Felietony Piłka nożna
Post scriptum do meczu z Bytovią
Mecz w Bytowie to już historia. Zdobyliśmy tam pierwszy punkt pod wodzą trenera Dudka i liczymy, że to początek lepszych wyników naszego zespołu. Na koniec zapraszamy do krótkiego „Post scriptum”.
1. Droga do Bytowa jest bardzo zwodnicza. Przez większą część trasy jedzie się autostradą i wydaje się, że to zaraz człowiek znajdzie się na miejscu, ale późniejsza jazda zwykłymi drogami znacznie wydłuża czas i odbiór tego, jak daleko/blisko Katowic leży Bytów. Jakby wyjazd rozpoczynał się od tych wąskich dróg, a na koniec przechodził w autostradę, to byłoby na pewno lepiej. Na szczęście taka sytuacja miała miejsce na powrocie.
2. Swoje pierwsze bramki w trójkolorowych barwach zdobyli Bartosz Śpiączka i Jakub Wawrzyniak. Ten drugi strzelił także swojego pierwszego samobója w GieKSie. Co ciekawe ostatnie trafienie w zawodowej piłce Wawrzyniak zaliczył przeszło 4 lata temu (dokładnie 21.03.2014), gdy zdobył bramkę dla Amkar Perm w rosyjskiej ekstraklasie. W tamtym spotkaniu zobaczył także czerwoną kartkę, więc możemy zakładać, że każda bramka Wawrzyniaka niesie za sobą ryzyko połączenia ze zdarzeniem negatywnym (czerwień, samobój).
3. W Bytovii mogliśmy zobaczyć dwóch byłych zawodników GieKSy. Od pierwszej minuty wystąpił Filip Burkhardt, który był niezwykle aktywny i często nękał naszą drużynę strzałami z dystansu (trafiając m.in. w poprzeczkę). W drugiej części gry zobaczyliśmy także Sławomira Dudę — on również stworzył sobie kilka sytuacji. Był to dobry występ byłych naszych piłkarzy. Burkhardt wrócił na boisku po przerwie spowodowanej operacją córki (usunięcie guza mózgu). Latika czuje się już dobrze. Życzymy dużo zdrowia!
4. Stare śmieci odwiedził Bartłomiej Poczobut, który w Bytowie spędził trzy pełne sezony przed przyjściem na Bukową. Po meczu wdał się w miłą rozmowę z miejscowymi kibicami.
5. Jeśli jesteśmy już przy rozmowach kibiców z piłkarzami, to po raz kolejny odbyła się taka na linii zawodnicy — fani GieKSy. Tym razem inicjatorami byli sami piłkarze. Czy to coś da? My wierzymy, że tak!
6. Kibice GieKSy pod sektor gości podjechali na 10 minut przed meczem i… większość z nich weszła na pierwszy gwizdek. Ogromne brawa i podziękowania należą się organizatorom spotkania, czyli klubowi Bytovia. Kolejny „mały” klub, który może zawstydzić te większe pod tym kątem.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Luk
6 listopada 2018 at 18:57
Filip też rzucił w stronę któregoś z nas … „wypie..alaj” tylko nie wiem czemu .Ale miał ostatnio ciężko ,więc powiedzmy że to przez ostatnie wydarzenia