieumieją grać. Dawać młodych i zdolnych a nie emerytów i im szybciej DUDKU to pojmiesz tym leprze wyniki będą. A BARTNIK ma wylecieć bo to co zrobił z prezesem to można nazwać tylko RUINA do tego doprowadziliście ten klub Panie JANICKI z BARTNIKIEM. JEDNYM SŁOWEM WON!!!!
Bce
28 października 2018 at 14:51
Pojde na Gieksa-Jaga jestem masochistą????
Może zobacze trochę lepszej piłki.
Jestem z Gieksą na dobre i na złe.
Marjano
28 października 2018 at 21:16
To si e w głowie nie mieści. Co roku wymiana prawie caŁEGO składu + trenerów. Jakie to efekty przynosi wszyscy widzimy. Trzeba pójśc inna drogą. Zobaczcie co robi ŁKS !!! W dwa sezony wansuja z 3 ligi do pierwszej,a w składzie 5 grajków, którzy grali tam jeszcze w 4 lidze !!! 13 piłkarzy w kadrze ŁKS-u to rodowici łodzianie, a my kur… ciągle ściagamy jakieś szroty z ekstraklasy. |Jak nasi włodarze nie potrafią wymysleć sposobu to niech kopiują chocby to co robi ŁKS !!!
Slavko
30 października 2018 at 20:14
To niech kolego ŁKS wejdzie z tym składem, do ekstraklasy, i zobaczymy czy się utrzyma