Piłka nożna
Podtrzymać passę… Wigier !
W siódmej kolejce spotkań rozgrywek o mistrzostwo I ligi, nasza drużyna podejmuje beniaminka z Suwalszczyzny zespół Wigier Suwałki.
W dotychczas rozegranych sześciu meczach Wigry zdobyły sześć punktów, zwyciężając jeden raz (u siebie z Zagłębiem Lubin 2:1), trzy razy remisując (u siebie z Bytovią Bytów i Stomilem Olsztyn po 1:1 oraz 0:0 na wyjeździe z Pogonią Siedlce) oraz dwa razy przegrywając ( na wyjeździe z Chrobrym Głogów 1:3 oraz u siebie z Olimpią Grudziądz 0:1).
Z wymienionych meczy na uwagę zasługuje zwycięstwo w czwartej kolejce spotkań, i jedyne jak do tej pory drużyny Wigier, nad Zagłębiem. Szczególnie po tym meczu zawodnicy z Suwałk byli chwaleni za nieustępliwą obronę swojej bramki w II połowie oraz skrzętne wykorzystanie błędów Miedziowych w obronie.
Od tego meczu Wigry przegrały w dwóch kolejnych spotkaniach.
Drużyna z Suwałk w chwili obecnej zajmuje czternastą pozycję w tabeli I ligi, tuż nad strefą zagrożoną spadkiem.
W rozgrywkach ligowych drużyna Wigier do tej pory strzeliła pięć bramek, ale nie ma piłkarza który strzelił więcej niż jednego gola. Zdobywcami bramek byli następujący zawodnicy: Mackiewicz, Adamek, Karankiewicz, Żebrowski, Radzio.
W poprzednich meczach Wigry rozpoczynały w następującym składzie: Salik – Bartkowski, Jarzębowski, Wegner, Karankiewicz – Biel, Michałowski, Drągowski, Radzio, Mackiewicz – Adamek. W ostatnich dniach okienka transferowego do drużyny dołączyli dwaj środkowi pomocnicy: Maksims Rafalskis (FC Jurmala) i Michał Kopczyński (Legia Warszawa) i można liczyć, że w meczu z GieKSą w tej formacji nastąpi zmiana.
Do autokaru który w piątek przed południem wyruszył w stronę Śląska wsiedli następujący zawodnicy Wigier:
Bramkarze: Karol Salik, Hieronim Zoch.
Obrońcy: Jakub Bartkowski, Maciej Wichtowski, Adrian Karankiewicz, Tomasz Jarzębowski, Bartosz Widejko, Artur Bogusz.
Pomocnicy: Mateusz Żebrowski, Bartosz Biel, Michał Kopczyński, Daniel Michałowski, Bartosz Bujalski, Karol Mackiewicz, Kamil Lauryn, Maksims Rafalskis.
Napastnicy: Sebastian Radzio, Kamil Adamek, Darvydas Sernas.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


ssw
5 września 2014 at 19:56
oni będą po tej podróży wyjebani Kto nie wierzy niech się karnie do Suwałk 3 pkty to powinna być formalność chyba ,że olejemy przeciwnika
qwerty
6 września 2014 at 05:21
Oby tak było. Ale podejrzewam spinke na GieKSe.