Dołącz do nas

Piłka nożna

Puchar Polski znowu będzie nasz?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Ciężko o pozytywny nastrój po ostatnich spotkaniach w wykonaniu trójkolorowych. Nie mam pretensji do zawodników w kwestii zaangażowania i podejścia, ale nieco słabszy moment i typowo GieKSiarskie scenariusze w meczach z Zagłębiem i Lechią spowodowały zdecydowane osłabienie optymizmu.

Czy można mówić o kryzysie? Wydaje mi się, że nie, bo jest to dopiero początek sezonu, a różnica punktowa w przypadku serii jest do odrobienia w moment. Ligę odkładamy jednak na bok, bo już jutro przyjeżdża Górnik Zabrze i czas ten mecz rozegrać w należyty sposób.

Górnik w tym sezonie nie spisuje się najlepiej, a jego dorobek punktowy to raptem 9 oczek, co daje 14. pozycję w tabeli Ekstraklasy. Ostatnie dwa spotkania przysporzyły sporo emocji fanom – derbowa wygrana z Ruchem u siebie oraz przegrana w ostatnich minutach z Legią w Warszawie. Pytanie jak będzie jutro? Na pewno mamy czego się obawiać, a szczególnie mam na myśli Lukasa Podolskiego, który ostatni pojedynek derbowy w ramach Pucharu Polski wyjaśnił dzięki swoim nieocenionym umiejętnościom. Więcej o Górniku przeczytasz TUTAJ.

GieKSa ma okazję szybko się zrewanżować za blamaż w Gdańsku. To był mecz, który bardzo ciężko ocenić, a za który bardzo łatwo zrugać, patrząc na końcowy wynik. Wierzę, a w zasadzie chcę wierzyć, że jutro święto będzie nie tylko na trybunach, ale również na boisku. Mam również nadzieję, że nie będzie to mecz, w którym więcej szans dostanie Arak, ale liczę na pojawienie się na dłużej na boisku Pietrzyka. Mam nadzieję, że trener zagra o zwycięstwo, ale składem na tyle ustawionym, aby nie szukać ewentualnej wymówki związanej ze zmęczeniem w najbliższy weekend.

Najważniejsze, że mecz będzie miał prawdziwą otoczkę i kibice zasiądą na trybunach, a my będziemy czerpać przyjemność z uczestnictwa w tym wydarzeniu, dlatego serdecznie zapraszam Was do zakupu biletu, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Start spotkania w środę o godzinie 21:00.

Dla nieobecnych przeprowadzimy relację tekstową na żywo. Po meczu przeczytacie skrótowy opis wydarzeń oraz dowiecie się tego, co było na konferencji prasowej.

Puchar Polski znowu będzie nasz! Kiedyś będzie, prawda?

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    dzbanek

    26 września 2023 at 21:54

    Fajnie by bylo.
    Czy dozyje?
    🙂

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga