Dołącz do nas

Felietony

Post scriptum do meczu z Wigrami

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już za chwilę mecz z Zagłębiem Sosnowiec, czas więc szybko zamykać temat Wigier, choć oczywiście ten mecz z pamięci nie zniknie nam tak szybko. Kilka słów podsumowania i kończymy, choć tak po prawdzie to w tych PS-ach nie ma już co pisać.

1. Na cztery mecze rozegrane przy Bukowej Wigry wygrały aż trzy. Jest to o tyle dziwne, że na wyjeździe wygraliśmy również trzy razy, choć dwukrotnie było to w Pucharze Polski. Ogólnie jednak stadiony rywali bardziej służą obu ekipom.

2. Po odejściu z GKS drugi mecz przeciw naszemu zespołowi rozegrał Adrian Jurkowski – po raz drugi na Bukowej i po raz drugi zwycięski.

3. Pierwszy raz przed katowicką publicznością po odejściu zaprezentował się Łukasz Budziłek i zagrał jak za najlepszych czasów w GKS.

4. Po raz drugi z GieKSą zagrał Artur Skowronek i po raz drugi wygrał. To jego jedyne zwycięstwa od odejścia z naszego klubu.

5. Niestety nie oglądaliśmy Krzysztofa Wołkowicza, który nie znalazł się nawet w meczowej osiemnastce.

6. Ciekawy różny ogląd sytuacji na konferencji prasowej mieli Artur Skowronek i Piotr Mandrysz na sytuację bramkową. Trener gości stwierdził, że jego zawodnik wywarł pressing na Garbaciku, szkoleniowiec GKS mówił, że żadnego pressingu nie było. Tak popularne – oglądali chyba inne mecze 😉

7. Nie pozostaje nam nic innego, jak już tylko spuścić zasłonę milczenia na to wszystko.

Tym razem nie będziemy pisać, że w Sosnowcu tylko trzy punkty. Powoli ciężko mieć wymagania wobec tej zbieraniny. Najlepiej by było, jakby wszyscy po prostu odeszli z klubu.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Rafał

    11 września 2017 at 20:11

    Proste jeżeli trener chce by drużyna zaczęła coś grać i być dobra to musi odejść pan MANDRYSZ bo to jego wina że drużyna gra jak gra i okulary to ma do dupy skoro tego dalej nie widzi i desygnuje do gry którzy nie potrafią strzelać bramek swoim przeciwnikom a jak im to nie idzie to se samobóje strzelają. Więc Panie MANDRYSZ masz pan Honor to pan zrezygnuj bo pan kompromitujesz ten klub i to Miasto a to powinno nastąpić razem z odejściem menagera. A pan prezes powinien czym prędzej poszukać nowego trenera.

  2. Avatar photo

    Bce

    11 września 2017 at 21:10

    Tylko kto tu bedzie chcial trenowac? Z tymi debilami sie nie da!!!!
    Gonzo ino mial 2sytuacje reszta ch…. a ze wykonczenie nie wyszlo to kapa ale sie staral. Reszta wyp… .
    Dziekuje.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga