Dołącz do nas

Piłka nożna

Pokonać, niepokonaną (na wiosnę) Sandecję…

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W interesująco zapowiadającym się spotkaniu dwudziestej piątej kolejki rozgrywek I ligi GieKSa rozegra swój mecz w Nowym Sączu z drużyną Sandecji.

Rywalami naszych piłkarzy jest zespół który na wiosnę nie poczuł smaku porażki. Sandecja w ostatnich pięciu kolejkach na boisku dwa razy zwyciężyła, z Chojniczanką (na wyjeździe) i z Zawiszą (u siebie) oraz dwa razy zremisowała (na wyjeździe): z Chrobrym i Wisłą. Dodatkowo Sandecji zostały przyznane trzy punkty za mecz z wycofanym z rozgrywek Dolcanem.

W przerwie zimowej skład zespołu został uzupełniony o sześciu zawodników, z których najbardziej znani to Dawid Janczyk, Martin Cseh i Wojciech Trochim.

Sandecja na swoim stadionie rozegrała dwanaście spotkań, z tego pięć razy wygrała (m. in. z Zawiszą 4:0), trzy razy zremisowała i cztery razy przegrała.

W tych meczach piłkarze z Nowego Sącza strzelili dwadzieścia goli, tracąc siedemnaście. Najczęściej do bramki przeciwników piłkarze Sandecji trafiali w ostatnim kwadransie gry oraz pierwszym kwadransie drugiej połowy łącznie w tych okresach gry strzelili dziesię bramek co daje wynik 50% wszystkich strzelonych na swoim stadionie. Trzecim kwadransem gry w którym piłkarze Sandecji „lubią” strzelać bramki jest pierwsze piętnaście minut meczu (cztery bramki – co daje 20% strzelonych u siebie).

Najłatwiej przeciwnikom Sandecji było trafiać do bramki Sandecji w ostatnim kwadransie spotkania, biało – czarni stracili wtedy pięć bramek, a następnie w pierwszym kwadransie spotkania (cztery bramki).

W ostatnim rozegranym spotkaniu Sandecja zremisowała na wyjeździe z kandydatem do awansu do ekstraklasy drużyna Wisły 0:0. Wynik uznano jako niespodziankę: piłkarze z Nowego Sącza nastawili się na wywiezienie punktu z Płocka i większość uwagi poświęcając obronie, szukając swojej szansy w kontratakach.

Drużyna Sandecji mecz z Wisła Płock rozpoczęła w następującym zestawieniu:

Łukasz Radliński – Przemysław Szarek, Dawid Szufryn, Martin Cseh, Kamil Słaby – Bartłomiej Dudzic, Matej Nather, Grzegorz Baran, Wojciech Trochim, Bartosz Sobotka – Filip Piszczek.

W kadrze trenera Radosława Mroczkowskiego nie ma zawodników którzy pauzują za żółte kartki. Nie wiadomo czy w sobotę wystąpią najskuteczniejsi zawodnicy Sandecji: Arkadiusz Aleksander i Maciej Małkowski. Pierwszy z nich miał skręconą kostkę, drugi był chory na anginę ropną.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga