Piłka nożna
Przewidywany skład na Miedź
Zwycięskiego składu się nie zmienia – jest takie piłkarskie powiedzenia. Jednak wobec środkowej fazy sezonu pojawiają się kontuzję, są pauzy kartkowe. To dotyczy naszej drużyny również. Dlatego choć większość zawodników będzie w tym samym zestawieniu, co przeciw GKS Tychy, trener będzie musiał poradzić sobie z absencją Marcina Pietronia.
W bramce ujrzymy Macieja Wierzbickiego, który w dwóch meczach, w których zagrał zachował czyste konto i wydaje się, że wygryzł Witolda Sabelę.
Na prawej stronie obrony swoją pozycję ugruntowuje Alan Czerwiński. Po początkowych słabych meczach na Sandecji zagrał bardzo dobrze, a z Tychami solidnie. W środku obrony nie należy spodziewać się zmian – wystąpią Mateusz Kamiński i Adrian Napierała, którzy coraz lepiej się rozumieją na boisku. Na lewej obronie powinniśmy zobaczyć Bartłomieja Chwalibogowskiego, który nieźle radził sobie ostatnio w destrukcji, a i potrafi uczestniczyć w akcji ofensywnej.
Na prawej pomocy powinien zagrać jeden z lepszych zawodników w GKS ostatnio – Arkadiusz Kowalczyk. Na lewej natomiast trener będzie mógł postawić albo na Bartosza Sobotkę, albo na wracającego po pauzie kartkowej Krzysztofa Wołkowicza. Typowo „lewym” zawodnikiem jest jednak Bartek i to raczej on – po dobrym meczu z Tychami – zagra w pomocy. W środku powinniśmy ujrzeć Grzegorza Fonfarę i Przemysława Pitrego, pozostaje kwestia trzeciego zawodnika. Jeśli jest w pełni sił, zapewne będzie to Kamil Cholerzyński. Jeśli nie, to trener będzie musiał kombinować i kto wie, czy nie wstawi tam np. Wołkowicza. Za kartki pauzuje bowiem Marcin Pietroń.
W ataku wobec nieobecności Denissa Rakelsa (jest na kadrze) wystąpi Rafał Kujawa. Jest to jednak pozycja wyjściowa, bo jak widzieliśmy choćby w meczu z Tychami, często wymieniał się pozycjami z Pitrym.
Jeśli wszyscy zawodnicy potwierdzą formę z ostatnich dwóch meczów, to GKS może dziś wieczorem osiągnąć naprawdę ciekawy wynik.
Przewidywany skład GKS:
Wierzbicki – Czerwiński, Napierała, Kamiński, Chwalibogowski – A. Kowalczyk, Cholerzyński, FOnfara, Pitry, Sobotka – Kujawa.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


DMSP
12 października 2012 at 14:47
wkoncu nam sie sklad wykrystalizowal tylko ze z przodu poza Fonfara i Pitrym nikt nie pracuje no i ta celnosc masakra! ale jest ok ;P