Hokej
Przewaga zachowana
30 stycznia w katowickiej Satelicie odbył się mecz 42. kolejki TAURON Hokej Ligi. Rywalem GieKSy był jej sąsiad w tabeli – JKH GKS Jastrzębie.
Katowiczanie dobrze weszli w mecz, co przyniosło skutek w 5. minucie – w teoretycznie niegroźnej sytuacji Runesson posłał krążek w stronę bramki, jednak tłok przed Heikkinenem sprawił, że ten nie był w stanie dostrzec gumy, która zatrzepotała w siatce. Sytuacja na lodzie zaczęła się wyrównywać w drugiej połowie tercji, a po niecałych 10 minutach od gola Runessona wyrównany został także wynik na tablicy – Kuru wypatrzył Petrasa, a ten będąc zupełnie osamotniony przed bramką oszukał Murray’a.
W drugiej odsłonie spotkania szybko odzyskaliśmy prowadzenie – po akcji Wronki krążek z najbliższej odległości do bramki skierował Pasiut. 9 minut później Kallionkieli popisał się indywidualną akcją i precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę, dzięki czemu GieKSa miała już nieco bardziej komfortową, dwubramkową zaliczkę i przy takim wyniku udaliśmy się na przerwę.
W trzeciej tercji drużyna gości nie potrafiła nam zagrozić w wyrównanych składach, ale w 53. minucie karę otrzymał Mroczkowski. Trener Kalaber poprosił o czas, a już 11 sekund później Kuru strzelił do odsłoniętej bramki. Ostatnie minuty to solidna postawa GieKSy, która długo nie pozwalała jastrzębianom na zdjęcie bramkarza, a nawet zdołaliśmy wywalczyć karę – na 23 sekundy przed końcem meczu faulował Petras, a chwilę wcześniej świetną okazję na swoją drugą bramkę miał bardzo aktywny tego dnia Kallionkieli. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:2, dzięki czemu przewaga GieKSy nad JKH wzrosła w tabeli do 4 punktów, a Jastrzębie dodatkowo rozegrało mecz więcej. O trzy punkty wyprzedziliśmy także Unię Oświęcim – ta jednak z kolei rozegrała na ten moment mecz mniej.
GKS Katowice – JKH GKS Jastrzębie 3:2 (1:1, 2:0, 0:1)
1:0 Albin Runesson (Mateusz Michalski) 4:01
1:1 Samuel Petras (Hannu Kuru, Tomasz Szczerba) 13:11
2:1 Grzegorz Pasiut (Patryk Wronka, Johan Norberg) 23:45
3:1 Marcus Kallionkieli (Travis Verveda) 32:27
3:2 Hannu Kuru (Taneli Ronkainen) 52:59 5/4
GKS Katowice: Murray – Englund, Runesson, Wronka, Pasiut, Fraszko – Norberg, Verveda, Dupuy, Sokay, Mroczkowski – Koponen, Varttinen, Magee, Anderson, Kallionkieli – Maciaś, Hofman Ja., Michalski, Salituro, Bepierszcz
JKH GKS Jastrzębie: Heikkinen – Ronkainen, Makela, Pulkkinen, Kuru, Petras – Żurek, Bagin, Kasperlik, Kiełbicki, Urbanowicz – Kunst, Blomberg, Nalewajka R., Nalewajka Ł., Zając – Górny, Szczerba, Ślusarczyk
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze