Piłka nożna
Przewidywany skład na Wartę
W meczu z Wartą nie należy spodziewać się zmian w składzie. Jak mawia stare piłkarskie porzekadło – zwycięskiego składu się nie zmienia. Ewentualnie może spodziewać się 1-2 retuszów.
W bramce na pewno ponownie stanie Łukasz Budziłek. Zagrał na zero z tyłu, pracy miał niewiele, ale w kluczowych momentach uchronił GKS przed utratą bramki.
Na prawej obronie ponownie powinien pojawić się Dominik Sadzawicki, który zagrał poprawnie w Łodzi, ale po piętach depcze mu Michal Farkas, który na ŁKS dał dobrą – choć ofensywną zmianę. Postawienie na Farkasa nie byłoby więc wielką niespodzianką, ale Sadza nie zrobił nic, aby go od tego składu odstawić. Natomiast na lewej stronie tydzień temu widzieliśmy Jarosława Ratajczaka, a tymczasem wystąpił Bartłomiej Chwalibogowski i nie zawiódł, będąc współtwórcą gola. Dlatego też Bartłomiej prawdopodobnie znów wybiegnie w pierwszej jedenastce. Na środku obrony bez niespodzianek – Mateusz Kamiński i Adrian Napierała, którzy jednak wkrótce zyskają konkurentów w postaci wracających do zdrowia kolegów.
Środek pomocy też powinien być bez zmian – Grzegorz Fonfara dobrze spisał się w Łodzi i zaliczył asystę, był ponadto tym piłkarzem, który próbował rozgrywać piłkę na trudnym boisku. Sławomir Duda natomiast w debiucie zdobył bramkę. Pozycja Przemysława Pitrego jest niepodważalna, choć akurat w Łodzi nie zachwycił i liczymy na lepszy występ w Poznaniu. Na lewej stronie pomocy nieźle spisał się Krzysztof Wołkowicz – był aktywny i pożyteczny, dlatego też znów powinien wybiec na boisko od początku. Gorzej spisał się Arkadiusz Kowalczyk i tak naprawdę wszystko zależy od formy Alana Czerwińskiego – jeśli był blisko pierwszej jedenastki, to ma szansę wskoczyć za Kowala do pierwszego składu. Tego jednak na razie nie wiadomo i mimo zakładania takiej możliwości, to jednak postawmy na Kowalczyka, ale musi poprawić jakość swojej gry w porównaniu do meczu z eŁKSą.
W ataku nie brylował Deniss Rakels, ale to jeszcze on powinien zagrać w Poznaniu. Łotysz musi jednak uważać, bo 1-2 słabsze mecze i do jedenastki może wskoczyć Jewhen Radionow.
Jednym słowem skład jaki typujemy na Wartę jest taki sam, jak na ŁKS, z potencjalnym pojawieniem się na boisku Farkasa, Czerwińskiego i Radionowa.
Przewidywany skład GKS:
Budziłek – Sadzawicki (Farkas), Kamiński, Napierała, Chwalibogowski – A.Kowalczyk (Czerwiński), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz – Rakels (Radionow).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


tolek
17 marca 2013 at 07:11
WARTA POZNAN-GKS KATOWICE 0;2BRAMKI RAKELS I A.KOWALCZYK