Dołącz do nas

Piłka nożna

Przewidywany skład na Cracovię

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po meczach z ŁKS i Wartą wydawałoby się, że skład się wykrystalizował. A jednak na kilku pozycjach mamy pewne niewiadome. Przede wszystkim nie wiadomo, co z Bartłomiejem Chwalibogowskim, który nie gra źle, ale trener szuka dla niego pozycji i na razie nie może znaleźć. Niespodziewanie w Poznaniu na lewej obronie pojawił się Jarosław Ratajczak. Co więc wybierze szkoleniowiec?

Na pewno w bramce stanie Łukasz Budziłek. Golkiper spisuje się dobrze, pewnie i nie puścił jeszcze gola. Ma szansę na dłużej stać się numerem 1.

W obronie na prawej stronie nie spodziewamy się zmian. Mimo dość wielu strat w Poznaniu powinien wystąpić Dominik Sadzawicki. Po jednym meczu nie można odstawiać zawodnika, a jeszcze pamiętajmy o jego asyście. Na lewej stronie dylemat. W zasadzie nie wiadomo dlaczego po meczu w Łodzi trener zrezygnował z Chwalibogowskiego i postawił na Jarosława Ratajczaka. Prawdopodobnie chciał, żeby obaj grali, więc jednemu trzeba było szukać pozycji. Można powiedzieć, że sam pomysł wystawienia Chwalibogowskiego na prawej pomocy jest dość szalony. Bartek czuje się najlepiej na lewej stronie i raczej przy linii, a schodzenie na lewą nogę do środka może sprawiać mu trudność. Dlatego powstaje spory dylemat na lewej obronie. Bardziej na chwilę obecną przydałby się tam Bartłomiej, ale trener pewnie postawi na Jarosława, bo też nie będzie chciał po jednym meczu go odsuwać. Ciężki orzech do zgryzienia.

Nie ma takich problemów na środku obrony – Adrian Napierała i Mateusz Kamiński. GKS nie stracił gola, obrońcy zagrali nieźle, ale muszą wystrzegać się pojedynczych momentów dekoncentracji, które im się zdarzają – zwłaszcza Mateusz raz na mecz popełnia mogący mieć negatywne skutki błąd.

Jeśli chodzi o środek pomocy to bez zmian – Sławomir Duda i Grzegorz Fonfara (na razie najlepszy zawodnik na wiosnę) oraz Przemysław Pitry, który nieco zawodzi, ale mamy nadzieję, że się rozkręci.

Na skrzydłach natomiast też dylematy. W słabszej formie jest Arkadiusz Kowalczyk, natomiast czeka na swoją szansę Michal Farkas. I to na niego właśnie stawiamy w meczu w Krakowie, bo drugi raz Chwalibogowski na tej pozycji chyba nie przejdzie. Co w takim razie z lewą stroną? Tu mógłby Bartek zagrać, ale znowu dobrze spisuje się Krzysztof Wołkowicz. I bądź tu człowieku mądry, ale to zapewne Wołek zagra na lewej pomocy.

A kto w ataku? Deniss Rakels, tu nie ma dwóch zdań. Jak widać ustawienie naszych zawodników jest pewną niewiadomą. Co wymyśli trener Górak?

A może nas kompletnie czymś zaskoczy?

Przewidywany skład GKS: Budziłek – Sadzawicki, Kamiński, Napierała, Ratajczak (Chwalibogowski) – Farkas, Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz – Rakels.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    1964

    22 marca 2013 at 22:24

    Farkas nie zagra Gancarczyk za niego wejdzie

  2. Avatar photo

    baniak

    23 marca 2013 at 00:30

    trenerze… nie zdradzaj za wczesnie skladu 😉

    Jutro rozpierdalamy Kraków !!!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga