Piłka nożna
Pogrom
9.04.2016 Nowy Sącz
Sandecja Nowy Sącz – GKS Katowice 4:0
Bramki: Aleksander (55-k, 63-k, 66, 90)
Sandecja: Radliński – Szarek, Cseh, Szufryn, Słaby, Małkowski, Trochim (70. Kasprzak), Baran, Nather, Dudzic (79. Danek), Piszczek (46. Aleksander).
GKS: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Pielorz, Flis – Bębenek (76. Zahorski), Duda, Leimonas (68. Iwan), Wołkowicz (62. Szołtys), Frańczak – Goncerz.
Ż.kartki: Piszczek, Szufryn, Małkowski – Frańczak, Pielorz, Kamiński, Bębenek, Duda, Leimonas, Iwan
Cz.kartki: Czerwiński (59)
Sędzia: Mariusz Złotek
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


n.k.w.d.
9 kwietnia 2016 at 17:34
bedzie ciezko wygrac derby z rozwojem .
png
9 kwietnia 2016 at 17:37
Ktoś to jeszcz dziś mówił że jak wygramy na Sandecji to jest szansa na awans? Hahah
Bartolo
9 kwietnia 2016 at 17:54
Trzymamy się dalej ,,dwuletniego planu powrotu do ekstraklapy”…oczywiście tym składem,w którym drzemią nieograniczone możliwości…
Scifo
9 kwietnia 2016 at 18:03
Ch.. wielki jak szelki. Z tej mąki chleba nie będzie.
mendix
9 kwietnia 2016 at 18:12
wynocha wszyscy jak jeden kalectwo wypierdalac raus font z gieksy
GzG
9 kwietnia 2016 at 18:12
A co na to trener na pomeczowej konf.?
Piotr
9 kwietnia 2016 at 18:14
Mendix a ty co gieksa to ty to ty wypier…
Berol
9 kwietnia 2016 at 18:26
no wstyd sie przyznac ….. ja byłem tym ci….em który jeszcze minimalnie wierzył gdyby wygrali 9 pt straty jeszcze Mało realne ale jakies szanse ze do konca bedzie ciekawie a wyszło jak wyszło czyli po staremu No nic tam bycie kibicem GieKSy od lat to znaczy bycie hardcorem bo marazm juz wiele lat u nas dobre i to ze choc organizacyjnie jakis postep i sytuacja w klubie stabilna bywało ze myslelismy czy wogóle gdzies wystartujemy . Mam nikłe nadzieje dożyje:( jeszcze takiego poziomu i piłkarzy jak mielismy to były czasy ….. marazm marazm jeszcze raz marazm od x lat ale choc stabilna sytuacja w klubie i dobry trener daje choc minimum nadzieji ze moze bedzie jeszcze normalnie i GKS wróci tam gdzie jego miejsce
Berol
9 kwietnia 2016 at 18:41
nie w tym sezonie ten jak wszystkie dawniej od dobrych paru lat tylko wstyd i upokorzenie kolejne…….
Lorenz
9 kwietnia 2016 at 18:48
Brzeczek pamiętaj ze juz jeden trener dawno dawno temu wysiadal na rondzie pod Spodkiem.
Anty GRZYB
10 kwietnia 2016 at 10:36
po trzech cufalem wygranych a juz na pewno po Belchatowie nie ma zadnych zmian ani taktyki ani skladu ani podejscia.Gonzo czeka na przerwanie zlej passy Bebenek i duda to juz gwiazdy fudbolu aleechyba aw meczach wasz plac na nasz plac Iwanowi balkonik po Pitrym zostal sie to emerytury doczeka a stary stoerk w polsacie zalatwi. Trener twierdzi ze pokilku FAJNYCH I DOBRYCH MECZACH TERAZ TO NIC SIE NIE STALO. tylko my zawsze wierni i wdupe kopani na stadio nsciagani zeb yoni na wyplaty mieli
ula
10 kwietnia 2016 at 19:44
Duda oczywiście,że gwiazda futbolu,ale w pozytywnym znaczeniu.Jeszcze troche i kluby z ekstraklasy,będą sie o niego bić.