Felietony
Post scriptum do meczu z Tychami
Ten wpis, zawierający zamknięcie meczu Tychami, będzie równie krótki, co pozostałe. Wszystko bowiem już zostało napisane, a okołomeczowego nie działo się nic ciekawego. Zamykamy więc temat Tychów i myślimy już tylko o Grudziądzu. Żart. Myśl o tym meczu raczej powoduje odruch wymiotny.
1. Mecz z Tychami odbył się dokładnie 364 dni – czyli rok bez jednego dnia – po sławetnym spotkaniu z Kluczborkiem. Piłkarze dali nam ten sam popis definitywnego odebrania szans. Znów prowadząc – przegrali. I znów przegrali wygrany sezon.
2. Za to miesiąc temu i jeden dzień (21 kwietnia) wpadliśmy w euforię, gdy GKS wygrał w Głogowie. Fantastyczna sytuacja w tabeli i przed sobą same mecze z zespołami z dołu, podczas gdy reszta miała się kosić między sobą. Dzisiaj już wiemy, że ze słabeuszami GKS oddał mecze bez walki i nam pozostał drugi raz z rzędu płacz i zgrzytanie zębów.
3. Analogii jest więcej. Za chwilę jest mecz z Olimpią Grudziądz, znów w przedostatniej kolejce. Rok temu mieliśmy słynne kółeczko, które było popisem bezczelności piłkarzy. Czy tym razem znów popiszą się podobną bezczelnością?
4. Z Tychami przegraliśmy w najnowszej historii pierwszy raz u siebie. W meczu, w którym wydawało się, że będzie wygrana.
5. I to chyba tyle. Nie chce się już myśleć o tym żenującym widowisku.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.
W niedzielę w Krynicy na półfinale Pucharu Polski w sektorze przeznaczonym dla kibiców GKS Katowice pojawił się komplet – 317 fanów (w tej liczbie wsparcie Banika Ostrava (50) oraz JKS Jarosław (1)). Oprócz tego trójkolorowi sympatycy zasiedli także na „neutralnych” sektorach. Zapraszamy do wideo z dopingu.


Antygrzyb
22 maja 2018 at 14:47
Mnie nachodzi jedna mysl. Po tym jak dokladnie tak samo jak w zeszlym roku tak samo nas potraktowali nasi grajkowie w tym tez ta sporawa powinien zainteresowac sie prokurator. jestem pewien ze to byly wskazowki z miasa ze nie dadza kasy w razie awansu na poprawki na stadionie zeby dopuszczono nas do ekstraklasy wiec ktos dodatkowo postanowil na tym zarobic. jak w zeszlym sezonie przecieralismy oczy w przegranych spotkaniach nie do przegrania tak teraz jest to samo ale trafilo dwa razy na derby i to nas najbardziej wkurwia i osmiesza
Mecza
22 maja 2018 at 15:54
@Antygrzyb, stadion GKS spełnia wszystkie wymogi. Jeśli już to jakaś kosmetyka i nawet jeśli kosztowałoby to 1mln to miasto wolałby to wydać i obniżyć dotację na następny rok. Niestety awansu nie będzie i trzeba wyłożyć kolejne 7mln na 1 ligę. W ekstraklasie wystarczyłoby może z 5. Zrozumcie że 1 l liga kosztuje więcej niż ekstraklasa dlatego miastu najbardziej zależy na awansie. Myślisz że Zabrze po awansie wydaje na Górnik dwa razy tyle? Zabrze na 100% wydaje mniej na Górnik niż Katowice na GKS.
Irishman
23 maja 2018 at 12:53
ad. 4
I jeżeli nic się nie zmieni, to niedługo Tychy odstawią nas tak jak Gliwice. A my będziemy dalej telepać się tym coraz bardziej wiekowym gruchotem, po I-ligowych, gminnych drogach, patrząc bezsilnie jak inne ekipy, które niedawno były gdzieś daleko z tyłu, dziś z łatwością nas wyprzedzają wjeżdżając na nowoczesną autostradę.