Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Powołania reprezentacyjne i trudne rozpoczęcie pucharów

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Już w środę 16 października wicemistrzynie Polski wezmą udział w „Świętej Wojnie” – w pierwszym meczu Pucharu Polski zmierzą się z Czarnymi Sosnowiec. Rozpoczęcie o godzinie 18:00.


Selekcjonerka Nina Patalon postanowiła postawić na dwie zawodniczki GieKSy w nadchodzących meczach barażowych z Rumunią. W kadrze znalazły się Kinga Seweryn oraz Klaudia Słowińska – gratulujemy zasłużonych powołań! Dla Klaudii Słowińskiej jest to debiutanckie powołanie do seniorskiej reprezentacji. Mecze odbędą się 25 i 29 października, a stawką jest dotarcie do finałów baraży.


Zespół z Katowic jest jak dotąd niepokonany, poza krótkimi momentami dominując każdego przeciwnika. Szeroka kadra, wiara we własne umiejętności i olbrzymie zaangażowanie, a do tego doskonale dopasowana taktyka pod dostępne zawodniczki. Po 9. kolejce GieKSa lideruje w tabeli z przewagą 6 punktów, poszczycić się może także najlepszą defensywą wspólnie z Czarnymi Sosnowiec, choć dorobek bramkowy jest o ćwiartkę mniejszy. Obawy o formację obronną zostały bardzo szybko rozwiane, szczególnie że Karolina Koch postawiła na neutralizację rywalek w okolicach środka pola. W ostatnich meczach tych zespołów padło aż 18 trafień: dwa zwycięstwa GKS-u, jeden remis i dwie porażki, bilans 8:10. Teraz to GieKSa przystępuje do spotkania w roli faworyta, jednak nadal musi mieć na uwadze niesamowitą siłę rażenia rywalek zza rzeki.

Czarne długo drżały o wynik ze Śląskiem Wrocław, miały też dużo szczęścia w ostatecznie wygranym meczu. Szczęścia głównie w postaci Martyny Małysy, która zanotowała kilka udanych interwencji, jednak najważniejszymi były dwa obronione karne strzelane przez Joannę Wróblewską. Karlina Miksone dotrzymała towarzystwa swojej rywalce, również nie wykorzystując strzału z wapna. Wynik nie odzwierciedla jednak przebiegu meczu, Czarne długimi minutami ograniczały się do nieskładnych kontrataków, a Śląsk nie potrafił znaleźć drogi do bramki, na której nie stałaby doskonale dysponowana golkiperka. Sosnowiczanki wiele energii kosztowało to spotkanie, co może okazać się kluczowym, jako iż mają jeden dzień mniej na odpoczynek.

16.10.2024 (środa, 18:00) Czarni Sosnowiec – GKS Katowice

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga